Blog > Komentarze do wpisu

Paryskie lokum Orwella

6 rue du Pot de Fer, gdzie mieszkał George OrwellAdres, pod którym mieszkał Orwell podczas swojego pobytu w Paryżu, okazał się badzo prosty do odnalezienia, nawet z tak niedoskonałym narzędziem jak wydruk pomniejszonej mapki Google (na lepsze przygotowania zabrakło czasu, wyjeżdżaliśmy w pośpiechu). Rue du Pot de Fer mieści się w łacińskiej dzielnicy i teraz załadowane jest całkiem pokaźną liczbą kafejek serwujących najróżniejsze jadło: od tradycyjnej kuchni francuskiej po azjatyckie bary szybkiej obsługi. Za czasów Orwella też było tam głośno. Kłótnie, nawoływania, pijackie przyśpiewki. Orwellowi nawet przytrafiło się być niemym, a dokładnie zaspanym świadkiem morderstwa, którego trójka mężczyzn dokonała pod jego oknem w środku nocy.

Dom - kwatera pod numerem 6 - był ponad 90 lat temu bardzo nędznym, ale za to tanim hotelem prowadzonym przez małżeństwo skrupulatnie sprawdzające, czy przypadkiem goście nie upłynniają się z miejsca przed zapłaceniem rachunku. Całe pomieszczenie nawiedzały hordy robali. Orwell pozbywał się ich z pokoju przez palenie smrodliwych rzeczy - wtedy owady przechodziły szybko do sąsiadów, ale nie na długo, bo sąsiedzi traktowali je dokładnie tym samym specyfikiem.

Dzisiaj lokal z zewnątrz wygląda dużo schludniej, choć wciąż bardzo skromnie. Na budynku nie ma żadnej tabliczki upamiętniającej paryskie czasy Orwella. Właściwie mnie to nie dziwi. Orwell nie był tak popularny jak Hemingway, w mieście przebywał właściwie in cognito i do tego nie trudnił się wtedy pisaniem (choć swoje doświadczenie na zmywaku spisał później, właśnie w "Down and Out in Paris and London", oferując kawał niezwykle dobrej reportersko-dziennikarskiej roboty). Swoją drogą Hemingway mieszkał nieopodał "kamienicy Orwella" - na ulicy za rogiem. W tym samym budynku żył też poeta Verlaine (dokładny adres to 39 rue Descartes) - dziś mieści się tam restauracja, zdecydowanie nastawiona na zarobek z przeszłości budynku.

rue du Pot de Fer, gdzie mieszkał George Orwell

rue du Pot de Fer, gdzie mieszkał George Orwell

Paryska rue du Pot de Fer, gdzie mieszkał George Orwell

Jedno z okien w budynku przy 6 rue du Pot de Fer, gdzie mieszkał George Orwell

Jedno z okien w budynku przy 6 rue du Pot de Fer

My wylądowaliśmy w innej restauracji, w której czterdziestoparoletni kelner z mieszanką dobrze odgrywanej sympatii (w przypadku serwowania włoskich pań po 70-tce nawet przy odrobinie kokieterii - nazywał je wszak "ragazze belle" - pieknymi dziewczynami) i zmęczenia rytuną pracy lawirował między stolikami, kłócił się z koleżanką i zdecydowanie nie pozwolił mi zajrzeć przez szparę do kuchni - to była moja nowa obsesja po przeczytaniu "Down and Out", bo tam Orwell obnaża najstraszniejsze sekrety przygotowania jedzenia w restauracji. Kto się nie boi, niech czyta (fragment dotyczy restauracji w ekskluzywnym hotelu w latach 20. XX wieku):

W kuchni brud był znacznie gorszy. To, że kucharz pluje do zupy, jeżeli nie jest posiłkiem, który sam zamierza spożyć, to wcale nie utarte powiedzenie, ale codzienny fakt. On jest artystą, a jego sztuką nie jest czystość. Do pewnego stopnia on jest brudny, dlatego, że jako artysta wie, że jedzenie, żeby wyglądało pięknie, musi doświadczyć brudnego traktowania. Kiedy dla przykładu przynosi się steka do szefa kuchni, żeby ten sprawdził, czy danie można już podać, on nie bada go przy pomocy widelca. Bierze mięso w paluchy, rzuca na dół, przesuwa po nim swoim kciukiem, liże, jeszcze raz przerzuca i znowu liże, potem oddala się lekko i kontempluje ten kawał mięsa jak artysta oceniający obraz, a następnie wdusza go z powrotem w talerz swoimi grubymi, różowymi paluchami, które tego poranka oblizał już pewnie ze sto razy.*

To dopiero początek podróży steka na stół konsumenta. Po kucharzu daniem zajmie się kelner (jego paluchy są tłuste i brudne), ale może tego Wam już oszczędzę. Śmiałych odsyłam do książki (George Orwell "Down and Out in Paris and London", wyd. Penguin, s. 71, tłumaczenie własne).

***

Zainteresowanym literackim detektywizmem polecam też Ostatnie lokum Oscara Wilde'a w Paryżu.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/04/23 13:38:43
przede mną weekend majowy w paryżu, chętnie więc zobaczę na żywo tę uliczkę :)
-
2012/04/23 14:18:41
no a ja do Paryża pewnie długo nie zawitam, szkoda, bo teraz może udało by mi się umówić na kawę z niektórymi dziewczynami z blogów, no, trudno się mówi.
A tak się zastanawiałam, że pewnie na wyjeździe już Jesteś, skoro nie odpisałaś mi na email:) Pozdrawiam.
-
2012/04/23 14:53:10
@Tolu: Udanego weekendu w Paryżu! Polecam też spacer ulicą, gdzie ostatnie miesiące swojego życia spędził Oscar Wilde (jest tam teraz wielce luksusowy hotel - a Wilde umierał w dość zapyziałej dziurze). Możesz zajrzeć do środka - dość ciekawe wnętrze. Na ulicy za rogiem z kolei pomieszkiwał Mickiewicz :)

@Chiaro: Co się odwlecze, to nie uciecze - Paryż z pewnością poczeka na Ciebie :) Na maila odpiszę dopiero wieczorem, jak będę w drodze do Londynu. Pozdrowionka i bardzo się cieszę z Twojej nowiny!
-
2012/04/23 15:37:06
Pamiętam, że kiedyś bardzo się zdziwiłam, że przy mieszkaniu Toulouse-Lautrec'a nie ma najmniejszej wzmianki o tym, że kiedyś on tam mieszkał. Paryż chyba gościł tyle artystycznych osobowości, że nikt nie martwi się pamiątkowymi tablicami przy dawnych mieszkaniach wszystkich pisarzy, poetów, malarzy.
-
2012/04/23 16:30:02
@Lilithin: może to rzeczywiście nie paryska specjalność? w tablicach pamiątkowych zdecydowanie przodują Brytyjczycy. Trudno wytropić coś ciekawego, co nie miałoby już na murze błękitnej tabliczki z nazwiskiem pisarza... :) Jest trudno, ale nie jest to niemożliwe. Niedawno jedna z brytyjskich historyków odnalazła dom (zachowany od XIX wieku), w którym mieszkał Dickens a który plakietki jeszcze nie ma (!) Wygląda na to, że londyńskie muzeum Dickensa (które szczyci się tym, że jest jedynym londyńskim, zachowanym od XIX wieku budynkiem, w którym mieszkał pisarza) będzie musiało napis na swoim błękitnym krążku nieco zmodyfikować. :)
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...