Blog > Komentarze do wpisu

Oksford - Paryż

Oscar WildeSzalenie lubię manieryzm Oscara Wilde'a. Jest coś niezwykle pociągającego w finezji i przewrotności jego komentarzy, w jego dbałości o szczegół: cały poranek pracowałam nad ostatecznym kształtem jednego z moich wierszy i usunąłem z niego przecinek. Po południu włożyłem go z powrotem w to samo miejsce.*

Dobrze ci, perfekcjonisto! mruczę sobie w połowie z podziwem, w połowie z zazdrością. Ostatnie dwa tygodnie specjalnie mnie nie rozpieszczały. Czas gnał, z większego pisania nic nie wyszło, sen nie chciał spłynąć na powieki.

Z Wildem łączy nas Oksford. W moim życiu były dwa wielkie punkty zwrotne - napisał w "De Profundis" - pierwszy, kiedy ojciec wysłał mnie do Oksfordu, a drugi, kiedy społeczeństwo wsadziło mnie za kratki.

Wilde tu studiował. Próżno jednak szukać jego śladów w tym miejscu. Nie ma domu, pomnika, tabliczki, a college, w którym mieszkał, teraz jest raczej celem pielgrzymek wielbicieli C.S. Lewisa niż tropicieli Wilde'a. Wilde kochał Oksford. Egzaminy końcowe zdał najlepiej z całego roku. Jego pierwszy literacki sukces - wiersz "Ravenna" - zaprezentował całej uczelni w słynnym Sheldonian Theatre. To tu paradował w swoich ekscentrycznych, aksamitnych marynarkach i błyszczących spodniach. W swoich pokojach ostentacyjnie wystawiał porcelanę a ściany zdobił pawimi piórami.

Środowisko akademickie Wilde'a jednak szczerze nie znosiło. Doprowadzał ich do szału pewnością siebie, błyskotliwością, nieprzeciętną inteligencją, celnością swoich ripost.

Trudno mi jednak powiedzieć, kto wymazał Wilde'a z Oksfordu - czy to rzeczywiście zazdrosna kadra, czy też może właśnie wiktoriańskie społeczeństwo oburzone skandalicznym prowadzeniem się artysty (trzeba pamiętać, że w Oksfordzie dopadł Wilde'a fatalizm - to tutaj poznał Lorda Douglasa - drogiego Bosiego - fatalnego kochanka, który go pogrążył).

Oscar Wilde

Oscar Wilde w Ameryce

Magdalen College Oxford

Magdalen College, gdzie Wilde był studentem

Christ Church college

Jadalania w jednym z oksfordzkich kolegiów

A zatem Oskarze, szukać trzeba Cię gdzie indziej! Wyjeżdzam do Paryża na kilka dni. To tam w Hotel d'Alzace Wilde dożył swojego końca. Chciałabym to miejsce zobaczyć (dobrze jest, jadąc w obce miejsce, mieć małą misję do spełnienia). I z pewnością zgodzisz się ze mną, że nie ma lepszego miejsca, by celebrować in style ten słodko samolubny dzień własnych urodzin.


* tlumaczenie cytatów własne

czwartek, 04 lutego 2010, maga-mara

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/04 15:33:22
Oh, czy czasami nie tą jadalnią inspirowała się Rowling pisząc o jadalni w Hogwarcie? Tak mi się jakoś nasuwa :)
-
2010/02/04 16:18:29
@Hasito: Bardzo mozliwe. Zreszta dokladnie w tym miejscu (zdjecie pokazuje jadalnie w Christ Church college - jednym z najbogatszych kolegiow w miescie) nakrecono film na podstawie ksiazki.
-
2010/02/04 18:30:35
Zaintrygowałaś mnie Oskarem Wildem. Oprócz lektury obowiązkowej nie miałam przyjemności poznać bliżej tego Pana, a widzę, że łączy nas co najmniej jedno - stosunek do przecinków ;)
Wszystkiego Najlepszego :)
-
2010/02/04 19:31:14
Mnie też ta jadalnia skojarzyła się z HP ;)
Dziwne wydaje mi się to 'wymazanie' Wilde'a z Oxfordu. Wiktorianizm minął, a Wilde ma przecież dość stabilną pozycję jako klasyk literatury.
Maga-maro, miłego pobytu w Paryżu i wszystkiego najlepszego!
-
2010/02/04 23:25:19
Inspirującego pobytu w Paryżu i spełniania kaprysów urodzinowo!
-
2010/02/05 09:40:41
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i udanego wyjazdu!
-
2010/02/05 19:28:22
Kochana, udanego wyjazdu! I życzę spełniania wszeeelkich marzeń!!! A także, żeby tych marzeń nie zabrakło Ci nigdy!!
-
2010/02/06 09:20:01
Nie będę oryginalna - POWODZENIA w Paryżu!
P.S. Choć nie czytałam ani też nie oglądałam HP skojarzenie miałam jednoznaczne:)
-
2010/02/06 23:29:07
Urodziny z Oscarem na pewno będą udane. Wszystkiego dobrego :)
-
2010/02/07 20:07:05
Magamaro chciałabym poinformować Cię, że Twój blog został nominowany przeze mnie do Kreativ Blogger Award:)
Pozdrawiam
-
2010/02/08 19:16:44
Kochana, mam nadzieje, ze podroz sladami Wilde'a udala sie wysmienicie!
-
2010/02/08 19:17:16
Kochana, mam nadzieje, ze podroz sladami Wilde'a udala sie wysmienicie!
-
2010/02/08 20:42:50
Tyle okazji - Wilde, Paryż, Urodziny...
Czy w Paryżu można jeszcze poczuć ducha tego Wielkiego Dandysa?
Napiszesz jak tam było?

Przyjmij serdeczności...
wprawdzie nieco spóźnione, ale zapewniam Cię, że nieustannie gorące i szczere.
-
2010/02/10 00:14:28
@Czaro: dziekuje podwojnie, potrojnie, po tysiac razy! :) Misja odnalezienia hotelu Wilde zostala spelniona. Okazala sie lawiejsza niz przypuszczalam i bardziej zaskakujaca. O szczegolach wkrotce :) Tymczasem macham serdecznie!

@Lilithin: Wydaje mi sie, ze powody zacierania sladow Wilde'a w Oksfordzie moga byc dwa (sa to tylko moje spekulacje). Po pierwsze Wilde urodzil sie w Dublinie, w rodzinie irlandzkiej, wiec kanon literatury na Zielonej Wyspie bedzie sie o niego bardziej dopominal niz angielski. A poza tym tutejsza kadra szczerze go nie znosila. Gral im na nosie. Przescigal blyskotliwoscia mysli. A do tego mial czelnosc byc super zdolnym i publicznie obrazac swoich wykladowcow. Odplacili mu pieknym za nadobne?

Dziekuje serdecznie za zyczenia!

@Stuffedmice: Pieknie dziekuje. Wypad udal sie przednio. Powracam teraz do zwyklej codziennosci...

@Sylwia: dziekuje za pamiec!

@Kemotalamot: merci, merci :) Marzen mam sporo, spelnia sie tylko czasteczka, ale i to i tak bardzo duzo.

@Moni-libri: W takim razie musze koniecznie przy nastepnej okazji pokazac Ci dziedziniec, zwlaszcza noca, bo tam tez realizowany byl film (albo moze kolejna czesc?). Nie pamietam.

Swoja droga: moze trudno uwierzyc, ale w Oksfordzie tez od czasu do czasu nakrecaja filmy Bollywoodu. Pare lat temu widzialam dosc niesamowita scene: stateczny dziedziniec sredniowiecznej biblioteki a w srodku grupka roztanczonych dziewczat w sari. A dookola tlumy fanow :)

Dziekuje za zyczenia!




-
2010/02/10 00:22:56
@Peek-a-boo: dziekuje serdecznie. Po urodzinach z Wildem przekonalam sie na wlasnej skorze, ze nie powinnam mu wierzyc :)

@Chihiro: tak, dziekuje, wycieczka byla bardzo sympatyczna. Chodzilam tez Twoimi sladami :) W poszukiwaniu jednej knajpki zawitalismy nawet a rue de Turbigo.

@Logosie: Pewnie, ze napisze :) Duch Wilde'a chyba jedynie krazy wokol cmentarza Pre Lachaise. A miasto elektryzuja raczej inne nazwiska. Tym ciekawiej bylo pobawic sie w odszukanie Wilde'owych miejsc.

Bardzo dziekuje za zyczenia. Niezmiernie mi milo!
-
2010/02/10 00:28:57
@Moni-libri: a to dopiero niespodzinka! Serdecznie Ci dziekuje za wyroznienie. Czuje sie zaszczycona! :)
-
2010/02/12 14:56:18
:) może kiedyś Magamaro będzie taka okazja aby się tam spotkać?!
-
2010/02/14 23:26:05
Mnie również fascynuje postać Oscara Wilde'a - jako pisarza i skandalisty. Co nie znaczy, że jestem w stosunku do niego bezkrytyczna - był przecież okropnym mężem i ojcem, a także nieznośnym egoistą. W każdym razie kiedyś na moim blogu zacytowałam kilka jego listów, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam: cz.1, i cz. 2.
-
2010/02/19 14:24:19
Maga-maro :))) Wszystkiego Najlepszego Ci życzę z okazji urodzin! :)) Szkoda, że się spóźniłam :( Ale już sobie zapamiętam na przyszłość, że jesteś z początku lutego ;)))
Maga-maro- przede wszystkim zdrowia, pomyślnych gwiazd nad głową i spełnienia marzeń ;))
A co do Wilde'a - ja również lubię jego złośliwe i błyskotliwe poczucie humoru. Podobał mi się swojego czasu szalenie "Portret Doriana Gray'a", udało mi się znaleźć kiedyś w bibliotece również wybór myśli. Bywa czasami trochę zbyt cyniczny (zwłaszcza uszczypliwy wobec kobiet) i mógł być nieznośny. Mimo to szkoda, że jest pomijany milczeniem i zapomniany w Oksfordzie...
-
2010/02/27 13:12:27
@Porcelanko: Serdecznie dziekuje! Z Wildem i kobietami sprawa jest paradoksalna, bo jednak byly bardzo mu bliskie, choc potrafil traktowac je cyniczne. Autor sam prowadzil magazyn dla kobiet. Jego matka byla znana, bezkompromisowa dzialaczka, w ktorej mial oparcie. I wreszcie Wilde w swoim ciele byl bardzo kobiecy. Na to zwrocila uwage amerykanska prasa, kiedy pojechal do Stanow na serie wykladow i spotkan. Bylam naprawde zaskoczona, jak okazalo sie, ze na zdjeciu Salome ze sztuki Wilde'a pod tym tytulem pojawil sie w sukni i zenskim nakryciu glowy nikt inny jak sam autor. Z jego odkrytych ramion widac bylo jak bardzo sa kobiece, jak bardzo brakuje im meskich, mniej delikatnych ksztaltow.

Oksfordzka akademia pewnie odplacila Wilde'owi pieknym za nadobne :) Moze powinnam umowic sie na spotkanie z kims, kto zajmuje sie wilde'owa tematyka, zeby sprawdzic, czemu ta niechec wciaz jest widoczna.
Wyróżnienie
Kreative Blogger Award
BOOKER 2009
© copyright

Prawa autorskie zastrzeżone. Kopiowanie bądź wykorzystywanie treści bloga bez zgody autorki jest zabronione.

Blogowisko.org blogi statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac