Blog > Komentarze do wpisu

Buddyjskie westchnienie zieleni

Modlitwy buddyjskie, datsan w PetersburguNa północ powiódł nas przeładowany i spocony minibus. Petersburżanie uciekali z wypieczonej kanikułą metropolii na okołomiejskie dacze. Sunęliśmy przedpotopowym wehikułem przez szerokie aleje miasta (prędkościomierz w gruchocie żartobliwie wskazywał 0 km/godz), by dostać się na  wyspę Jełagin - zieloną alkowę miasta, która dziewiczo broni wstępu jakimkolwiek pojazdom kołowym.

Minibus odkleił nas nieco zdezorientowanych na Primorskim Prospekcie i z resztą pasażerów ruszył dziarsko dalej, ginąc gdzieś w podmiejskich lasach czy wioskach nad Zatoką Fińską.

wróble nad okapem
myszy w suficie
niebiańska muzyka*

Początkowo nie było jej słychać. Dopiero po jakimś czasie sparaliżowane ukropem zmysły odzyskały władzę: podniebną ledwo słyszalną muzykę wygrywały drobne gałązki pewnie ponad stuletnich drzew, a wypełnione mantrami i modlitwami flagi leciutko kołysały się w jej takt. Do naszych oczu dotarł wreszcie obraz tej niezwykłej (do niedawna największej w  Europie) świątyni buddyjskiej, która kryła się wśród strzępka lasu, wyglądając na drugą stronę kanału, na zieloną wyspę Jełagin.

w tej okolicy
wszystko co wzrok obejmie
takie jest chłodne

Świątynia buddyjska, Petersburg

Petersburski datsan

Modlitwy buddyjskie, datsan w Petersburgu

Modlitewne flagi delikatnie kołyszące się na wietrze (tzw. lungty, czyli wietrzne konie)

Buddyjskie młynki modlitewne, Petersburg

Buddyjskie młynki modlitewne, Petersburg

Buddyści w Rosji to przede wszystkim Buriaci czy Mongołowie ze środkowo-wschodniej części Syberii (głównie z dzisiejszej Republiki Buriacji, należącej do Rosji). Świątynię budowali w Petersburgu przez 15 lat prawie wiek temu. Zbudowali ją tak, że doskonale wpisuje się w charakter miasta: jak wszystko inne w Petersburgu musiała być ponadludzka, gigantyczna.

Kiedy przechodzimy przez małą, boczną bramkę, babka, córka i wnuczka - sądząc po rysach twarzy o mongolskich pochodzeniu - obchodzą świątynię nabożnie, modląc się i kładąc kopiejki na fasadzie budynku czy na trawie. Malutkie, rdzawe monety wyglądają jak cekiny na zielonym szalu. Jeżeli potomkowie tych kobiet byli obecni przy zakładaniu świątyni, to z pewnością widzieli też, a może i doświadczyli sami tego, jak brutalnie obeszło się z nią później państwo. Kiedy w Republice Buriacji wybuchło powstanie pod koniec lat 20-tych, w całym państwie radzieckim pozamykano buddyjskie świątynie (powstanie w środkowej Syberii spacyfikowano, zabijając ok. 35 tys. ludzi), a petersburski datsan przerobiono na muzeum etnograficzne. Dopiero w 1991 roku buddyzm odzyskał swój status jako jednej z 'tradycyjnych' religii państwa (tak jak chrześcijaństwo czy islam), wtedy też świątynia wróciła do rąk buddyjskiej społeczności.

Tamtego upalnego dnia oprócz trójki kobiet przed świątynią pojawił się też młody Rosjanin. Przyjechał się pomodlić. Nikt z nas nie mógł wejść do światyni, bo trwały w niej zajęcia. - Jak wygląda w środku? - zapytaliśmy chłopaka. - Jest przepiękna - westchnął - cudowna. Spojrzał na nią z czułością i wskoczył z powrotem na rower. My poszliśmy powzdychać nad zielenią na Jełagin i nad wodą otaczającej ją Zatoki. A młynki modlitewne ustawione w rogu stały wciąż niewzruszone.

samotność -
świerszczyk w klatce
na ścianie

Zatoka Fińska, widok z wyspy Jełagin

Cisza nad Zatoką Fińską, widok z wyspy Jełagin

 

* Poezja buddyjska Bashõ pochodzi ze strony Kosz Buddyjskiej Poezji

niedziela, 25 lipca 2010, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/07/25 19:54:13
Oj pojechałabym.
Mam bliżej od ciebie. Tylko czemu jest tam tak drogo?
ps. Jest tak jak myślisz - Instytut Teatralny jest w Łazienkach, obok Zamku Ujazdowskiego
-
2010/07/26 10:42:20
Nie znałam strony Kosz Buddyjskiej Poezji - dziękuję! Bardzo lubię Basho, zaczytywałam się haiku jako licealistka, potem trochę od tego odeszłam.
Rozumiem, że to musiało być frustrujące, nie móc wejść do świątyni?
Pozdrawiam serdecznie!
-
2010/07/26 22:59:26
nie miałam pojęcia, że tam są takie miejsca. Dzięki za przybliżenie;)
wysłałam Ci dziś email z życzeniami , mam nadzieję, że dotarł. Pozdrawiam.
-
2010/07/28 21:59:51
Dziękuję ślicznie za karteczke, własnie dzisiaj dotarła:). Nie spodziewałam sie! I przy okazji tez życzę wszystkiego naj z okazji imienin :).
-
2010/07/29 14:28:50
Ja też dziękuję bardzo za kartkę :) Wszystko w porządku u Ciebie?
-
2010/07/30 19:32:18
dołączam do podziękowań za kartkę;) pozdrawiam.
-
2010/08/01 21:59:10
Piękna jest ta cisza.....
-
2010/08/03 16:44:20
Zaczytałam się w Twoich petersburskich wspomnieniach i nie mogłam się oderwać. Autor mojego podręcznika do rosyjskiego pochodził właśnie z Petersburga i wiele nazw ulic, miejsc znałam, ale dopiero Twoje wpisy nadały im twarz. Niesamowite uczucie czytać o czymś, co się znało tylko z nazw występujących w ćwiczeniach do gramatyki.
Co do szczególnej kontroli osób o ciemnym kolorze skóry, to z podobną dyskryminacją spotkałam się na lotnisku w Moskwie lecąc do Tokio jednak w odniesieniu do Japończyków. Jako jedyna wraz z kilkoma Rosjanami przeszłam odprawę dość sprawnie, podczas gdy Japończycy musieli ściągać buty i spędzać znacznie większą ilość czasu na bramce opróżniając swoje bagaże podręczne. Pomyślałam wtedy z przekąsem, że niezakończenie wojny z Rosją zbiera swoje żniwo nawet na lotnisku, jednak z Twojego wpisu wynika, że problem jest większy.
Życzę wielu słonecznych chwil na wakacjach!
pozdrawiam serdecznie!
-
2010/08/03 22:15:29
hop, hop! jesteś tam? Wszystko dobrze?
-
2010/08/08 23:01:06
@Ningo: Wyprawe zdecydowanie polecam, warto jednak wczesniej troche odlozyc, zeby sie kompletnie nie zrujnowac. Podejrzewam, ze ceny dyktuje status i rozmiar miasta. Choc Petersburg nie jest oficjalna stolica, ma jednak jej charakter, a to z pewnoscia pozwala utrzymywac wysokie ceny za nocleg, jadlo w knajpach etc.

@Czaro: Przyznam szczerze, ze przyjelam to z pokora :) Miejsce bylo na tyle nastrojowe, ze przyjemnie bylo posiedziec i pokrecic sie przed swiatynia. Chcielismy przyjechac tam w inny dzien, ale ostatecznie zdecydowalismy sie wyjechac na dzien zupelnie poza miasto.

Basho podoba mi sie najbardziej z calego "Kosza". Niezwykla precyzja slowa, w ktorej jest w stanie uchwycic tak wiele.

@Chiaro, Peek-a-boo, Czaro: prosze uprzejmie. Cala przyjemnosc po mojej stronie :)
Przepraszam tez za dluga przerwe. Czuje(my) sie bardzo dobrze, wciaz jednak spedzam dlugie dni w pracy, wiec nie mialam mozliwosci ani sily niczego w miedzyczasie popelnic :) Projekt jednak lada dzien powinien sie skonczyc (phew!) i wtedy powinnam powrocic do normalnego rytmu pisania.

@Be.el: prawda? az trudno uwierzyc, ze swiatynia miesci sie teraz pomiedzy dwiema duzymi alejami. Kiedy powstala, musiala istniec w przyjemnym zielonym pustkowiu.

@Ekolozko: Dla mnie podobne uczucie zaskoczenia i swoistego deja vu wywolala pierwsza wizyta w Londynie - te wszystkie miejsca, tak dobrze znane z podrecznikow do nauki jezyka nagle nabraly rzeczywistych ksztaltow (przyznam, ze nie obeszlo sie bez rozczarowan :)

Co do dyskryminowania mniejszosci w Rosji: nie wiedzialam, ze Japonczycy tez sa na czarnej liscie. Wydawalo mi sie, ze najbardziej ostracyzowani sa ludzie z poludniowych republik, ktorzy stereotypowo kojarzeni sa z nielegalna emigracja, zyciem w miescie poza prawem, terroryzmem i odbieraniem pracy/rynku 'prawdziwym Rosjanom'. Wyglada jednak na to, ze sasiedzi z innych czesci swiata maja rownie trudno w przejsciu przez rosyjska biurokracje.

Trzymaj sie cieplo!


-
2010/08/09 16:58:18
Maga-maro, unikałabym określenia dyskryminowana mniejszość, bo takich informacji nie mam. To było tylko luźne spostrzeżenie z moskiewskiego lotniska, które choć zaskakujące, nie daje mi prawa do stwierdzenia, czy rozciąga się to w jakiś sposób na podejście do japońskich imigrantów mieszkających w kraju.
Pozdrawiam! :)
-
2010/08/10 09:05:56
@Ekolozko: racja, moje uogolnienie nieuzasadnione, wiec je wycofuje :) Pozdrowienia
-
Gość: Katarzyna, *.static.telsat.wroc.pl
2011/01/17 18:08:39
Witam
Czy mogłabyś mi więcej opowiedzieć o samej wyspie? Na wakacje mam zamiar się wybrać, otóż mój pradziadek się tam wychował i zawsze opowiadał o niej jestem ciekawa czy to jest jeszcze miejsce z jego opowieści. Nawet sie tak składa, że miał na nazwisko Jełagin.
Prosiłabym o odpowiedź na email kasia175@onet.eu
Pozdrawiam
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...