Blog > Komentarze do wpisu

Oksfordzkie księgarnie cz. 1

Najbardziej znana księgarnia brytyjska na świecie - Blackwell w OksfordzieNie przesadzę, jeżeli powiem, że Oksford jest miastem książki i miastem z książki. Gdybym mogła wyjąć cały ten boży dobytek z olbrzymich magazynów bibliotek uniwersyteckich ciągnących się kilometrami pod ziemią, wybebeszyć całą tą okazałość uginających się półek w pracowniach, zebrać te masy, które piętrzą się w domach mieszkańców i które często po ich śmierci wędrują w ramach daru do bibliotek college'owych, to... wybudowałabym drugie miasto. Wyobraźcie sobie główną ulicę High Street wyłożoną jedynie współczesnymi powieściami z Bodleian Libarary (biblioteka jest jedną z dwóch instytucji w Wielkiej Brytanii, która otrzymuje kopię każdej wydanej w UK książki, czyli rocznie miliony), kościół św. Marii skonstruowany z architektonicznych traktatów ze średniowiecznymi manuskryptami zamiast witraży, czy wreszcie rzędy sklepów stworzone z XIX-wiecznych magazynów, a w nich na wieszakach powiewające manuskrypty z japońskich, indyjskich czy arabskich instytutów...

Książka w mieście jest pewnie najczęściej wymienianym towarem. Żeby jednak znaleźć miejsce, gdzie najlepiej dobić targu, jeżeli chce się książkę kupić a nie tylko wypożyczyć,  trzeba co nie co o mieście wiedzieć.

Rzędy książek z literaturą współczesną w Blackwell Bookshop

Rzędy półek z literaturą współczesną

Wbrew pozorom oksfordzkie księgarnie nie tak łatwo znaleźć, chyba że jest to słynna i uwielbiana przeze mnie od lat Blackwell Bookshop przy 48- 51 Broad Street. To chyba najbardziej znana na świecie brytyjska księgarnia, mieszcząca się dosłownie w dwóch dużych kamienicach, przedzielonych jedynie przytulnym, maleńkim, starym pubem White Horse w piwnicy. Blackwell Bookshop rozciąga się na trzech piętrach powyżej parteru i ma cztery poziomy pod ziemią. Zaczynała bardzo skromnie ponad 130 lat temu, kiedy to Benjamin Henry Blackwell, syn miejskiego bibliotekarza, postanowił zająć się wydawaniem i handlem książkami. Początkowo miała jedynie kilka metrów kwadratowych powierzchni. Dziś sama dolna część (Norrington Room) to prawie 100 metrów kwadratowych, które ma prawie 5 kilometrów półek z książkami (co podobno jest najgęściej wypełnionym książkami pomieszczeniem  na świecie). Ta część Blackwell Bookshop ma szkatułkową strukturę, bo w jednym kwadracie półek, kilka schodków niżej mieści się następny, a potem jeszcze jeden, i ostatni na najniższym poziomie. Tam właśnie znajdują się książki z filozofii i etyki. Ciut wyżej piętrzą się publikacje z działu polityki, socjologii i innych nauk społecznych, jeszcze wyżej medycyna. W stronę wyjścia półki uginają się pod ciężarem książek podróżniczych, przewodników i map. I jeżeli ktoś lubi stanąć oko w oko z  dużym i trudnym wyborem, to znalazł tutaj właściwie miejsce.

Podziemia  księgarni Blackwell

Książkowa szkatułka w szkatułce - podziemia Blackwell Bookshop

W świecie fikcji

W świecie fikcji

Norrington Room, jak zresztą cała reszta olbrzymiej Blackwell wyposażona jest w wygodne fotele, sofy i ławki, więc jeżeli wybór jest wyjątkowo ciężki bądź jeżeli ktoś ma ochotę najzwyczajniej w świecie przeczytać co nie co, to może zalec gdzieś w kąciku i oddać się lekturze.

Od kilku lat brytyjskie księgarnie, próbując obronić się przed spadkiem sprzedawanych książek, wymyśliły, że sposobem na zatrzymanie klienta będzie udostępnienie mu kawiarni, gdzie można przycupnąć na dłużej, wziąć książkę i poczytać przy kawie, a potem ładnie ruszyć z nią do kasy. Dlatego w każdej dużej sieciowej księgarni miejsce znalazło się na jedną z sieci kawodajni: zwykle Costa, Nero czy Starbucks.

Kawiarnia Nero w księgarni Blackwells

Z kawą i ciastkiem można posiedzieć dłużej

Blackwell Bookshop sparował się z Cafe Nero. Wystarczy, że wdrapię się jedno pięterko w górę (co jest trudne, bo na parterze piętrzą się współczesne powieści), by zmysły przyjemnie sparaliżował mi zapach świeżo prażonej kawy. Pierwsze pięterko to pięterko wyjątkowo kuszące: jest tu Poet's Croner z poezją, całe ściany brytyjskiej literatury, półki z literaturą światową, zgrabnie, alfabetycznie ułożone i wreszcie książki językowe. I tutaj można sobie popodróżować przez kontynenty, bo Blackwell oferuje książki z najróżnejszych miejsc, począwszy od Francji, przez kraje Morza Śródziemorskiego, Rosję, Chiny, na Afryce skończywszy.

Językowa częśc księgarni

Zawieszony nad portugalską książką

Na kolejnym piętrze zakopać się można w historii. W rogu z kolei w gablotach dostojnie siedzą rzadkie książki, na które polują kolekcjonerzy (i tylko oni mogą sobie na nie pozwolić, bo ceny nietypowych wydań powieści czy albumów z minionych wieków zaczynają się od kilkuset funtów. Ja lubię za o uprawiać tzw. window shopping, czyli najwzwyczajniej w świecie się pogapić). I wreszcie trzeba koniecznie dobić na ostatnie piętro.

Blackwell jest księgarnią, która oferuje książki po standardowych, rynkowych cenach (ok. kilku funtów za powieść w miękkiej okładce, kilkanaście za taką samą w grubej). Wyjątkiem są te książki, które lądują w czarnych skrzynkach z napisem wyprzedaż (można je znaleźć właściwie przez cały rok na każdym z pięter, najwięcej jest jednak w czasie sezonowej wyprzedaży, czyli zaraz po Świętach Bożego Narodzenia, zwykle do połowy bądź do końca lutego), bądź te które składowane są u góry, bo tam właśnie jest antykwariat. Górny antykwariat ma często dość górnolotną ofertę, która stanowi tematyczną minaturkę zasobów Blackwell na niższych piętrach.

Kąt poetów

Kąt z poezją

O ile w niższych częściach Blackwell kupuję zwykle tylko książki, które planuję jako prezenty bądź książki językowe, o tyle w antykwariacie powieści, zbiorki poezji, książki o religijach świata i czy o Oksfordzie przylepiają mi się do rąk niemalże same. Tym samym ci, którzy planują tylko półki z ciekawości obejrzeć i mają słabość do nabywania książek, powinni zdecydowanie zostać na niższych piętrach!

Blackwell to nie tylko ważny rozdział w historii miasta. Blackwell to też nieodłączna część literackiego Oksfordu, bo właśnie to wydawnictwo i ta księgarnia pokazały światu Tolkiena (pisarz wydał tam swój pierwszy wiersz "Goblin's Feet". Zresztą życie wydawcy Basila Blackwella, syna założyciela księgarni, splotło się z życiem Tolkiena także w inny sposób: pisarz wprowadził się z rodziną do domu wcześniej zajmowanego przez Basila na 20 Northmoor Road w północnej części Oksfordu ). To tutaj zaczęto oferować tanie wydania dramatów Szekspira. To tutaj wydawano piękne edycje dzieł sióstr Bronte czy Chaucera.

Przeceny książkowe

Styczeń i luty to czas przecen i wyprzedaży w księgarniach

Zapytacie pewnie, a co z książkami o sztuce, z albumami, katalogami z wystaw? Blackwell ma na to swoją odpowiedź, odpowiedź w wielkim stylu: czyli osobny, tym razem architektonicznie znacznie młodszy sklep (w budynku, który stał tu wcześniej, mieszkał Tolkien-student), również na Broad Street, ale po przeciwnej stronie. Blackwell's Art and Poster Shop to dwa piętra, półki ustawione nie w rzędzie, ale w formie zygzaka, na których stroszą się opracowania renesansowych klasyków, modernistycznych architektów, rosyjskiej awangardy, średniowiecznej sztuki sakralnej. Arystyczna księgarnia obejmuje również książki o dziesiątej muzie: podsumowania twórczości Kieślowskiego, początki kina we Włoszech. Wreszcie dostać można też plakaty i pocztówki artystyczne. Teraz, w czasie przecen, kiedy cudowne albumy kosztują tylko połowę tego, ile zwykle trzeba za nie zapłacić, włos się jeży na głowie, wzrok chaotycznie pląsa po okładkach, głos puchnie w gardle a portfel, biedny portfel poddaje się temu szaleństwu i staje się coraz cieńszy.

Księgarnia artystyczna

Arystyczny Blackwell też na Broad Street

Na pocieszenie tłumaczę sobie, że na szczęście nie gram na żadnym instrumencie, bo obok sklepu ze sztuką stoi Blackwell numer trzy, czyli... księgarnia muzyczna. Muzyczny Blackwell to znowu kondygnacje – tym razem trzy. Pierwsze zajmują płyty, drugie – książki z muzyką a trzecie opracowania i nuty. Wszystko mieści się w starej kamienicy, więc kiedy skaczę po piętrach, żeby kupić coś dla kochanego męża, to schody przyjemnie skrzypią, a wykonawcy z dawnych plakatów reklamujących wystąpienia wiszące na ścianach korytarzyka patrzą na mnie z politowaniem.

Blackwell Music Shop

I wreszcie Blackwell dla melomanów

***

Ciąg dalszy bibliofilskiej wycieczki wkrótce.

[AKTUALIZACJA: część druga spaceru dostępna jest tutaj, a trzecia i finalna tu.)

środa, 03 lutego 2010, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/03 14:27:17
W Oxfordzie byłem niestety tylko raz, ale wydaje mi się, że chyba trafiłem do Blackwell's Art and Poster Shop - chyba, że to była jakaś inna podobna księgarnia. Ale to nie dziwne, bo księgarnie mnie lubią i zawsze jakoś udaje mi się wyniuchać przynajmniej jedną ciekawą - nawet w zupełnie obcej okolicy. :)
-
2010/02/03 14:45:05
Och, kochana, jak ja uwielbialam Blackwell! Pamietam chodzenie po pietrach miedzy regalami, omiatajac je metnym wzrokiem... bo czesto od tego wyboru glupialam zwyczajnie, nie wiedzialam, po co siegnac i glowa zaczynala mnie bolec (a mowi sie, ze od przybytku glowa nie boli) :) W Blackwell's Art & Poster spedzilam tez wiele godzin przegladajac albumy, kupujac pocztowki i siedzac na gornym pieterku.
Ciekawa jestem, czy napiszesz o moim ulubionym antykwariacie... i w ogole co z nim teraz jest... W lutym kazdy weekend mam jakos zajety, ale w marcu nie ma sily, wyruszam do Oxfordu!
-
2010/02/03 17:17:58
ach, proszę Cię ten wpis, to jak pokazywanie winnicy (wraz z degustacją) starającemu się wytrwać w abstynenctwie alkoholikowi;)))
ja pamiętam z kolei mój zachwyt mnogością księgarni w Rzymie, zwłaszcza (dla mnie to było istotne) tymi z tematyka sztuki. I , co ciekawe, na Malcie. Nie, nie wiem, dlaczego napisałam, co ciekawe. Że co, malutki kraj to niby nie czytają? Głupia Chiara;))
-
2010/02/03 17:30:46
Zazdroszczę tych księgarń. Poza tym wydaje mi się, że one mają swój urok, który przyciąga klientów. Nasze chyba jeszcze tak nie mają :)

A tak przy okazji chciałam zaprosić Cię do łańcuszkowej zabawy :) Więcej szczegółów na moim blogu :)
-
Gość: una invitada, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2010/02/03 18:25:55
a ja tam bylam...itd.faktycznie, od roznorodnej oferty glowa mi puchla i dostawalam doslownie oczoplasu, ktory pomieszany byl z zalem, ze moja karta do bankomatu ma niestety dno i ze bedzie trzeba to targac do pociagu i z, juz w Edynburgu. co tez oczywiste, stalam najdluzej przy ksiazkach podrozniczych, historycznych, szczegolnie przy tych o Oxfordzie, no i kartkach pocztowych.
tutaj moimi ulubionymi sa antykwariaty na Grassmarkecie, gdzie za grosze mozna wygrzebac ze sterty ksiazek, starocie o Edynburgu. ksiegarnia bez klimatu jest jak swiatynia bez witrazy. pozdrawiam!
-
2010/02/03 21:46:34
Studiowalem w miescie, gdzie bylo wiele bibliotek, ksiegarn i antykwariatow.

Pamietam jak moj profesor przy pierwszym naszym spotkaniu powiedzial,
" Ciesze sie, ze jest Pan z Polski, mamy wiele ksiazek po rosyjsku w bibliotece. Wreszcie ktos bedzie je mogl przeczytac ! "

-
2010/02/03 22:16:26
Nacieszyłam oczy i mam kolejny powód, żeby pojechać do Oksfordu. :)
Wprost nie mogę uwierzyć, że są takie księgarnie! Ach, marzy mi się też taka biblioteka. Zainteresowała mnie jedna sprawa: czy powieści są układane nazwiskami autorów, czy po krajach pochodzenia autorów? - to a'propos tego pana zawieszonego nad portugalską lekturą.
-
2010/02/04 10:42:08
Ekolozkoo, Maga-mara wyjechala na krotkie wakacje, wiec odpowiadam tymczase, by ja wyreczyc :) Ksiazki sa ukladane najpierw tematycznie, w dziale "fiction" pozniej alfabetycznie, wedlug autorow. Ale jest wielki dzial z lit. w jezykach oryginalnych, i tu ulozone sa alfabetycznie wedlug jezykow (czyli arabski przed bulgarskim), a w samym juz dziale jez. arabskiego - znow alfabetycznie wedlug autorow. Ufff :)
Jedna z baaaardzo niewielu ksiegarni, gdzie ksiazki ulozone sa wedlug krajow i regionow, jest ksiegarnia Daunt w Londynie - najpiekniejsza, jaka znam i najbardziej inspirujaca :)
-
2010/02/04 10:50:11
Ojej, wspaniała ta księgarnia! Chciałabym móc kiedyś się do niej wybrać, a spędziłabym w niej chyba cały dzień! Nie mogłabym się zdecydować, co kupić... Najwięcej czasu chyba spędziłabym w artystycznej części księgarni i tam obkupiłabym się ;)
-
2010/02/04 10:50:51
Ojej, wspaniała ta księgarnia! Chciałabym móc kiedyś się do niej wybrać, a spędziłabym w niej chyba cały dzień! Nie mogłabym się zdecydować, co kupić... Najwięcej czasu chyba spędziłabym w artystycznej części księgarni i tam obkupiłabym się ;)
-
2010/02/04 14:07:48
@Snoopy: mam nadzieje, ze uda Ci sie przyjechac z kolejna wizyta w najblizszej przyszlosci :) W kolejnych odcinkach bedzie co prawda o mniej wytrawnych i wystawnych miejscach, ale za to ksiazki mozna nabyc tam znacznie taniej. Ale o tym napisze dopiero po powrocie z Paryza.

Intuicje masz nie tylko do ksiegarnii, ale i do zakupow!

(ps. przepraszam, ze ostatnio tak rzadko zagladam, ale mialam dosc kiepski okres. Nadrobie po powrocie)

@Chihiro: wlasnie, metny wzork! tego sie podziewaj, przekraczajac prog Blackwell Bookshop :)

Ciesze sie bardzo, ze planujesz przyjazd do Miasta Ksiazki i nie moge sie doczekac.

@Chiaro: na szczescie daleko mi do Rzymu :)

@Hastio: dziekuje i prosze o cierpliwosc. Odezwe sie po powrocie za kilka dni.

@Invitado: Amen!
Ps. mam szczera nadzieje, ze bedzie nam dane poszwedac sie tam wspolnie w tym roku :)
-
2010/02/04 14:18:59
@Tribudragon: symptomatycznie, doswiadczylam czegos podobnego wczoraj :) Czasami w czasie przerwy obiadowej wpadam do ksiegarnii prowadzonej przez zbiega z Nowego Jorku, ktory jest wiecej niz niepoprawnym gadula. Gadalismy o tym, ze teraz pisze i publikuje sie nieporownywalnie wiecej niz kiedys, ale pisarzy naprawde wielkich jest bardzo niewielu. On zaczal nadawac o Dostojewskim, po czym sie zreflektowal i zapytal: a ty, ty jestes z Polski, wiec czemu nie studiowalas filolofii rosyjskiej, jak to mozliwe?!

...

@Ekolozko: Licze na to, ze powodow zbierze sie na tyle duzo, zebys mogla wkrotce zakupic bilet na Wyspe :) Zapraszam.

Chihiro, dziekuje za udzielenie odpowiedzi. Jestem rzeczywiscie juz jedna noga w trasie, choc wciaz jeszcze nie w Paryzu :)

@Kemotalamot: teraz jest idealny czas na zrobienie porzadniejszych zapasow. Poczatek roku to zawsze szalone przeceny.

***
Tyle na chybcika. Kochani, odezwe sie po powrocie, czyli w nastepnym tygodniu. Nie mialam zbytnio mozliwosci poudzielac sie w dyskusjach u Was, choc widzialam wiele ciekawych tematow (ach, brak czasu jest taki frustrujacy!). Tymczasem salut!
-
2010/02/04 14:27:20
wyslałam Ci krótki email;)
-
2010/02/04 15:18:44
Świetny wpis i mnóstwo wspomnień przywołał ;)

Ja tylko pozwolę sobie dorzucic, że jako filolog klasyczny z wykształcenia nie wyobrażam sobie lepszej od Blackwella księgarni, choć co tam za każdym razem wycierpię (ceny książek + ograniczenia wagi bagażu wymuszają trudne decyzje) to moje...

Pozdrawiam!
-
2010/02/04 16:24:07
@Chiaro: dzieki. Niestety nie mam w tej chwili dostepu do poczty (najwczesniej bede mogla sprawdzic maila pewnie w sobote rano).

@Ninedin: Bardzo mi milo i witaj w "Tyglu" :) Rzeczywiscie lepszego miejsca dla "klasykow" w miescie nie ma. Czasami mozna przylapac cos ciekawego za niska cene w Oxfamie na St Giles, ale to nie ta skala i nie ten wybor :) Moze uda Ci sie na cos teraz zapolowac, poki trwa wyprzedaz. Serdecznie pozdrawiam.
-
2010/02/04 17:43:55
Oczywiście, że poczekam :) I udanego oraz bezpiecznego wyjazdu :)
-
2010/02/05 10:59:49
Chihiro, dzięki wielkie. Mnie się właśnie marzy trafienie kiedyś do księgarni, gdzie książki są ułożone krajami, czy kontynentami, więc dziękuję za podanie tego londynskiego adresu!!!

Maga-maro, powodów jest w sumie wystarczająca ilość, by już teraz się spakowac i lecieć, ale marzenia jedno, a życie drugie i nie tylko brak czasu tu odgrywa znaczenie. Pozdrawiam!
-
Gość: holly, *.fbx.proxad.net
2010/02/05 20:29:47
W Warszawie takim moim ulubionym miejscem, gdzie mozna spotkac sie na kawe, posiedziec w starych fotelach i poprzegladac nowosci jest ksiegarnia "Czuly barbarzynca" na Dobrej 31. Jest to malenska ksiegarenka, ale tyle w niej ciekawych ksiazek...Natomiast w Paryzu niczego takiego jeszcze nie wynalazlam. Moze slabo szukam?
-
2010/02/05 20:45:31
Holly, (znow sie wtracam do czytelnikow) zajrzyj moze w Marais do La Belle Hortense - to jednoczesnie "pijalnia" wina jak i ksiegarnia, najbardziej nastrojowo jest wieczorem, wlasnie zimowa pora :) W niektorych kawiarniach tez sa ksiazki, mozna po nie siegac. W Abbey Bookshop z kolei wlasciciel czestuje herbata, by sie przyjemniej szperalo po polkach :) Moze zainteresuje Cie moj tekst o ksiegarniach paryskich: chihiro.blox.pl/2008/12/Byc-molem-ksiazkowym-w-Paryzu.html
-
2010/02/06 09:17:16
czyż może być lepszy komentarz na ten post niż moje łzy na widok zdjęć - łzy zachwytu!?
-
2010/02/10 01:04:37
@Hasito, juz wkroce, wkrotce, jeszcze chwilke cierpliwosci :)

@Ekolozko: licze, ze nalapiesz tego czasu na zapas i wpadniesz choc na zakupy ksiazkowe :)

@Holly, nie znam dobrze ksiegarni w Paryzu (ach, gdyby nie ten brak francuskiego...), ale z pewnoscia przy kawie w dosc kameralnym choc mocno zagraconym miejscu mozesz usiasc z ksiazka w Shakespeare &Co na 37 rue de la Bcherie. Tam mozna tez polezec na starej lezance badz usiasc w budce ze stara maszyna do pisania. Kawe serwuja tez przy stolikach na zewnatrz. Aha, zapomnialam dodac, ze maja tam ksiazki anglojezyczne. Te, ktore sa na parterze mozna kupic, tych na pietrze juz nie, ale mozna je sobie poczytac :)

Nie znam Czulego Barbarzyncy. Chetnie odwiedze, jak nadarzy sie okazja wyjazdu do Warszawy. Dziekuje za adres.

@Chihiro: wspaniala kombinacja: wino i ksiazka! To bardziej by mi odpowiadalo niz miejsce z kawa :)

@Moni-libri: :)) Zaczelam troche z grubej rury. Druga czesc ksiegarskiej wloczegi bedzie o mniejszych miejscach.
-
2010/02/19 13:18:35
Ach, ach, ach...co za wpis! :D Jakbyś pisała dla mnie :D
Dosłownie chłonęłam Twoją opowieść a oczy mi świeciły tak, że monitor mogłyby przewiercić. ;) Maga-maro, księgarnia prezentuje się wspaniale i z miejsca zapragnęłam ją odwiedzić, a najlepiej odwiedzać systematycznie... :))) Ból głowy mnie nie przeraża, wystarczy mi czas na skrupulatne poznawanie zawartości tej jaskini skarbów ;D
Nie wiedziałam, że wydawca zajmował Ten dom przy Northmoor Road :o. Smakowita ciekawostka! :))
Myślę, że wprowadzenie do księgarni wygodnych foteli i kawiarni jest pomysłem genialnym w swej akuratności. :) Zaszczepiłabym go z radością w kulturze lokalnej, gdyby tylko była możliwość...
Tymczasem moją ulubioną księgarnie zamknięto kilka miesięcy temu i zostały tylko trzy maleńkie, smutne, zdające się rozpaczliwie trzymać niepewnej lokalizacji... Przyznać muszę, że przyłożyłam rękę do tego stanu rzeczy kupując książki na Allegro i w tańszych księgarniach internetowych...Gdyby jednak istniała w moim mieście wielka księgarnia jak Blackwell Bookshop :))) [marzenia ;)], w której byłaby możliwość posiedzieć, poczytać, wypić herbatę -przekupiliby mnie natychmiast i pożegnałabym księgarnie internetowe bez żalu.
-
2010/02/27 13:17:28
@Porcelanko: to smutne, ze znikaja ksiegarnie. Obawiam sie jednak, ze mozliwosc kupienia ksiazki czesto znacznie taniej (na brytyjskim Amazonie udalo mi sie niejednokrotnie dostac ksiazek za... 1 pensa... swoja droga to jest przeciez absurdalne!), dobije w najblizszym czasie znacznie wiecej miejsc. Dlatego nie wiem, jak dlugo nasz drogi Blackwell sie utrzyma. Oby jak najdluzej!

W ostatnich kilku latach z Oksfordu zniknely przede wszystkim stare antykwariaty z ksiazkami glownie na kolekcjonerow. Poki co ksiegarni, zwlaszcza w stylu "The Last Bookshop" przybywa (o nich napisze wkrotce), ale moze to tylko specifika miejsca, pelnego ksiazek i studentow na ksiazki polujacych...
-
2010/09/04 21:14:14
Byłam tam w czasie pobytu przelotnego w Oxfordzie na wycieczce, aczkolwiek z uwagi na brak czasu i pieniędzy nie mogłam pobuszować. Zgubiłam się od razu, miło i rozkosznie, żałując gorzko, że w Polsce takich rzeczy właściwie nie ma. W sieciach empiku wprowadzono wprawdzie od paru lat w niektórych miejscach siedziska czy fotele plus kafejki obok czy w tym samym pomieszczeniu, co książki, ale to nie to. I mam nadzieję, że z Oxfordu Blackwell jednak nie zniknie.
Bardzo mnie poruszył ten wpis:) W miłym, dobrym sensie. Czy mogę zaprosić Cię do zabawy w "To lubię?" Bo tylu ciekawych rzeczy dowiaduje się z Twego bloga, że zdecydowanie i stanowczo go...lubię!:)
zabiekumanie.blogspot.com/2010/09/jesien.html
Pozdrawiam,
Żabie kumanie
-
2010/09/10 15:28:09
@Zabie kumkanie: mam nadzieje, ze nastepnym razem uda Ci sie pobuszowac w oksfordzkich ksiegarniach. W nastepnym wpisie (oby tylko pojawil sie szybciej niz drugi ;) postaram sie dodac mapke z zaznaczonymi punktami, gdzie ulokowane sa opisywane sklepiki. Tez trzymam kciuki za Blackwell's!

Dziekuje za zaproszenie do zabawy - chetnie sie przylacze. Pozdrawiam serdecznie!
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...