Blog > Komentarze do wpisu

Widzę ciemność

Widzę ciemność
"Widz nie powinien wiedzieć zbyt dużo przed tym, jak wybierze się zobaczyć dzieło sztuki" - powiedział Mirosław Bałka, kiedy kilka tygodni temu przyjechał do Oksfordu, żeby porozmawiać na temat wystawy swoich prac w Oxford Museum of Modern Art i ogólnie o własnym podejściu do tworzenia. To zdanie mocno utkwiło mi w pamięci, bo w swojej zwięzłości dotyka sprawy podstawowej: odbierania sztuki wrażeniami a niekoniecznie przez intelekt (i to zbiorowy - rzesz krytyków), o zachowanie pierwszego silnego uczucia takiego przeżycia.
Podczas ostatnich podróży "wpadałam" na Mirosława Bałkę często. Zresztą jego praca była pierwszą, jaką widziałam w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Dopiero jednak wczoraj udało mi się dotrzeć do jego gigantycznego czarnego pudła (konteneru?) zatytułowanego "How it is" w Tate Modern w Londynie.
Do środka wchodzi się po długiej rampie i powoli zatapia się w ciemność. Uczucie jest niesamowite, nowe, zupełnie dezorientujące. Im dalej wchodziłam, tym większa była moja niepewność dotycząca przestrzeni. Pudło w środku wyścielone jest czarnym welurem a nie pomalowane farbą, żeby przypadkiem nie odbijało światła. W kontenerze trzeba zupełnie się mu poddać, bo zmysły przestają nas prowadzić. Natychmiast wysunęłam przed siebie ręce w zwykłym odruchu, który przecież jest nam tak wspólny, kiedy zawodzi wzrok. I ta droga do końca pudła (swoją drogą koniec przychodzi nagle, czują go ręce w postaci miękkiej ściany) miała charakter inicjacji, inicjacji w ciemność, w nieznane. Doświadczenie jest naprawdę unikatowe!
"How it is" jest świetną, genialną w swej prostocie pracą, która zabiera do obcego świata, pokazując jak bezradnie człowiek zaczyna się czuć w przestrzeni, w której nie potrafi orientować się za pomocą zmysłów wzroku i słuchu. To ekstremalne przeżycie. I można go doznać tylko raz! Wychodząc z czarnego pudła, idzie się w stronę światła, zaczyna się rozpoznawać kształty. Kiedy odwróciłam się z powrotem w stronę ciemności, to mój wzrok w dziwny sposób nagle zaczął dostrzegać wszelkie odcienie czerni i szarości, dając mi pełen obraz końca, rogów, początku. Podróż do kresu jest jedna i odbywa się w całkowitej niepewności. Zmierzanie do światła to dreptanie do znanego, w objęcia kojącej przestrzeni. Ta droga ma w sobie wiele z mistyki światła i cienia, momentu przejścia. Na końcu pudła można być jak na skraju Styksu, czekając na przewoźnika...
Tym wszystkim, którzy jeszcze nie widzieli "How it is" gorąco polecam wizytę w Tate Modern na południowym wybrzeżu Tamizy. Pudła ciemności można doświadczać do 5 kwietnia br. (wstęp wolny).
Panie Mirosławie, dziękuję za to niezwykłe doświadczenie!

Tate Modern"Widz nie powinien wiedzieć zbyt dużo przed tym, jak wybierze się zobaczyć dzieło sztuki" - powiedział Mirosław Bałka, kiedy kilka tygodni temu przyjechał do Oksfordu, żeby porozmawiać na temat wystawy swoich prac w Oxford Museum of Modern Art i ogólnie o własnym podejściu do tworzenia. To zdanie mocno utkwiło mi w pamięci, bo w swojej zwięzłości dotyka sprawy podstawowej: odbierania sztuki wrażeniami a niekoniecznie przez intelekt (i to zbiorowy - rzesz krytyków), o zachowanie pierwszego silnego uczucia takiego przeżycia.

Podczas ostatnich podróży "wpadałam" na Mirosława Bałkę często. Zresztą jego praca była pierwszą, jaką widziałam w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Dopiero jednak wczoraj udało mi się dotrzeć do jego gigantycznego czarnego pudła (konteneru?) zatytułowanego "How it is" w Tate Modern w Londynie.

Do środka wchodzi się po długiej rampie i powoli zatapia się w ciemność. Uczucie jest niesamowite, nowe, zupełnie dezorientujące. Im dalej wchodziłam, tym większa była moja niepewność dotycząca przestrzeni. Pudło w środku wyścielone jest czarnym welurem a nie pomalowane farbą, żeby przypadkiem nie odbijało światła. W kontenerze trzeba zupełnie się mu poddać, bo zmysły przestają nas prowadzić. Natychmiast wysunęłam przed siebie ręce w zwykłym odruchu, który przecież jest nam tak wspólny, kiedy zawodzi wzrok. I ta droga do końca pudła (swoją drogą koniec przychodzi nagle, czują go ręce w postaci miękkiej ściany) miała charakter inicjacji, inicjacji w ciemność, w nieznane. Doświadczenie jest naprawdę unikatowe!

Wejście do konteneru ciemności Mirosława Bałki 'How it is'

Wejście do ciemności

"How it is" jest świetną, genialną w swej prostocie pracą, która zabiera do obcego świata, pokazując jak bezradnie człowiek zaczyna się czuć w przestrzeni, w której nie potrafi orientować się za pomocą zmysłów wzroku i słuchu. To ekstremalne przeżycie. I można go doznać tylko raz! Wychodząc z czarnego pudła, idzie się w stronę światła, zaczyna się rozpoznawać kształty. Kiedy odwróciłam się z powrotem w stronę ciemności, to mój wzrok w dziwny sposób nagle zaczął dostrzegać wszelkie odcienie czerni i szarości, dając mi pełen obraz końca, rogów, początku. Podróż do kresu jest jedna i odbywa się w całkowitej niepewności. Zmierzanie do światła to dreptanie do znanego, w objęcia kojącej przestrzeni. Ta droga ma w sobie wiele z mistyki światła i cienia, momentu przejścia. Na końcu pudła można być jak na skraju Styksu, czekając na przewoźnika...

Wyjście z ciemności

Wyjście z ciemności 'How it is'

Tym wszystkim, którzy jeszcze nie widzieli "How it is" gorąco polecam wizytę w Tate Modern na południowym wybrzeżu Tamizy. Pudła ciemności można doświadczać do 5 kwietnia br. (wstęp wolny).

Panie Mirosławie, dziękuję!

niedziela, 07 marca 2010, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/07 15:36:26
I tej ciemności doświadcza się samotnie?
Domyślam się, że tak właśnie jest rozwiązane wejście do "pudła"..., by z nikim się nie mijać i nikogo nie trzymać za rękę...
Nie sprawdzę, ale wyobrażam sobie, że rzeczywiście...nie sposób sobie wyobrazić (nomen omen).
ren
-
2010/03/07 18:42:00
Dziękuję Ci, maga-maro za tę notkę. Chciałem też napisać coś na temat tego niesamowitego dzieła, ale jakoś trudno mi było "odpowiednie dać rzeczy słowo" - tobie jak zwykle się udało. Nie zgodziłbym się jednak co do tego, że można przeżyć tę chwilę spotkania z dziełem tylko raz. Na pewno ten pierwszy raz jest wyjątkowy i niepowtarzalny, ale ja przeżyłem to w taki sposób, że coś bardzo mocno ciągnęło mnie, aby tam wrócić. Po zwiedzeniu pozostałej części Tate, wszedłem tam ponownie i przeżycie niewiele straciło na intensywności.

I jeszcze a propos komentarza renbor1 - rzeczywiście ideałem by było wejść tam samemu i w ciszy. Niestety niezbyt się to udaje. Raz spotkało mnie to nieszczęście, że wszedłem tam z grupką przygłupich nastolatków, którzy zaczęli biegać, stukać, pukać, skakać i krzyczeć - koszmar! Z innej strony ciekawe było zaobserwować jak skrajnie różne reakcje mają ludzie w zetknięciu z absolutną ciemnością.
-
2010/03/07 19:12:17
Na pewno jest to niesamowite odczucie. Bo całkowita ciemność wyostrza inne zmysły: dotyku, słuchu. Zazdroszczę możliwości doświadczenia tego zjawiska.
-
2010/03/07 19:42:36
Przejmująco opisane...
-
2010/03/08 09:42:07
słyszałam o tej jego wystawie w mojej audycji radiowej, oczywiście..a wrażenie musi być niezwykłe...ja nie cierpię ciemności. Nie boję się zasypiać w ciemności ani nic takiego, ale samej ciemności jako takiej nie lubię...
-
2010/03/08 12:56:31
@Renbor1: Pudlo jest gigantyczne, ale wchodzi sie tam razem z innymi, jak sie pojawia. Wejscie nie jest kontrolowane, nie ma limitu wchodzacych. Wchodzilam do srodka razem z kolezanka i pewnie byli z nami jeszcze inni ludzie, ale wlasciwie na to nie zwraca sie uwagi. Przezycie jest tak intensywne, ze skupilam sie wylacznie na wlasnych doznaniach. Pamietam, ze na samym poczatku drogi, pojawila sie dwojka biegnacych prosto w moim kierunku dzieciakow (widzialam je, bo od ich jasnych kurteczek odbijalo sie szare swiatlo z zewnatrz - wygladaly jak dwie poruszajace sie szare plamki, jak cmy :) ostatecznie nie wyladowalismy na linii kolizyjnej :)

Dziekuje za komentarz i witaj w Tyglu :)

@Snoopy: Czy to przypadkiem nie byli wloscy nastolatkowie? Ci sa juz anegdotyczni w tego typu sytuacjach ;) Pamietam, ze Miroslaw Balka na spotkaniu wspominal o reakcjach wchodzacych - o tym, jak byly skrajne i wszystkie dla niego interesujace. Tylko jednej rzeczy musial ostatecznie zabronic - robienia zdjec z fleszem w srodku, bo podobno na poczatku wystawy wielu chcialo uchwycic ciemnosc na fotografii :)

Podziwiam Twoje sily - ze miales tyle energii, zeby po zwiedzeniu wrocic z powrotem do pudla! Mnie nie udalo sie ponownie odtworzyc przezycia - moze dlatego, ze pierwsze bylo takie intensywne. Moza tym moje oczy przyzwyczaily sie do ciemnosci i jak kot potrafilam rozpoznac ksztalty.

@Matyldo: Jak mowia Anglicy, I couldn't agree more, czyli zgadzam sie calkowicie. Tak bylo na poczatku. Jednak na samym koncu podrozy - tuz przy scianie pudla doswiadczylam pewnego rodzaju pomieszania. Zmysly nagle przy totalnej ciemnosci zupelnie sie pogubily. Powinnam wtedy zaczac wsluchiwac sie w to, co dzialo sie dookola - wszak byli tam inny - ale sluch musial sie "wylaczyc", zdezorinetowac :) I to poczucie niepewnosci bylo najciekawsze.

@Logosviator: Dziekuje!

@Chiaro: Ciemnosc jest niepokojaca, bo traci sie pewnosc tego, co jest dookola i samego siebie. Pamietam, ze w poprzednim mieszkaniu zima w sypialni, gdzie mielismy gruba materialowa rolete, bylo bardzo ciemno - oczy potrzebowaly kilku minut, zeby moc powoli wydobyc z mroku ksztalty mebli. To bylo dla mnie dosc niepokojace doswiadczenie.

-
2010/03/08 22:32:07
Chyba bardziej od ciemnosci bałabym sie tych obcych ludzi wokoł krążących. Przeciez to idealne warunki do popełnienia zbrodni! No coz, najwidoczniej za duzo sie Grimes i Christie naczytalam, ze mi sie tak skojarzyło ;)
-
2010/03/08 22:42:31
@Peek-a-boo: Rzeczywiście ofiara będąc już w pudle, jest w połowie w zaświatach... Tylko wystarczyłoby wybrać, który ciemny róg dogodniejszy... :) Przyznam, że zbrodnia nie przyszła mi na myśl. Zdecydowanie za mało kryminałów. Ostatni czytałam chyba trzy lata temu. Wyobraźnia ze zbrodniczych spisków niejako się obczyściła.

Swoją drogą, inspiracją do stworzenia pudła była dla Bałki powieść Becketta "How it is", w której narrator wije się przez niekończące się błoto, będąc czymś w rodzaju czyścca. Zatem skojarzenia pośmiertne są jak najbardziej na miejscu :) A resztę, rzecz jasna, można sobie wyobrazić, łącznie z nożem wędrującym w stronę ofiary :)
-
2010/03/08 22:54:51
No tak bardziej na powaznie to wyglada troche jak instalacja do jakiegos rebirth experience. Ciekawe, czy ktos wpadnie na pomysł zastosowania "czarnego pudla" w psychoterapii. No i jeszcze mi sie przypomniało to tajemnicze pudełko z Mullholand Drive ;).
-
2010/03/09 13:09:06
A mnie przypomina się doświadczenie, które opisywała mi koleżanka z Niemiec. Nie pamiętaj już, w którym mieście, jest podobno restauracja prowadzona głównie przez niewidomych ludzi. Każdy "widzący", kto ma ochotę z niej skorzystać, dostaje na jakiś czas opaski na oczy, jeszcze przed wejściem. Następnie jest prowadzony do swojego stolika i wciąż nie widząc, musi się odnaleźć, spróbować jeść potrawy nie widząc ich, doświadczyć ich smaku, znaleźć sposób jedzenia "w ciemnościach"...

Pamiętam, że pierwszym moim pytaniem, było "po co takie doświadczenie", ale im więcej czasu mija, tym więcej widzę w nim sensu...
Pozdrawiam serdecznie!
-
2010/03/09 16:27:55
@Peek-a-boo: Pudełka z "Mullholand Drive" nie pamiętam, o sklerozo! Wiem, że w terapii (nie psycho, ale tzw. naturalnej) wykorzystują coś na kształt kapsuły napełnionej wodą zawierającą najróżniejszego rodzaju lecznicze sole i niesole; po wejściu do której zamyka się wieko i kontempluje się... ciszę. Pisał o tym w "Isolarionie" Jame Attlee, ale głównie w kontekście nieudanej próby :)

@Czaro: Bardzo ciekawe. Chciałabym kiedyś tego doświadczyć :)
-
2010/03/11 15:29:58
Maga Maro, ja także chciałabym doświadczyć tego uczucia. Chociaż nie jestem fanem ciemnych, zamkniętych przestrzeni, a już zwłaszcza za sztolniami nie przepadam. Samo doświadczenie chodzenia po omacku zaś często funduję sobie w domu gasząc światła. :) Choć to pewnie nie to samo ;) W mieście zresztą nigdy nie jest tak do końca, całkowicie ciemno.
-
2010/03/12 19:52:56
@Porcelanko: Pudło nie jest wcale klaustrofobiczne (zawsze można się odwrócić i wyjść skąd się przyszło), więc na szczęście nie oferuje efektu sztolni. Też nie lubię zamkniętych, ciemnych pomieszczeń, zwłaszcza, jeżeli to oznacza schodzenie w dół, pod ziemię, skąd trudno się wydostać. W pudle nie czułam się w żaden sposób niespokojna w taki sposób, w jaki można się czuć będąc w jakinii :)
-
2010/03/13 11:02:31
Lubię tego rodzaju sztukę. Sztukę, która odwołuje się do naszych zmysłów, emocji, która wymaga naszej interakcji aby stac się pełnym dziełem. Kiedyś o tym pisałam latajacapyza.blox.pl/2009/09/O-tym-jak-znowu-stalam-sie-dzielem-sztuki.html
Bardzo chciałabym poznac "How Is It". Choc myślę, że autor powinien wprowadzic przynajmniej obowiązek zachowania ciszy.

I absolutnie zgadzam się z Bałką, że widz nie powinen zbyt dużo wiedziec na temat dzieła, które wybiera się zobaczyc. Tę samą regułę stosuję do filmów i książek, za które się zabieram. Nie wgłębiam się w tresć ani ich analizę. Fakt, czasami trafiam kulą w płot, bo nie doczytałam, że to jednak coś zupełnie nie dla mnie, ale na tym polega przecież zabawa. :)
-
2010/03/14 22:09:49
@Latajaca_Pyzo: Dziękuję za linka - zazdroszczę możliwości wybrania się na weneckie Biennale. Sztuka współczesna w dużej mierze właśnie prosi odbiorcę, żeby się w dzieło "wpisał". Nie wszystkie realizacje tego prostego pomysłu mi się jednak podobają. Bałkowe pudło zrobiło na mnie ogromne wrażenie - pomysł i wykonanie genialne!

Nie przeszkadzało mi to, że ludzie chodzili po pudle i rozmawiali ze sobą. Tak byłam skupiona na własnej drodze, że zupełnie nie zanotowałam w głowie tego, o czym mówiono.

Bałkę szalenie interesowało to, jakie są ludzkie pierwsze wrażenia, pierwsze emocje w oglądaniu/uczestniczeniu w tym, co przygotował artysta. Takie "czyste" przeżycie możliwe jest wtedy, kiedy odbywa się bez wcześniejszej wiedzy. I w tym kontekście zgadzam się z Bałką. Wcale nie trzeba wcześniej za dużo wiedzieć. Ważne, żeby dać się ponieść swoim emocjom.

Lubię po lekturze, zwłaszcza zupełnie nowego autora przeczytać więcej o jego osobie czy dokonaniach. Podobnie z filmai. Dla mnie ciekawe i ważne jest to, żeby spojrzeć na film czy książkę też w szerszym kontekście.

Serdecznie pozdrawiam!
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...