Blog > Komentarze do wpisu

Niezmordowany Charles. Claire Tomalin

Claire Tomalin, Dickens. A Life. BiografiaDzień zaczynał od zimnego prysznica. Potem spore śniadanie i do biurka. Pisał: szkice, powieści, eseje, artykuły i niezliczone strony korespondencji - do przyjaciół, wydawców, rodziny, adoratorek, dobroczynców, pisarzy, wielbicieli. Biesiadował. Celebrował. I musial chodzić. Żwawym, niespokojnym tempem pokonywał dziennie 12-15 mil. Przez miasto. Przez wsie. Kochał Londyn i kiedy przyszło mu kilka miesięcy spędzić w spokojnej Szwajcarii, najbardziej brakowało mu właśnie gwaru metropolii, łoskotu maszyn i ulic, długich, niekończących się tras miejskich. Bez tego cierpiał najbardziej. Bo Dickens ze swoim narwanym temperamentem nie znosił nawet chwili stateczności. Ciągle musiał być w ruchu.

Wydawałoby się, że o takim bohaterze z narwanym usposobieniem nie da się inaczej pisać jak w rytmie jego porywczego kroku. Tymczasem Claire Tomalin, jedna z najbardziej uznanych autorek biografii brytyjskiej sceny literackiej, w swojej najnowszej książce "Dickens. A Life" znakomicie porządkuje kroki pisarza, rozplątując zawiłe ścieżki jego kariery, majątku i rodzinnego życia. Dickens Tomalin jest właśnie Dickensem, którego musicie poznać. Trudny i kochany, mocny i spolegliwy, twardy negocjator umów i szybko obrażający się autor, dobry ojciec dla córek i twarda ręka w chłodnym chowie synów, błyskawicznie zapełniający strony powieściopisarz i niespełniony aktor. Wreszcie zawiedziony kochanek, który znajduje sobie stateczną partię i z nią ma dziesięciorgo dzieci (z czego tylko trójkę chcianych) a potem przeprowadza z nią publiczną separację i niczym Wokulski w wieku ponad 40 lat zakochuje się osiemnastolatce... Rzecz jasna, Dickens a po jego śmierci, jego przyjaciele, rodzina a nawet wielbiciele starali się zatuszować połowę tego portertu. Tomalin naprawdę zręcznie i z gracją odkrywa zakamuflowane warstwy. W swej biografii jest roztropna i dbała. Nie interesuje jej sensacja, ale skomplikowane życie, które chce zrozumieć i opisać, ocenę pozostawiając nam.

Claire Tomalin, Dickens. A Life. Biografia

"Dickens. A Life" czytałam z ogromną przyjemnością, czując, że odkrywam postać, że zbliżam się do źródeł Dickensowej energii, którą tak świetnie oddała Tomalin. Jej biografia ani nie trąci panegirykiem, ani nie pachnie aferą. Jest doskonale zrównoważona i co najważniejsze skupiona na postaci. Te ponad 400 stron należy do Dickensa, jego otoczenia i jego wyobraźni, a nie do szkiców tła historycznego czy plotkarskich anegdot (swoją drogą oba typy biografii: historyczna cegła i rozwinięty dodatek prasy brukowej uważam za duże błędy w sztuce, za duże, żeby warto było nimi zagracać księgarnie). Dlatego chylę czoła przed Tomalin. Dokonała rzeczy wielkiej w dość burzliwym czasie - wszak od Dickensa w roku wielkiej rocznicy trudno się uwolnić. Ja czuję się na tyle usidłana, że zaraz skoczę na jego wystawę, którą zorganizowała Bodleian Library. Po cichu też liczę, że polscy wydawcy mogą zostać w podobny sposób zauroczeni i wydadzą Tomalin po polsku.

Claire Tomalin, Dickens. A Life. Biografia

***

Claire Tomalin "Dickens. A Life"

Wyd. Viking, 2011

poniedziałek, 25 czerwca 2012, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/06/25 14:00:58
Widzę, że mam coś wspólnego z Dickensem - też by mi było trudno znieść kilka miesięcy z dala od metropolii! Co do osiemnastolatki... nasuwa mi się myśl o Zoli, który po długim związku ze swoją ukochaną Alexandrine, zakochał się w swojej bonie dwadzieścia lat od siebie młodszej...
-
2012/06/25 17:16:16
@Czaro: A dałabyś radę codziennie prysznicować się zimną wodą? (w tym się z panem Dickensem różnię najbardziej, bo ja muszę zlać się wodospadem gorącej, inaczej się nie jestem w stanie porządnie rozbudzić :))

Nie wiedziałam, że pan Zola również popełnił miłość do nastolatki. Czy wybranka odwazjemniła uczucie? Historia Dickensowa jest o tyle ciekawa, że on nie skończył jak nieszczęśliwy Wokulski. Jemu właśnie się udało. 18-letnia Nelly została jego kochanką i najpewniej mieli razem dziecko. By je urodzić Nelly wyjechała razem z matką do Paryża, a chłopiec najpewniej zmarł po paru miesiącach. Ta historia była niezwykle mocno strzeżona przez Dickensa. On bardzo dbał o swoją reputację, więc zrobił wszystko, żeby nikt niepowołany sie o tym nie dowiedział.
Niesamowita jest potem historia samej Nelly. Po śmierci Dickensa zniknęła na trzy lata. Potem pojawila się w Oksfordzie, gdzie wyszła za mąż za jednego z absolwentów tutejszej uczelni, podając się za osobę o co najmniej dziesięć lat młodszą, która była chrześniaczką Dickensa. Musiała naprawdę młodo i kwitnąco wyglądać :)))
-
2012/06/25 19:32:56
Wlasnie wyszedl paperback,wiec może sie skusze... A czyje biografie uwazasz za nieudane?
-
Gość: Indi, *.dynamic.chello.pl
2012/06/25 21:40:54
Nie moge sie juz doczekać , kiedy zacznę czytać. W Polsce dostępna jest inna książka Clarie Tomalin o nieszczęśnie przetłumaczonym tytule "Sekretna kochanka Dickensa" (The Invisible Woman) Historia wieloletniego związku pisarza z aktorką, ponoć miłością jego życia. Ktoś ją może czytał?
Jeżeli chodzi o historię życia innych pisarzy to gorąco polecam autobiografię Agaty Christie
popoludniowaherbata.blogspot.com/2011/07/wyznania-prawdziwej-angielskiej-damy.html
rewelacja

p.s. swietny blog:)
-
2012/06/26 08:53:08
Podziwiam tak żywotnych ludzi. Ich doba zdaje się wiele dłuższa niż moja, ich energia wydaje się nadnaturalna.
Żal mi wszystkich młodziutkich dam, zauroczonych 'wielkimi i sławnymi". Ich los to chwila szczęścia 'w zamian' za piętno naznaczające całe życie. Ta akurat dama okazała się stosunkowo odporna i poradziła sobie z resztą życia...

Żałuję, ze komentarze u ciebie, są na oddzielnej stronie. Bez bieżącego wglądu w tekst zapominam część tego 'co miałam na myśli'. Pewnie powinnam wyświetlać sobie 'treść wpisu'.
PS Ja też nie wyobrażam sobie lodowatego prysznica o poranku. Pozdrawiam
-
2012/06/26 09:11:17
Och, ja też kocham gorącą wodę, brr zimna... Inna sprawa, ze w czasach Dickensa chyba nie było sprawnego ogrzewania wody w łazienkach?
A biografię bardzo chętnie bym przeczytała. Bardzo lubię ten ostatni trend w sztuce biografii, by nie pisać ani pobieżnie i sensacyjnie, ani akademicko niestrawnie, ale rzetelnie a jednocześnie atrakcyjnie dla czytelnika. A przy tym "uczłowieczać" ikony literatury czy innych ludzi-posągów.
-
2012/06/26 10:45:15
Zoli udało się nie tylko zdobyć serce wybranki (akurat był wtedy w dobrej formie, odchudził się i wyprzystojniał;) ale nawet spłodzić z nią dwójkę dzieci. A to był czuły punkt, ze swoją żoną, Alexandrine, nie udało się to. Oczywiście szybko stało się to tajemnicą poliszynela, tylko Alexandrine jakby nie chciała wiedzieć. Mimo, że to był dla niej ogromny cios, to Zola do końca życia miał dwie rodziny (trochę jak później Mitterand), a po jego tragicznej śmierci Alexandrine opiekowała się do końca, finansowo i nie tylko, jego dziećmi i ich matką.
-
2012/06/26 12:51:55
@Dabarai: Już jest paperback? To szybciuteńko :) Mam nadzieję, że zawiera choć część zdjęć i grafik, bo one są naprawdę świetnym dodatkiem do opowieści o Dickensie - zwłaszcza jego porterty, na których z biegiem lat zmieniał się w żylastego bordacza :))) (co ta Nelly w nim wtedy zobaczyła? ;) Ja wcześniej myślałam o nabyciu wersji książki na Kindlea, bo przynajmniej można odciążyć torbę, ale w lutym kosztowała chyba jedynie o funta mniej niż drukowana w twardej okładce (!!!). Cieszę się, że mam duże wydanie, warto dla tej książki :)

Co do nieudanych biografii, to jest jedna mega cegła o Oskarze Wildzie, którą czyta się dłużej niż podręcznik o historii rolnictwa, bo skupia się na drobnych szczegółach z tła, które są mało ciekawe. Zapomniałam autora, muszę w domu sprawdzić. Kiedyś czytałam więcej biografii muzyków, zwłaszcza z amerykańskiej sceny lat 70-tych i tam z kolei dominowal typ taniej sensacji większość z nich wyprawiłam z domu :)

Średnio podobała mi się też biografia czasów wiktoriańskich A. N. Wilsona (The Victorians). Niby fajny pomysł, żeby biograficznie ugryść epokę, materiały świetnie zebrane, ale całość raczej fragmentaryczna i wybór pewnych rozdziałów dość mało umotywowany.

Co do ciekawych książek biograficznych, to interesująco ujęta jest np. Virginia Woolf przez Hermione Lee. Parę lat temu natknęłam się też na dość nietypowo zrobioną biografię Chopina (polskiego autora, przepraszam, teraz umknęło mi nazwisko), gdzie życie przeplata się z analizą utworów, które muzyk tworzył w danym okresie.

A Ty masz jakieś ulubione?

@Indii: Dziękuję. Nie czytałam autobiografii Christy, a przecież powinnam! :) Dzięki za linka. Dodaję do wiecznie powiększającej się listy :)

Co do polskiej edycji książki Tomalin, to rzeczywiście fatalny tytuł... Czemu to musi być takie dosłowne? Nie mogli dać czegoś subtelniejszego i podtytuł, jeżeli to takie konieczne? "Invisible Woman" nie czytałam, ale sporo z badań, które zrobiła Tomalin przed jej napisaniem, pojawia się i w biografii Dickensa. Tomalin cytuje też innych badaczy, ich hipotezy związku Dickensa i Nelly i całą historię tego, jak romans zaczął powoli wyglądać na światło dzienne. Zajmujaca lektura.

Trzymam kciuki za polskie wydanie 'Dickens. A life"!
-
2012/06/26 13:06:43
@Ewo: Ta niesamowita żywotność jest jednak wypalająca. Nic dziwnego, że Dickens umarł na udar mózgu. Przesadził z trzymaniem zabójczego tempa. Jako piędziesięciolatek jeździł od miasta do miasta z odczytami swoich książek, na których odgrywał powieściowe postacie (miał wszak aktorskie, niespełnione ambicje). Źle spał, bolało go serce i stopa, ale za nic w świecie nie chciał odpuścić. I jak dojechał do domu, to jednego wieczoru powalił go atak apopleksji. Przewidywalne prawda? Z drugiej strony niemożliwe do uniknięcia przy takim charakterze. Też podziwiam go za siłę i determinację. Tyle osiągnął, a miał na swojej drodze tyle przeszkód do pokonania.

Co do młodej damy, to trudno powiedzieć dokładnie, jak ułożyła się ich relacja. Czy Nelly rzeczywiście kochała Dickensa? Czy raczej znalazła w nim ucieczkę do problemów materialnych, swoich i swojej rodziny (matki i dwóch sióstr)? Rzeczywiście zaskakująca jest dalsza część jej życia. Z pewnością nie ląduje w klasztorze jak Łęcka, ale bierze sprawy w swoje ręce i rozpoczyna drugie życie.

Co do komentarzy, racja, też wolałabym mieć to wszystko na jednej stronie. Blox ma dużo wad, to jest jedna z większych. Czasami myślę, czy by nie przenieść Tygla w nowocześniejsze miejsce, ale szkoda mi jego kilkuletniej już historii :)

@Polaquito: Rzeczywiście ciepłego prycha, jakie my znamy, wtedy jeszcze nie bylo, ale ciepła woda była dostępna, donoszona przez służbę, więc można było wymoczyć się w ciepłej :) Biografię bardzo polecam. Może skusisz się na wydanie w miękkiej okładce Dabarai doniosła, że już jest dostępne. Chyba, że wolisz czytać na ekranie. Z małym dzieckiem pewnie łatwiej w taki sposób czytać :)
-
2012/06/26 13:11:14
@Czaro: Niesamowita historia, dziękuję. To musiało wiele kosztować Alexandrine. Podziwiam kobiety o takiej sile zrozumienia i braku dumy. Ja bym nie potrafiła... :)
-
2012/06/26 20:45:14
a ja właśnie dziś kupiłam biografię pisarza w Sansburym:), paperback za jedyne 3.99:))są zdjęcia. hardback mnie przeraził i postanowiłam zaczekać na miękką okładkę, no i mam. doskonała lektura na tę "rozpłakaną" pogodę tegoroczną.
-
2012/06/27 22:41:00
@maga-mara - no więc właśnie dlatego czekałam na ten pbk, bo kindlowa wersja miała cenę niemal zaporową. A pbk ma zdjęcia. Książkę na razie tylko obwąchuję.

Biografii czytam maluuuutko... Właściwie na razie je zbieram.. Na przeczytanie Jane Austen Tomalin namawia mnie już kilka osób. Ale popieram Indi, autobiografię Agathy Christie czytało się świetnie. A Chopina popełnił chyba Adam Zamoyski.
-
2012/07/01 20:28:22
@Invitado: Co za oferta! Czytałam niedawno o tym, jak Sainsbury's nastawia się w tym roku na wzbogacenie kolekcji sprzedawanych książek. Planowali wiele promocji w stylu trzy za cenę dwóch. Nabyłaś tam coś jeszcze?

Pozdrawiam z mojej krainy deszczowców!

@Dabarai: Poleciłabym Ci jeszcze biografię zbiorczą Inklingów "The Inklings" oksfordczyka Humphrey'a Carpentera: trzy życia w jedynej książce, bardzo udane połączenie.

Ja też mam sporo książek biograficznych do przeczytania. Nie jest to mój ulubiony gatunek (zdecydowanie wolę powieści), poza tym trochę brakuje mi czasu na duże woluminy.
-
2012/07/01 22:48:21
MAga-mara - a czy The Inklings nie przetłumaczono przypadkiem na polski...? Hm...
-
2012/07/01 22:55:50
@Dabarai: Tak, tak, to lektura podstawowa wszystkich tolkienologów :)
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...