Blog > Komentarze do wpisu

Antykapitaliści koczujący w Londynie

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym CityPrzez ostatnie parę miesiący nie śledziłam na bieżąco wiadomości, a od połowy października, kiedy to wyrzekliśmy się abonamentu telewizyjnego, nie oglądałam właściwie żadnych. I przyznam szczerze, że mi tego wcale nie brakuje. Wczoraj podczas spaceru południowym brzegiem Tamizy teściowa powiedziała mi o antykapitalistycznym proteście, który zaczął się 15 października w Londynie i o którym, rzecz jasna, nigdy wcześniej nie słyszałam. Wiadomość mnie zafascynowała i postanowiłam natychmiast zmienić się z błogiego ignoranta w zaangażowanego obywatela. Poszłyśmy pod katedrę. Katedrę św. Pawła, to jest. Chciałyśmy sprawdzić, czy wciąż tam są.

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City

Namioty protestujących przy katedrze św. Pawła w Londynie

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City

Ogłoszenia, obwieszczenia i hasła protestu

Podejrzewam, że większość z Was słyszała o tym, co stało się w połowie minionego miesiąca w Londynie? Dla tych, który podobnie jak ja trwali w przyjemnej niewiedzy, wyjaśnię, że grupa ludzi postanowiła ruszyć na londyńskie city i doprowadzić do zamknięcia giełdy papierów wartościowych. Tłum miał być podobno nieźle nabuzowany antykapitalistycznymi hasłami, a w szczególności hasłem końca korporacyjnej zachłanności i nieprawdopodobnie wielkim pensjom osób pracujących w dzielnicy finansowej. Z jakiś powodów cel marszu nie mógł być osiągnięty, więc protestujący osiedli na wielkim placu przed katedrą św. Pawła. Osiedli to właściwie za mało powiedziane, bo większość z nich koczuje tam w namiotach.

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City

Nieszczęsny monopol, który prowadzi li tylko do bankructwa i biedy

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City

"Jeżeli przestępcy nie mogą drukować pieniędzy, to dlaczego pozwala się na to bankom?" jedno z haseł protestu

Sprawa przybrała dość ciekawy obrót, kiedy o losie protestujących zaczęły rozmawiać największe głowy kościoła anglikańskiego, a potem dwójka z najbardziej znaczących duchownych katedry św. Pawła podała się do dymisji. Bo protest przeciw bogactwu i zwiększającej się na Wyspach przepaści między najbogatszymi i najbiedniejszymi zaczął powoli dotyczyć też sytuacji kościoła. Widok przepychu kościelnych obrzędów jest też dla mnie niekomfortowy, więc doskonale rozumiem, jak szybko protest przeciwko londyńskiej city mógł zmienić się w protest antyklerykalny.

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City

"Teraz czas prawdziwej demokracji"

Zatem przyszłyśmy na miejsce. Na placu katedralnym namiotów było wciąż mnóstwo, ale znacznie więcej kręciło się jednak gapiów niż protestujących. Atmosfera okazała się dość "poimprezowa". Z wywieszonego przy jednym z namiotów harmonogramu dnia wyczytałam, że większość wydarzeń już się odbyła i rzeczywiście mogły być one na tyle wyczerpujące, że protestujący musieli wieczorem odpocząć (po południu odbył się m.in. marsz na parlament). Jedyną aktywną osobą był chłopak zrobiony na karykaturę Tony’ego Blaira rozdający ulotki z programem (na koszulce miał wielki napis "Proszę zabrać mnie do Hagi). Protestujący, jak szybko zdążyłam zauważyć, mieli też zacięcie antywojenne (Tony Blair wciąż najsilniej kojarzony jest z inwazją Iraku). Był też inny chłopak, który udzielał wywiadu dziennikarce radiowej.

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City

Karykatura Tony'ego Blaira na schodach katedry św. Pawła

Plakaty antykapitalistyczno-pacyfistyczno-socjalistyczne

Obwieszczenia na płocie "chroniącym" wyjście awaryjne z katedry

Ciekawe było dla mnie to, jak różnorodne hasła i żądania mają "ludzie sprzed katedry". Są pacyfiści, greenpeacowcy, antykapitaliści, antyklerykałowie, hipisi, sprzymierzeńcy Palestyńczyków, rewolucjoniści, obrońcy praw Kurdów... Czy oni rzeczywiście wszyscy walczą o to samo? Czy każdy walczy o co innego? Trudno było mi się w tym połapać. Paradoskalnie, będąc w centrum wydarzeń, rozumiałam znacznie mniej, niż gdybym oglądała przekaz medialny. I może tak lepiej. Może lepiej przyjrzeć się samemu i samemu postarać się zrozumieć, a nie liczyć na interpretację z góry. Bo przecież prawda nie jest ani prosta, ani jedna...

Wracając z placu św. Pawła, myślałam o osobowości tych ludzi. Jaką trzeba być osobą, żeby pójść i protestować? Czy może: jak bardzo trzeba być wściekłym, żeby wyjść na ulicę? Choć osobiście nie podoba mi się ani sposób, w jaki poczynają sobie brytyjskie banki, ani konflikt na Bliskim Wschodzie, ani wreszcie wojna w Iraku, nie wyobrażam sobie, żebym dołączyła do koczujących przy katedrze. Być może za mało wierzę w to, że mogłabym coś osiągnąć. Być może za mało boli mnie ta rzeczywistość. Może wreszcie odpycha mnie bycie w dużej grupie, gdzie ginie się wśród wielkości haseł. A może po prostu to wynik łagodnego usposobienia. A może kiedyś się jeszcze zaskoczę...? 

A co zrobilibyście Wy?

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City"Cięcia kosztów wojny, a nie opieki społecznej"

Antykapitaliści koczujący przy katedrze św. Pawła w Londynie, przy finansowym City

 Protestujący w masce Guya Fawksa

niedziela, 06 listopada 2011, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/11/06 20:11:17
Pomysl manifestowania pod katedra kojarzy mi sie z Kolonia, gdzie pod piekna gotycka katedra przetaczaja sie zawsze jakies demonstracje - kurdow, homoseksualistow, obroncow praw czlowieka w Iranie, ekologow, a czesto nawet wszystkie na raz :)

Sama nie dolaczylam sie nigdy i raczej juz nie dolacze do zadnej manifestacji, choc czesto zgadzam sie z ich postulatami. Nie wiem, czy to brak zaangazowania, czy niechec do tlumu - pewnie i jedno, i drugie.

Za to podobnie jak Ty, chetnie fotografuje demonstrantow ;)
-
2011/11/06 22:05:27
jak byłam teraz w Londynie to tez ich obfociłam
czułam też smiech historii gdy patrzyłam na londyńską mlodzież protestującą przeciwko bankierom z City
ja jeszcze pamiętam socjalistyczną propagandę ...
a co do książki ... dla mnie jest jedną z tych co robią kipisz w środku, wspomnienia to nie to samo co pamiętnik, te pierwsze zawsze przefiltrowane są przez to co stało się później, a na tym zawsze musi ucierpieć autentyczność
-
2011/11/06 23:13:21
Magamaro,
Toż to cały reportaż z londyńskiego City! Bardzo fajny, bo niegazetowy, pełen wątpliwości, pytań, a nie beznamiętnych relacji, które czytamy na co dzień w prasie. Ja byłam przez dwa ostatnie tygodnie w Grecji i powiem Ci szczerze, że strasznie mi szkoda zwyczajnych ludzi, oszukanych przez polityków i banki i skazanych niewinnie na podłe życie...i zupełnie im się nie dziwię, że się buntują. W Paryżu podobny bunt przeniósł się do dzielnicy la Defense, muszę tam koniecznie podjechać. Jak na razie solidaryzuję sie ze zbuntowanymi noszac torebke ze znakiem i napisem "Anarchy". A banki? Zarabiaja na nas astronomiczne pieniędze, ktore rozdają na lewo i prawo a później płaczą, że potrzebne jest im dokapitalizowanie...toż to absurd! A młodzi zbuntowani? Dobrze byłoby, żeby zamiast strajkowania założyli alternatywne banki, alternatywny system ekonomiczny, bo siedzenie pod namiotami jest może przyjemne (choć z czego oni żyją?), ale niewiele zmieni.
-
Gość: kinga, *.zone8.bethere.co.uk
2011/11/06 23:20:05
Pod Katedra spedzialam ponad godzine tydzien temu i tez wiem, ze nie dolaczylabym do tamze protestujacych. Czesc z postulatow oczywiscie popieram, ale ogolnie mialam poczucie zbyt wielkiego chaosu, patosu, anarchii i naiwnosci. Kwintesencja tego ogolnego byla dla mnie plomienna przemowa mlodej dziewczyny zachecajaca do poparcia obozu, ktora zakonczyla swoje nawolywanie: "I jeszcze jedno! Widze tez tu petycje o poparcie squattingu. Nie znam dokladnie szczegolow, ale mysle, ze powinnismy to wszyscy poprzec!" Mimo wszystko kibicuje im, wierzac ze " kto za mlodu nie byl socjalista, ten na starosc bedzie lajdakiem."
-
2011/11/07 06:27:38
Zapętla nam się świat niebywale. Każdy 'temat' zdobywa zwolenników i przeciwników. Zwolennicy mają komfort niekonieczności zabierania głosu, przeciwnicy często przemożny przymus artykułowania sprzeciwu. Czy mają szansę na sukces. Czasem tak, wciąż więc próbują, nawet jeśli wiele tych prób jest skrajnie naiwnych. Czy potrzebuję tych aktywnych, czy zamieszkałabym w namiocie na centralnym placu. Nie zamieszkałabym, chociaż protestuję wielokroć, na swoją niewielką skalę.
Wspaniała relacja, pozdrawiam.
-
2011/11/08 12:52:27
Ja raz tylko wzięłam udział w publicznych protestach, w 2004 podczas pomarańczowej rewolucji w Ukrainie. Byłam mocno zaangażowana - trochę politycznie, bardzo uczuciowo. To pomogło. Energia jaka się wyzwala w człowieku, który wraz z taką masą innych ludzi, krzyczy w coś, w co wierzy, otwarcie piętnuje niesprawiedliwość - jest niesamowita. Niepowtarzalne uczucie. Z drugiej strony - jest też przerażające. Stary dobry Gustave Le Bon miał dużo racji w swojej Psychologii Tłumu. Czuję, że gdyby manifestacje przybrały ostrzejszy i mniej pokojowy obrót - nic by mnie nie powstrzymało, żeby robić rzeczy, na które bym pewnie nigdy się nie zdecydowała w normalnym stanie.
Pamiętam też, że od pochodni spłonął mi rękaw płaszcza. W tamtym uniesieniu w ogóle mnie to nie ruszyło!
Teraz we Francji zdarza mi się, że ktoś mnie namawia do udziału w proteście przeciwko... chyba wszystkiemu, wiadomo, że to Francuzów sport narodowy i tu w Paryżu co chwila ktoś defiluje. Ale dzisiaj mnie to zupełnie nie porusza.
-
2011/11/08 13:26:06
@Katasiu: Przykatedralny plac w Kolonii to rzeczywiscie idealne miejsce na tego typu akcje. W dodatku katedra w swej wielkosci (i niestety zatrwazajacych warstwach brudu) robi niezwykle wrazenie :) W Londynie podobnym placem jest Traffalgar Square. Jak czasem przechodze, to trafiam na dosc rozmaite demonstracje. Widzialam socjalistow wszlekiej masci. Wielki marsz mieli tez komunisci to bylo dosc spektatularne widowisko, bo wiekszosc ludzi i dekoracji byla w czerwonym kolorze, czesc dodatkowo ustylizowanych na postac Lenina. Po katastrofie lotnicznej w Smolensku, na Traffalgar Square zebrali sie Polacy i na wielkich ekranach ogladali transmisje z pogrzebu prezydenta i pozostalych ofiar. A w zeszlym roku z kolei w tym samym miejscu odbyla sie przesympatyczna impreza: Wielka Noc Ksiazki magamara.blox.pl/2011/03/Dzis-Wielka-Noc-Ksiazki.html. Pomimo tego, ze plac otaczaja dwie bardzo ruchliwe ulice, dobra jest akustyka tego miejsca i nawet jak czytane sa ksiazki, to mozna dobrze sie im przysluchac. To wlasciwie bylo jedno z niewielu wydarzen, kiedy czulam sie swobodnie, bedac czescia tlumu.
Ale wyszla z tego dygresja :)

Co do fotografowania: tak protestujacy sa bardzo wdziecznym tematem a do tego mysle, ze warto takie okazje po prostu upamietniac, bo po kilku dniach od ich zakonczenia po prostu gina i nikt o nich nie pamieta.
-
2011/11/08 13:42:27
@Ningo: Ty na pewno mozesz na to spojrzec z dluzszej i dalszej perspektywy. Mnie juz ominely wszelkie marsze i pochody komunistyczne. Kiedy bylam dzieckiem, czasy juz byly inne, nie bylo przymusu, a antykapitalistyczna propaganda nie miala takiej sily. Przynajmniej u mnie w domu. Mysle, ze w ogole w Trojmiescie, ktore ma dwa duze porty i ktore w tamtych czasach bylo jednak w miare otwartym miejscem, sytuacja i atmosfera byla inna.

Dziekuje za ksiazke bardzo chetnie ja przeczytam. Racja pamietnik to zupelnie inny kaliber.

@Holly: Dziekuje, dziekuje!
Co dokladnie dzieje sie w paryskiej dzielnicy la Defense? Chyba powinnam zaczac ogladac wiadomosci :)) Chyba ze Ty napiszesz wkrotce relacje? Zdecydowanie wolalabym zrobic to drugie.
Grekom nie zazdroszcze. Musza z pewnoscia czuc sie zupelnie bezsilni i bezradni. I gdzie ta potega demokracji i mozliwosci decydowania o wlasnym losie, skoro wybor jest po prostu beznadziejny?

Jestem zdania, ze panstwo, ktore wyprowadza wlasne banki z finansowych tarapatow kosztem kieszeni podatnika (tak jak sie to stalo w Wielkiej Brytanii), powinno miec wiecej kontroli nad tym, jak instytucja jest rzadzona. Powinno moc tez miec wplyw na takie sprawy jak bankierskie pensje, bo to zupelnie niepowazne, zeby osoba rzadzaca bankiem i podejmujaca katastroficzne decyzje, dostawala potem jeszcze wielkie bonusy.

Co do strajkujacych: siedzenie pod namiotem moze bylo przyjemne w polowie pazdziernika, kiedy jeszcze bylo w miare cieplo, ale teraz w tej zimnicy, to dosc koszmarne przezycie. Z czego zyja strajkujacy? To dobre pytanie. O to samo zapytala mnie moja tesciowa, jak wracalysmy z placu przy Sw. Pawle. Czesc z nich to studenci, czesc to komuny hippisowskie. A reszta, nie mam pojecia...
-
2011/11/08 17:27:29
@Kingo: Obawiam sie, ze niewiele zmienilo sie w atmosferze sprzed katedry w ciagu tego tygodnia. Jedyna roznica jest wlasciwie tylko to, ze brakowalo ludzi nawolujacych do czegokolwiek :)

Maski z Guyem Fawkesem udaly im sie za to znakomicie. W weekendowym wydaniu Guardiana bylo swietne zdjecie kilku protestujacych z maskami. Robia niezle wrazenie.
Jestem ciekawa, jak dlugo wytrzymaja teraz na tym zimnie...

@Ewo: Masz racje jest przeciez tyle form protestowania, nie tylko wychodzenie na ulice. Wazne jest, zeby nie zgadzac sie na zle traktowanie (czego dobrym przykladem jest historia Invitady magamara.blox.pl/2011/11/Pisarz-odrzucony.html) i zeby moc wplywac choc troche na poprawe rzeczywistosci. Ja staram sie zwykle wypelniac wszelkie formularze, prosby komentarze dotyczace sposobu, w jaki dziala jakas instytucja etc. Mysle, ze to dobry i pokojowy sposob na zmiane.

@Czaro: podziwiam za zaangazowanie! Zaskakujace, ze w ogole nie ruszyl Cie plonacy rekaw plaszcza! To musialo byc przezycie - chyba troche surrealistyczne po powrocie do domu?

Choc sama popieralam ukrainska rewolucje, nie wyszlabym pikietowac na ulice. Moze inaczej byloby, gdybym rzeczywiscie mieszkala w tym kraju i wiedziala, ze od tego moze wiele zalezec.

Nie wiedzialam, ze Francuzi sportuja sie w protestach :)
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...