Blog > Komentarze do wpisu

Orhan Pamuk, Istanbul: Memories of a City

Pamuk, Stambuł"Stambuł. Wspomnienia i miasto", bo tak brzmi polskie tłumaczenie autobiografii i literackiego przewodnika po byłej stolicy imperium, kosztowało Pamuka rodzinną awanturę i zerwanie stosunków z matką i bratem. Książka powstała w bardzo trudnym dla niego okresie, kiedy rozstawał się z żoną i kiedy umierał mu ojciec. Jak mówi Pamuk w wywiadzie z Joy E. Stocke, pomimo tego że wszystko układało się fatalnie, każdego rana wstawał, brał zimny prysznic, siadał i pisał, skupiając się przede wszystkim na pięknie książki.

Z tej niesamowitej samodyscypliny i bolesnego otwarcia powstała książka, będąca zarówno autobiografią pisarza jak i biografią miasta. Oba tematy są równie ważne, każdy zatopiony (jeżeli nie utopiony) jest w tak samo rozległym morzu melancholii, która nie opuszcza umęczonego umysłu pisarza ani na chwilę. Pamuk chce, byśmy tym wytrychem otwierali wszystkie obrazy i wspomnienia dotyczące miasta. To stanowcze narzucanie wizji może być jednak chwilami męczące. Nie dziwię się więc, że Max Cegielski w swojej wersji Stambułu tak się zżyma na pamukową melancholię.

Czym jest hüzün, czyli tureckie wersja czarnego nastroju i smutnej zadumy? Pamuk przypomina o źródle słowa, które wywodzi się z arabskiego i pojawia się w kilku miescjach w Koranie, oznaczając głęboką, duchową stratę. Pisarza jednak nie satysfakcjonuje ani religijna koncepcja słowa ani filozoficzna, podobna do choroby opisywanej przez Roberta Burtona w "Anatomii melancholii". Według Pamuka hüzün właściwy jest wszystkim mieszkańcom Stambułu, bo reprezentuje poczucie straty, smutek z powodu widoku ruin, na miejscu niegdyś wielkiej potęgi imperium. Miasto oglądamy w biało-czarnych kolorach, jak ze starej fotografii, która uwieczniła coś, co już nie istnieje. Jeden rozdział książki jest poświęcony tej kolorystyce, bo w niej widzimy właśnie obrazy z dzieciństwa pisarza: biało-czarną mgłę zadymionych poranków, deszczowych nocy i dni pełnych śniegu. I w tym miejscu muszę dodać istotną rzecz: książka jest pełna starych zdjęć, które z wielką przyjemnością się ogląda. Fotografie uwieczniające stare, drewiane wille znad Bosforu, rozpadające się chałupy, ciemne wąskie uliczki, stare tramwaje pokazują miasto, którego już nie ma. To metropolia z pamięci Pamuka, z jego dzieciństwa i młodości. I chyba przede wszystkim to miasto z jego melancholijnej wizji, która poddaje się myśleniu o porażce, destrukcji i deprywacji.

Chodząc po Stambule, przemierzamy wybrane części metropolii. To dzielnice, w których mieszkali zamożni. Pamuk na przykładzie własnej rodziny (jego dziadek dorobił się fortuny) przedstawia życie tych, którzy zapatrzeni byli na Zachód. W każdym domu znajdował się pokój gościnny przypominający skansen, wypchany zachodnimi mebalmi i bibelotami. Pokój był wykorzystywany tylko od wielkich okazji, by potem przez większą część roku stać odłogiem. Rodzinne kłótnie czy niepowodzenia biznesowe ojca pisarza sprawiły, że rodzina przenosiła się do mniejszych bądź większych domów w Stambule. Wraz z tymi przeprowadzkami śledzimy dzieciństwo i młodość Pamuka, który jako dorastający chłopak chciał zostać malarzem. Jednak siła perswazja matki i liczne kłótnie sprawiły, że podjął inną decyzję dotyczącą swojej przyszłości.

"Stambuł. Wspomnienia i miasto" to też książka o literackim dojrzewaniu, o narodzinach pisarza. "Ta książka jest o losie, przeznaczeniu" - mówi w pierwszym rozdziale pisarz. Pamuk ujawnia też swoje literackie inspiracje. Po Stambule prowadzą nas jego ulubieni "melancholijni" pisarze: Yahya Kemal Beyatlı, Reşat Ekrem Koçu, Abdülhak Şinas Hisar i Ahmet Rasim.

Książkę Pamuka, którą mogę nazwać podwójną biografią, przeczytałam z ciekawością i ze zdziwieniem. Intrygujące wydało mi pamukowe spojrzenie na dzienniki i zapiski z podróży zachodnich pisarzy i wędrowców. Stambuł oglądamy między innymi z perpektywy Flauberta i jego podróży na wschód z połowy XIX wieku. Byłam jednak zaskoczona, widząc fascynację Pamuka Edwardem Saidem i jego "Orientalizmem", na którym zachodni znawcy Bliskiego Wschodu nie zostawili suchej nitki, argumentując, że Said wszystkich piszących o regionie włożył do jednego wora i zbudował stereotyp europejskiego imperialisty i ignoranta. Pamuk pisze, że Said był genialny. Robert Irvin, że Said kłamał i poprzekręcał znaczenia europejskiej literatury.

"Stambuł. Wspomnienia i miasto" to nietypowa autobiografia, która kończy się, kiedy Pamuk-student decyduje się rzucić architekturę. To też erudycyjna, literacka wędrówka po zakamarkach myśli i inspiracji pisarza. "Kto chce zrozumieć poetę musi jechać do jego kraju" pisał niegdyś Goethe. Kto chce poznać Pamuka, powinien sięgnąć po ten melancholijny zapis.

O innej książce Orhana Pamuka "Śnieg" możecie przeczytać tutaj.


***
Orhan Pamuk, Istanbul: Memories of a City
przekł. na angielski Maureen Freely
wyd. 2003 r.
Po polsku książkę wydało Wydawnictwo Literackie. Przetłumaczyła ją Anna Polat.

wtorek, 28 lipca 2009, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/28 23:07:12
Chciałąm napisać, że piękna recenzja, ale zobaczyłam nowy wygląd i już nie wiem, co chwalić! Świetne zmainy, podziwiam! A recenzja bardzo nastrojowa i zachęcająca, u mnie Pamuk wciąż czeka niestety...
-
2009/07/29 10:15:30
Świetna recenzja :) Ja "Stambułu" wciąż nie doczytałam. Zaczęłam, ale przerwałam w pewnym momencie. Myślę, że przytłoczyła mnie ta melancholijność, pewnie nie trafiłam na odpowiedni czas dla odbioru tej powieści. Na pewno jednak w pewnym momencie sięgnę po nią znów. W zasadzie wszystkie książki Pamuka, jakie do tej pory czytałam, doceniłam dopiero za drugim podejściem.
-
2009/07/29 10:34:07
Chociaż odbieram Stambuł zupełnie inaczej, to tę książkę Pamuka bardzo lubię. Zdjęcia są dla mnie jedną z największych jej zalet.
-
2009/07/29 10:38:35
Istanbul posiada swój rtym. Rytm stał się w literaturze rarytasem. Ciekawe dlaczego?

Zast
-
2009/07/29 10:41:07
Istanbul posiada swój rtym. Rytm stał się w literaturze rarytasem. Ciekawe dlaczego?

Zastanawiałem się, czy nie jest to pochodna jego wcześniejszych zainteresowań architekturą? Budowa utworu zgodnie z planem, z konsekwentnym uwzględnieniem rytmu. Tak przecież powstają budynki. r
Sympatyczna recenzja
t.
-
2009/07/29 11:32:43
@Dziekuje Padmo! Twoje polki ksiazkowe sie uginaja, wiec nie dziwie sie, ze Pamuk musi poczekac :) Gdybys miala ochote na kapiel w pamukowej melancholiil, to po "Stambul" powinnas siegnac.

@E.milio: Doskonale rozumiem. Tez "Snieg" czytalam dwa razy i dopiero za drugim podejsciem skonczylam. Warto bylo. Z checia przeczytam Twoje wrazenia po lekturze "Stambulu".

@Sylwia: Ciekawa jestem, jak Ty odbierasz Stambul. Na ksiazke mozna spogladac z wielu stron, nie tylko jako autobiografie czy literacki przedwodnik. Podejrzewam, ze ci, ktorzy odwiedzili Stambul, moga zaproponowac inne, interesujace interpretacje.

Zgadzam sie z Toba. Zdjecia (a w ksiazce jest ich chyba ponad 200) sa naprawde genialnym dodatkiem. Czasami mialam wrazenie, czytajac "Stambul", ze Pamuk historie dopisywal do zdjec, bo one wywolywaly w nim tesknote za utraconym rajem dziecinstwa i wielkoscia bylego imprium.

@Telmachu: to bardzo interesujacy trop. Ta rytmiczna budowa utworu Pamuk stwarza prawdziwy domek z kart: miasto, ktorego juz nie ma, a zyje jedynie w jego melancholijnym nastroju; szczesliwe dziecinstwo, ktore minelo; nostalgiczni pisarze istambulscy, ktorzy odeszli czy wreszcie wielcy podroznicy minionych epok.
I dziekuje za mile slowo :)
-
2009/07/29 17:19:11
Mmm, jak tu ładnie :) Recenzja bardzo mi się podoba, zapoznanie z Pamukiem mam w planach od dawna, powinnam wreszcie coś zrobić w tym kierunku...
-
2009/07/29 17:32:54
"Stanbuł" czeka. Nastawiam się na piękne literackie doznanie ze "Śniegu" i z "Nazywam się Czerwień". Przyznaję, że po kryjomu - ciiii! sza! - zaczęłam już go podczytywać i bardzo wciąga. Moja siła woli jednak i postanowienie, aby nie zaczynać kolejnej książki, dopóki nie zakończę tych napoczętych i leżących, kazała mi się od niego oderwać. A kusi bardzo. Coraz bardziej po Twojej recenzji.
-
Gość: notsoyellow, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/29 20:19:24
Po Twojej recenzji już wiem na pewno, że 12 godzin w podróży, w ten piątek, z tą książką (w wersji ang.) miną mi bardzo szybko...co prawda nie zmierzam do Stambułu, ale podróż...w podróży należy czytać książki o podróży. Znasz Bouviera i jego "Oswajanie świata"? Jeśli nie to gorąco polecam nadrobić. Wspaniała lektura:)

ps. jak tylko wrócę dam znać jak mi z tą Pamuka melancholią. Przeczuwam, że będzie mi b. wygodnie:) ściskam i do po powrocie!
-
2009/07/29 20:34:36
Istanbuł mi się marzy i Pamuk mi się marzy od jakiegoś czasu. W połowie sierpnia pewnie będę miała czas na to drugie :)
pozdrawiam!
-
Gość: una-invitada, *.cable.ubr20.sgyl.blueyonder.co.uk
2009/07/30 07:39:02
wszyscy o Pamuku. czaje sie juz od dawna na jego ksiazki, ale z tego co widze recenzje sa przerozne, od zachwytu po nude. widzialam u Ciebie na polce jego ksiazke;) trzeba bedzie przeczytac, aby miec wlasne zdanie. sciskam mocno!
-
2009/07/30 08:15:08
Jestem w trakcie czytania Stambułu i zachwycam się ujęciem tematu, zaskakującą szczerością pisania o sprawach rodzinnych. Aż boję się, że ta czytelnicza podróż dobiegnie końca. Fotografie współuczestniczą w fabule i to mi się też podoba. Mam też i Oko świata, nie tyle dla porównania co uzupełnienia obrazu miasta. Pozdrawiam.
-
2009/07/30 09:47:49
Dla mnie książka "Stambuł" to po prostu spojrzenie na Pamuka - jego dzieciństwo, jego rodzinę, jego zainteresowania, jego wrażliwość, jego kompleksy, itd. Jeśli chodzi o to, co książka wnosi do wiedzy o mieście - to największą wartością (jak pisałam) wydają się zdjęcia. A samo miasto (ale nie to widziane oczami Pamuka, tylko moimi) odbieram jako żywe, energiczne, pełne skrajności, piękne, brudne... ach! szkoda pisać...
Tutaj są moje drobne uwagi o książce ajaczytam.blox.pl/2008/10/Orhan-Pamuk-dziela-zebrane.html
-
2009/07/30 11:13:08
@Mandziuro: witaj :) Wybor masz duzy. Sylwia pisala i przeczytala chyba wszystko dostepne o Pamuku. Polecam jej notke: ajaczytam.blox.pl/2008/10/Orhan-Pamuk-dziela-zebrane.html - to dobre podsumowanie i po nim moze byc Ci latwiej podjac decyzje :)

@Joan: Mamy podobnie :) Tez nadgryzam, kiedy jeszcze wczesniejszych nie skonczylam. Bardzo brzydki zwyczaj.

@Notsoyellow: Ze "Stambulem" podroz minie Ci szybko, tym bardziej, ze bedziesz podrozowac w czasie i przestrzeni nie tylko tego miasta, ale i bardzo osobistej historii rodzinnej.

12 godzin to dluga podroz. Lot na Wchod? Na Zachod? Czy moze pociag przez Polske? :)

"Oswajania świata" nie czytalam. Chetnie nadrobie. Dziekuje za polecanke :)
-
2009/07/30 11:24:40
@Ekolozko: Stamul tez mi sie marzy i tamtej region swiata, ale obawiam sie, ze podobnie do Ciebie, bede raczej podrozowac po kartkach ksiazki, co swoja droga nie jest takie zle :)

@invitado: pewnie zalezy od ksiazki :) "Snieg" za drugim podejsciem zrobil na mnie duze wrazenie. Chcialabym teraz siegnac po "Nazywam sie czerwien" i "Dom ciszy". Jak widzialas, ta pierwsza lezy na polce wciaz nietknieta.

@Nutto: Podroz jest wystarczajaco dluga. Ksiazka ma swietnie skonsktruowane zakonczenie. W momencie, kiedy wydaje sie, ze watki rozchodza sie w rozne kierunki, Pamuk zbiera je w jedna mocna deklaracje artystyczna.

"Oko" to zupelnie inna historia, ktora rozgrywa sie czesto na peryferiach. I tak jak piszesz, dopelnia obraz miasta.

@Sylwia: dziekuje za linka, odkrylam ciekawego bloga! Fajnie, ze zrobilas takie podsumowanie.
-
Gość: notsoyellow, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/30 12:21:30
zdecydowanie na zachod. Latania nie lubie, tam gdzie moge jezdze gruntem ubitym:) (i jade do mojego przyszlego malzonka, Holendra:)

-
2009/07/31 19:28:38
Ja bylam zachwycona spojrzeniem Pamuka na miasto, w ktorym sie wychowal, choc chwilami odczuwalam lekkie znuzenie (gdy wdawal sie w szczegoly miejsc, ktorych sama nie pamietalam). Przyznam, ze gdy kilka lat temu pojechalam do Stambulu, melancholia to bylo pierwsze, co mi przyszlo do glowy. Nie bylo turystow, dni byly cieple, lutowe, moze latwiej poczuc te melancholie, gdy zwiedza sie Stambul w wolnym tempie wlasnie o porze malo turystycznej, gdy slonce nie meczy? Pieknie napisana recenzja, teraz powinnas pojechac do Stambulu :)
-
2009/08/01 12:28:09
Dziękuję!
-
2009/08/05 16:15:04
@Chihiro, gdybym mogla, juz dzis spakowalabym walize i prosto do Stambulu, a stamtad dalej na wschod :)) A wracajac do samego Pamuka: on twierdzi, ze mieszkancy Stamulu to melancholicy z urodzenia, a ich melancholia jest rozna od europejskiej, glownie z tego wzgledu, ze jest uczuciem zbiorowym. Przyznam szczerze, ze malo mnie ten rodzial przekonal. Ale musialabym w temacie glebiej pogrzebac, zaczynajac pewnie od Burtona :)

@Mandziuro: prosze uprzejmie :)
-
2009/08/10 18:34:50
Mała uwaga: nie Alchemia ale Anatomia Melancholii, o ile się nie mylę:)
ja za sobą mam na razie jedno, nieudane, podejście do Nazywam się Czerwień Pamuka. Może za jakiś czas, podobnie jak Ty zrobiłaś ze Śniegiem, postaram się przeczytac jeszcze raz. Książka była ładna, ale nie wciągnęła mnie. Może rzeczwiście nadmiar melancholii? A o Stambule chętnie bym poczytała, ale chyba jeśli miałabym realną szansę tam pojechać. CZeka na mnie bowiem cała góra lektur, a czasu mało... Pozdrawiam serdecznie!
-
2009/08/11 11:13:45
Polaquito, naturalnie masz racje i dziekuje za uwage :) Przeczytalam notke przed publikacja i nie zauwazylam pomylki.

Ja tez porzucilam "Nazywam sie czerwien" na razie. Pewnie kiedys do niej wroce. "Stambul" jest tylko w czesci o miescie, zreszta o miescie, ktorego juz nie ma, bo to zbior wspomnien z dziecinstwa Pamuka. To tez ksiazka o dorastaniu do bycia pisarzem.

Pozdrawiam cieplo!
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...