Blog > Komentarze do wpisu

Indyjska pielgrzymka: William Dalrymple "Nine Lives. In Search of the Sacred in Modern India"

Nine Lives. William DalrymplePodróżując po Indiach, nie sposób nie zetknąć się ze sferą świętości i z tymi, którzy sacrum poszukują. Na swojej drodze w północnych Indiach spotkaliśmy braminów, wyznawców Wisznu i potężnej Durgi, wędrownych ascetów, dżinijskie zakonnice i pielgrzymów odwiedzających miejsce narodzin Kriszny. Nie ze wszystkimi byliśmy w stanie porozmawiać, bo nie znaliśmy miejscowego języka. Ci, którzy posługiwali się angielskim, potrafili otworzyć przed nami świat hinduskich rytuałów, a przede wszystkim samych siebie i sferę tak w Europie Zachodniej intymną jak wiara.

Interesują mnie religie świata, a subkontynent jest znakomitym miejscem do spotkania z większością z nich. Nie jechaliśmy tam jednak w poszukiwaniu zagubionej duchowości. Zresztą wydaje mi się, że mit Indii - miejsca, w którym można nasiąknąć jak gąbka religijną żarliwością - przestał już tak mocno oddziaływać na zachodnioeuropejską wyobraźnię. Współczesne książki poświęcone subkontynentowi są już bardziej wyważone i coraz dalsze od naiwnego, idealizującego spojrzenia na jego kulturę i religie. Takie z pewnością są opowieści brytyjskiego historyka i podróżnika Williama Dalrymple'a, który w swojej najnowszej książce "Nine Lives. In search of the Sacred in Modern India" ("Dziewięć żyć. W poszukiwaniu świętości we współczesnych Indiach") przygląda się właśnie religijnemu życiu subkontynentu, przedstawiając dziewięć postaci - dziewięć sposobów na obcowanie ze świętością. W tej znakomitej publikacji śledzimy losy dżinijskiej zakonnicy, buddyjskiego mnicha, świętej prostytutki (davadasi), tancerza bogów, wyznawczyni Tantry, twórcy statuetek bożków, pieśniarza starożytnych eposów czy wreszcie hinduistycznych baulów i mistycznych sufich.

Żeby napisać tą książkę, Dalrymple przemierzył tysiące kilometrów: od południowej Karnataki do północnej Dharamsali, wykonując swoistą pielgrzymkę po świętych miejscach Indii. "Nine Lives" nie skupia się jedynie na opisie skomplikowanych życiorysów spotkanych postaci. Każda biografia jest pretekstem do powstania krótkiego eseju o istocie wyznania i w tym tkwi niewątpliwa siła książki. Dalrymple umiejętnie analizuje religijne paradoksy, unika upraszczających ocen, przenika głęboko w delikatną materię świętości. Jednym słowem zaoferował mi wyczerpujące odpowiedzi na pytania, które kłębiły mi się w głowie po moich spotkaniach z indyjską religijnością. To zdecydowanie  najlepsza książka podróżnicza, jaką przeczytałam w zeszłym roku.

"Nine Lives" swoją formą nazwiązuje do "Opowieści kanterberyjskich" Chaucera. Z tą różnicą, że pielgrzymka Dalrymple'a nie ma jednego celu, ale aż dziewięć religijnych ścieżek. Każda z nich jest fascynująca. Każda z nich opowiada o innej drodze spełnienia. "My nie korzystamy z żadnej formy transportu z dwóch względów: podróżowanie z dużą prędkością zabija wiele żyjących stworzeń, a po drugie po to mamy dwie nogi, żeby na nich się przemieszczać, robiąc to z odpowiednią dla nas szybkością" - wyjaśnia pisarzowi dżinijska zakonnica z pierwszej opowieści - "chodzenie rozwiązuje problemy i niepokoje, uspokaja. Należy żyć z dnia na dzień, od jednej inspiracji do drugiej - tego nauczyłam się podczas mojego wędrowania." (str 22, tłumaczenie własne)

Indyjska zakonnica, Ranakpur, Indie

Dżinijska zakonnica, Ranakpur, północne Indie

Większość opisywanych przez Dalrymple'a życiorysów pełna jest bólu i cierpienia. Pisarz w przejmujący (ale nie przesadny) sposób przedstawia losy buddyjskiego mnicha, który postanowił odrzucić składane święcenia po tym, jak Chińczycy najechali Tybet, rozbili jego klasztor i brutalnie torturowali jego rodzinę. Passang zbiegł z ojczyzny, eskortując Dalajlamę do Indii. Tam szukał okazji do walki z okupantem. Wstąpił do indyjskiej armii, ale jego oczekiwania szybko zostały rozwiane: zamiast wojować z Chińczykami, Passang został wysłany na północny wschód, gdzie włączony był w wojnę, w rezultacie której powstał Bangladesz. Rozczarowany swoim życiem po 30 latach ponownie przyjął buddyjskie święcenia. W kontekście historii mnicha Dalrymple zagłębia się w istotę buddyzmu, a dokładnie śledzi mało eksponowany wątek przemocy w myśli buddyjskiej (na marginesie: jakiś czas temu był na ten temat świetny artykuł w Times Literary Supplement). Pisarz analizuje tybetańską kosmologię, wskazując na historię usprawiedliwionej przemocy, której można użyć broniąc dharmy - buddyjskiego prawa.

O dharmie, ale już w hinduskim kontekście, opowiada pisarz przy okazji spotknia z Rani Bai - córą Yellammy - świętą prostytutką. W południowych stanach Indii wciąż oddaje się młode dziewczyny do świątyni, by tam po przejściu rytuału poświęcenia stały się davadasi - zaczęły świadczyć usługi seksualne. To wielowiekowy zwyczaj, z którym próbowali walczyć najpierw Brytyjczycy, a teraz rząd indyjski, de facto spychając go do podziemia. Żeby wyjaśnić ten fenomen, Dalrymple sięga po IX-wieczną poezję, w której pojawia się motyw "dziewczyn ze świątyni". Średniowieczne davadasi kojarzone z płodnością, a przez to uważane za przynoszące pomyślność często pochodziły z arystokratycznych, a nawet królewskich rodzin. Zajmowały wysokie miejsce w świątyni. Często były piśminne. Tworzyły i recytowały poezję. Dzisiejsze davadasi to w przeważającej większości analfabetki pochodzące z najniższych kast, których rola sprowadzona została do li tylko świadczenia usług seksualnych. "Nie powinnaś płakać, to twoja dharma, twoja powinność, twoja praca" - mówiła do Rani Bai jej ciotka, zarządzająca domem publicznym w Bombaju po tym, jak dziewczyna została wyświęcona na davadasi bogini Yellammy.

Świątynia Wisznu, Udaipur, Indie

W drodze na nabożeństwo w świątyni Wisznu, Udaipur, Indie

Świątynia Wisznu, Udaipur, Indie

Rzeźby na fasadzie hinduskiej świątyni

W eseju o świętej prostytucji Dalrymple skupia się głównie na jej społecznym aspekcie, wskazując na to, że religijna ranga rytuału została mocno zdegradowana. Zarobki davadasi są dzisiaj głównym źródłem przychodu biednych, wielodzietnych rodzin. Ojcowie "poświęcają" swoje córki, kiedy te mają 6-9 lat. Ceremonia odbywa się w nocy, bo jest nielegalna, a dziewczyny zaczynają pracować jako prostytutki, kiedy osiągną dojrzałość płciową. Za pierwszą noc z davadasi płaci się od 50-100 tys. rupi. "Oczywiście, że się boję" - mówi Rani Bai o zagrożeniu AIDS, na które umiera coraz cór Yellammy -"ale muszę dalej tak pracować, jeżeli chcę jeść."

Wędrowny asceta

Wędrowny asceta, północne Indie

Muszę przyznać, że Dalrymple to świetny rozmówca, ale jeszcze lepszy historyk i kulturoznawca. Jest dogłębny i otwarty w swoich poszukiwaniach, więc oferowane przez niego rozumienie indyjskiej religijności, chociażby w tak skrajnych dla europejskiego umysłu formach jak davadasi czy tantryzm, jest bardzo satysfakcjonujące i nieskażone niepotrzebną oceną. Jedną z największych zalet pisarstwa Dalrymple'a jest to, że sięga po indyjskie a nie europejskie kanony, żeby wyjaśnić istotę świętości, dzięki czemu unika kardynalnych błędów popełnianych przez wcześniejszych podróżników ze Starego Kontynentu. Uważam go za jednego z najciekawszych i najwybitniejszych żyjących autorów reportaży podróżniczych.

Sprzedawca kwiatów przed indyjską świątynią

Sprzedawca kwietnych wianuszków, którymi dekoruje się hinduskie bóstwa

Mogłabym napisać więcej o pozostałych opowieściach z "Nine Lives", ale nie chcę psuć wam radości z lektury. Książkę gorąco polecam, w tym polskim wydawcom, którzy wciąż Dalrymple’a nie odkryli, a już dawno powinni!

Indyjska bogini Druga

Durga - wojownicza forma wielkiej Dewi

 

Zobacz też moją relację z wizyty u Bramina w północnych Indiach

niedziela, 16 stycznia 2011, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/16 23:13:33
Świetna recenzja. Od dawna mam Dalrymple'a na liście autorów do sprawdzenia, przekonałaś mnie, lista jego książek jest imponująca, a tytuły kuszące, ale nie była dotąd całkiem przekonana. Teraz już wiem, że chcę koniecznie po jego książki sięgnąć.
-
2011/01/16 23:36:00
@Padmo: dziekuje i goraco polecam! O innej ksiazce Dalrymple'a pisalam wczesniej w kontekscie historii Delhi: magamara.blox.pl/2009/12/Miasto-siedmiu-miast.html Mam nadzieje, ze polscy wydawcy wkrotce dostrzega tego pisarza i pojawia sie krajowe wydania jego reportazy i ksiazek historycznych. W UK jest nie bez powodu postrzegany jako pisarz rangi Chatwina. Swoja droga panowie sie spotkali, kiedy Dalrymple byl jeszcze studentem i przemierzal Azje z plecakiem :-)

Dalrymple mieszka od jakiegos czasu w Indiach, na farmie za Delhi razem z zona i trojka dzieci.
-
Gość: holly, *.fbx.proxad.net
2011/01/18 09:01:38
Magamaro,
Dziekuje za recenzje, przygotowuje sie do podrozy do Indii wiec na pewno przeczytam polecanego przez Ciebie autora. Pozdrawiam.
-
2011/01/19 10:37:25
@Holly: a gdzie dokladnie sie wybierasz?
-
2011/01/20 22:31:12
Mnie też interesują religie i kultury świata, a także same Indie. W Indiach faktycznie nie jest tak trudno spotkać przedstawicieli najróżniejszych wyznań, a przy odrobinach chęci i szczęścia, również zamienić z nimi kilka słów - nawet jeśli nie jedzie się tam w poszukiwaniu duchowości. Recenzja książki bardzo zachęcająca, chciałabym przeczytać ją i to jak najszybciej. Niestety, nie wiem czy dam radę językowo, niby coś czytam po angielsku, ale niewiele i wciąż czuję się niezbyt pewnie. Pewnie za mało próbuję i zbyt łatwo się zniechęcam, bo kilka rzeczy już udało mi się przeczytać ze zrozumieniem :)
Ale znalazłam przypadkiem zapowiedź wydawnictwa Czarne, że ma w planach wydać jej polski przekład w maju 2012 roku! Tutaj: www.czarne.com.pl/?a=2165
-
2011/01/22 08:13:52
@Emilia: Brawo dla Czarnego! Jestem zbudowana :) Szkoda jedynie, ze na ksiazke polscy czytelnicy beda musieli czekac az dwa lata. Jezeli masz mozliwosc, to polecam sprobowac przeczytac ksiazke w oryginale - z pewnoscia bedziesz miala duza satysfakcje.

Nam udalo sie nie tylko porozmawiac z jednym z Braminow, ale tez zostac zaproszonym do jego rodzinnego domu, o czym pisalam w notce pozniejszej: magamara.blox.pl/2011/01/U-bramina.html Jest to takie male i slabe uzupelnienie historii opisywanych przez Dalrymple'a, bo on nie ujal w swojej indyjskiej pielgrzymce glownego nurtu hinduizmu.
-
2011/01/25 21:30:37
Mam tę książkę od dłuższego czasu na liście "do przeczytania", bo i mnie motywy religijne w Indiach bardzo interesują. Na razie na lekturę czeka też reportaż Edny Fernandez "Holy Warriors", ale autorka skupia się na aspekcie religijnego fundamentalizmu, czyli obiera zupełnie inny kurs na religie w Indiach niż Dalrymple.
My także spotkaliśmy świętych sadhu, braminów, sikhów, parsi, wielu katolików na południu kraju, zwiedzaliśmy też najpiękniejsze świątynie dżinizmu w Mt. Abu. Buddystów w Indiach nie widziałam, ale nie odwiedziłam tych regionów, gdzie zamieszkują w większości. Bardzo jestem ciekawa opisów i spojrzenia Dalrymple'a, zachęciłaś mnie bardzo do sięgnięcia po "Nine Lives". A na marginesie - w świątecznym wydaniu "Economista" jest b. ciekawy artykuł o kaście dalitów i wspomniany jest również fenomen davadasi.
-
2011/02/01 14:45:24
Wciągam tę ksiązkę na listę "do przeczytania" i przy następnym zamówieniu z Amazonu na pewno kupię! Fascynuje mnie religijność (choć sama nie jestem religijna), a o tej indyjskiej wiem bardzo niewiele. I bardzo chętnie odkryję tego autora, dobrego reportażu podróżniczego nigdy nie za wiele.
-
Gość: agnes e-czytanka.blogspot.com, *.aster.pl
2011/02/12 19:42:07
Duzo u Ciebie o Indiach ostatnio:) co mnie bardzo ucieszylo, kiedy tu zajrzalam:)
A mnie u Dalrymple'a bardzo zainteresowal ten watek kobiecy. Davadasi wydaje mi sie podobnym tabu jak np. aborcja dziewczecych plodow w Indiach. moze nie az tak drastycznym - w naszym postrzeganiu. choc - nie wiem, czy mozna te zjawiska porownywac. uswiecone tradycja oddawanie do 'swiatyn' i chec unikniecia gleboko zakorzenionego w tradycji przygotowywania posagu dla corek - tradycja jest w Indiach tak silna! chetnie bym przeczytala calosc. juz:) a nie w 2012 roku.
pozdrawiam, agnes
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...