Blog > Komentarze do wpisu

Ponadczasowa potwora: biurokracja

Przez zgniłą i roztyłą machinę biurokracyjną ginęły mocarstwa, padały wielkie miasta i nikli malutcy świata tego. Walę głową w mur i ja: po raz drugi odrzucono w ambasadzie moją poprawnie wypełnioną aplikację o wizję do Indii! W pierwszym zwrocie dość nieskładną angielszczyzną urzędnik wskazywał, że powinnam wypełnić dodatkowy formularzyk dla osób mieszkających w UK krócej niż rok. Tak się składa, że w Anglii mieszkam już ponad cztery lata i w tym celu posłusznie załączyłam residence permit, zgodnie z instrukcjami. Na tej nieporadności biurokracyjnego ciała straciłam dwa tygodnie. Druga aplikacja, w której wyjaśniałam, z jakiś powodów nie potrzebuję wypełnić formularzyka przyszła po kolejnych dwóch tygodniach z równie trudnym w odbiorze komentarzu:

An undertaking is required as being Publisher.
Po przeszukaniu strony internetowej High Commission of India chyba wiem, o co im chodzi. W aplikacji zgodnie z prawdą podałam, że pracuję w wydawnictwie (publishing). Urzędnikowi musiało się to skojarzyć z jednym: aha, ona jest dziennikarką. Dziennikarze, nawet jeżeli podróżują w celach turystycznych, muszą przedstawić zaświadczenie, że nie będą robić reportaży podczas pobytu. Ich wiza jest też droższa.

W poniedziałek Oliwka jedzie do ambasady z tymi samymi aplikacjami i dodatkowymi liścikami: pierwszym ode mnie, w którym piszę, że nie jestem dziennikarzem i że w Indiach będę turystyką; i drugim, w którym moja szefowa wyjaśnia dokładnie to samo. O losie, czy to wystarczy??!

Biurokracji autentycznie się boję, przeraża mnie i paraliżuje. Zło w przerobnej formie. Bezduszny kleszcz.
piątek, 12 grudnia 2008, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/12/12 15:43:32
Jezusie, co za koszmar! Czy za kazdym razem musialas placic za wize? Pomysl, gdybys napisala, ze jestes byle admin assistant, juz bys miala te wize... Co za idiotyzm! Gucio sam zalatwial nam wizy, byl w konsulacie osobiscie i gdy wrocil powiedzial, ze wlasnie mial cenny przedsmak indyjskiego zalatwiania spraw... Swieta prawda, tak wyglada w Indiach zalatwienie czegokolwiek, na kupowaniu biletu kolejowego spedza sie pol dnia. Powodzenia, do trzech razy sztuka!
-
2008/12/16 17:56:15
Dzięki! Oliwka dziś koczował pod konsulatem, żeby osobiście z maszynerią biurokratyczną porozmawiać. Tak, jak mówisz, za trzecim razem powinno się udać. Jeżeli nie, to pewnie zobaczymy się w Paryżu (bilety do Indii kupiliśmy w Air France, więc przesiadkę mamy w stolicy Francji) :)
-
2008/12/16 19:44:25
Mam nadzieje, ze sie uda... Ale wiesz co, Gucio zwrocil mi uwage, ze jak to mozliwe, by wiza dla Ciebie jako 'dziennikarki' byla drozsza, skoro Polacy w ogole nie placa za wize? Musisz teraz placic za nia? Ja mialam za darmo.
Kiedy lecicie? My wyjezdzamy do Berlina w czwartek i wracamy po swietach.
-
2009/08/28 09:54:13
Wiem, że to stary wpis, ale dodam, że teraz Polacy już płacą za wizę, 184 zł. Weszło to w życie już jakiś czas temu, nie wiem kiedy dokładnie, w każdym razie pod koniec roku 2008 już się za nią płaciło.
-
2009/09/04 12:27:13
E.milio: tak, masz absolutna racje. Ja juz tez placilam za wize (staralam sie o nia pod koniec 2008 roku). Kiedy Ty sie wybierasz na subkontynent?
-
2009/09/09 10:29:50
Maga-maro: już pisałam, ale powtórzę, że wybieram się mniej więcej w okresie luty-marzec. Mój chłopak jeszcze nie ma dokładnie ustalonego terminu urlopu, tylko tak orientacyjnie na razie.
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...