Blog > Komentarze do wpisu

Domowa klęska żywiołowa zażegnana

Przeprowadziliśmy się! A dokładnie przeprowadzono nas. Oksfordzka firma przeprowadzkowa spakowała nas w ciągu dwóch dni w ponad 100 kartonow, następnego dnia przewiozła cały dobytek pod nowy adres i zaczęło się życie na styl kampingowy. Pogoda była łaskawa, od początku lipca słonko praży i smaży, więc brak kuchni nie doskwierał tak bardzo jakby to robił w trakcie mniej letniej aury.

Dziś mijają trzy tygodnie odkąd jesteśmy pod nowym adresem na podoksfordzkiej wsi i oddychamy już z ulgą. Dziewczynki się zadomowiły, rzeczy się powoli rozlokowują, pojawiła się kuchnia i pierwsze celebracyjne ciacho upieczone przez Anią, nasza au pairkę. Ogród jest satysfakcjonująco wypalony przez słońce, więc jego totalne zaniedbanie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy niespecjalnie rzuca się w oczy. Sąsiedzi bliźsi i dalsi są mili.

Eynsham ma pocztę, bibliotekę, sklep z rekodziełem i kawiarenkę, genialną knajpkę bangladeską, kwiaciarnię, winiarnię (!), sklep z mydłem i powidłem, aptekę, kilka pubów, w tym gastro-pub nad samą Tamizą, przychodnie, całkiem satysfakcjonujący sklep spożywczy, kilka kosciołów różnorakich wyznań, chińskie take-away i objazdowego wana z pizzą, który przyjeżdża zawsze we wtorek wieczorem. Eynsham jest zaskakująco pełne życia. Pamiętam bezludne, niedzielne poranki w naszej dzielnicy Oksfordu, spodziewając się, że na wsi bedzie jeszcze bardziej cicho, tymczasem jest zupelnie inaczej. Do Oksfordu mamy sześć mil. Przy dobrej pogodzie na drogach to tylko 15 minut autem bądź 20 minut autobusem.

Przeżyliśmy przeprowadzkę, otrzepaliśmy sie z budowlanego kurzu, zaczęło się życie na nowo. Wrócilam do pracy (jestem szczęśliwym pół-etatowcem!). Moje podróże autobusem do biura sprzyjają lekturze. Bardzo polecam najnowszą powieść Coetzee 'The Childhood of Jesus' - tą przeczytałam jeszcze w maju w Polsce i jestem wciaż pod wielkim wrażeniem: świetnie wyobrażona, niepokojąca powieść bazująca na dobrze znanej historii, której nie sposób nie traktować z podejrzeniem.

Jak byłam w Gdyni, to zakupiłam egzemplarz książki, o której trudno było nie słyszeć - i którą, o dziwo, czytam już drugi miesiac. 'Morfina' Twardocha początkowo bardzo mi sie podobała, przede wszystkim ze względu na psychodeliczną narrację, ale po 150 stronach eksperyment nie przeszedł moim zdaniem próby czasu i czytam powieść wyłacznie dlatego, żeby móc ją skomentować w londyńskiej Polish Reading Group.

Tuż przed przeprowadzką wpadła mi w ręce książka Charlotte Moore 'George and Sam' – historia kobiety samotnie wychowującej trójkę chłopców, w tym dwóch autystykow. Fascynująca i bolesna. Też wciąż niedoczytana - może dlatego, że przenosi mnie do świata zbyt niepokojącego?

Poszukuję teraz powieści, które mogłabym zabrać ze sobą na Sycylię (wcale niekoniecznie dziejące się w tym regionie), żeby trochę odpocząć. Cudownie będzie zmienić otoczenie i wyjechać do miejsca, które jest tak różne od zielonych Wysp. Co polecacie?

I powoli czekam na jesień, kiedy znowu wszystko przyspieszy. Chcę zabrać Belę na dwa turnusy rehabilitacyne (wracamy do Zabajki na pewno w listopadzie i może jeszcze we wrześniu, juhu!). I planuję zorganizowanie kolejnego spotkania autorskiego – tym razem gościem będzie Ewa Lipska, co mnie niezmiernie cieszy (szczegóły wkrótce). Obiecuję też powrócic do pisania :) Zatem witam po dłuższej przerwie i przepraszam za brak polski znakow - pisze na nieczulym na polska ortografie komputerze.

Domowe pielesze. Dom letni Virginii Woolf

Domowe pielesze. Domek letni Virginii Woolf, poludnie Anglii.

wtorek, 23 lipca 2013, maga-mara

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/07/23 14:25:31
"Eynsham ma poczte, biblioteke [...] chinskie take away i objazdowego wana z pizza, ktory przyjezdza zawsze we wtorek wieczorem.
Brakuje tylko polskiego sklepu. He, he, żartuję.

Za to właśnie uwielbiam angielskie wioseczki, że tam 'wszystko' jest. Można wyjść na herbatkę lub winko bez konieczności wyprawy do 'wielkiego miasta'.
Fajnie, że bliżsi i dalsi sąsiedzi są mili. To ważne :)))

Miłego oswajania domu i okolicy.
-
Gość: marcin, *.ip.dobranet.pl
2013/07/23 14:58:58
Wszystko fajnie, ale jednak lżej by się czytało, gdyby tekst zawierał polskie znaki...
-
2013/07/23 15:18:34
Dobrze, ze jestes (jestescie) :)
Ja juz nawet nie zauwazam braku polskich znakow...
-
Gość: matali, *.princeton.edu
2013/07/23 16:01:48
Aniu - gratulacje!
Pamietam, ze wczesniej wspominalas, ze znalezliscie dom, z ktorego nic nie wyszlo, a tutaj nagle informacja, ze juz sie przeprowadziliscie. Jak dla mnie, to w trybie ekspresowym :)

Nie wiem czy czytalas cos Alice Munro - mnie jej opowiadania bardzo przypadly do gustu, ale do specjalnie lekkich lektur tego bym nie zaliczyla. Dla mnie najlzejsza lektura sa kryminaly - wlasnie ostatnio czytalam jeden, ktory sie dzial w malej angielskiej miejscowosci, moze takiej jak Eynsham? No, ale ty potrzebujesz czegos innego, zeby odpoczac od wysp. Moze "The Tiger's Wife" (Tea Obreht)? W moim klubie niedawno dyskutowano tez o zbiorze opowiadan "Sightseeing" tajskiego autora (Rattawut Lapchardensap), ale niestety nie udalo mi sie tego przeczytac. A jezeli podrozujesz, to moze cos Paula Therouxa?

pozdrawiam


pozdrawiam
-
2013/07/23 16:55:20
@Fidrygauka: Polski sklep jest szesc mil na zachod od Eynsham w malym, historycznym miasteczku Witney ;) I jest to pierwszy polski sklep, ktory nie nazywa sie po prostu Polski Sklep badz Polish Shop, tylko Chopin he he. Zawartosc pewnie typowa: polskie sosy bolognese w sloikach, w proszku, golabki, klopsy +polska mrozona pizza - zdecydowanie muzyka nie dla mojego ucha :))

W Eynsham jest jeszcze objazdowe kino i w tym tygodniu bedzie mozna obejrzec Wielkiego Gatsby'ego z DiCaprio :) Rzeczywiscie wioseczka jest zaskakujaco dobrze uposazona. Z Bela jezdzimy do innej wioski na poldunie od Oksfordu do centrum fizjoterapii i tam choc zabudowa zdecydowanie starsza i piekniejsza jest o wiele mniej. W zeszlym tygodniu przezylam szok, bo zamknieto tam poczte!

Niby wszystko jest w naszej okolicy, ale z luboscia wracam do Oksfordu :)

Pozdrawiam serdecznie

-
2013/07/23 16:57:32
@Marcin: Niestety maszyna, na ktorej teraz pisze, nie stosuje polskich znakow. Moze jak mi starczy sily wieczorem, to przerobie tekst w domu. W ostatnich tygodniach mam zwykle ten sam dylemant wieczorem: rozpakowac kolejne pudlo czy isc spac. Kto wie, moze ktorejs nocy sie uda. Pozdrowienia
-
2013/07/23 16:57:55
@quark_xpress: Dziekuje i sie ciesze!
-
2013/07/23 17:06:59
@Matali: Tak, udalo sie za drugim razem i wlasciwie bardzo dobrze sie stalo. Poprzedni dom byl znacznie dalej od Oksfordu i byl jednak mniejszy (choc znakomicie odremontowany). Z tym musielismy sie troche pozmagac remontowo, ale bylo warto.

Dziekuje bardzo za liste ksiazek. Tee Obreht polecala tez kiedys goraco Invitada (unainvitada.blox.pl/html), wiec moze na to sie skusze. Wolalabym zabrac ze soba powiesc raczej niz reportaze, choc Theroux z pewnoscia kiedys doczytam :)

Serdeczne pozdrowienia!
-
2013/07/23 20:24:02
kompletnie nie zauważyłam polskich znaków;) gdybyś nie napisała, że ich nie ma to...:))) ale ja korespondowałam swego czasu bardzo długo z ludźmi, którzy pisali po polsku właśnie z rozmaitych przyczyn bez polskich znaków, więc może to to...Miłego zagnieżdżania się i oczywiście wakacji na Sycylii (co do lektur to mam masę propozycji, zapraszam do mnie na blog. ) Pozdrawiam.
-
2013/07/23 21:36:28
Mnie we Włoszech najlepiej się czytał Nabokov, dziwne ale prawdziwe. udanych wakacji :)
-
Gość: Pietia, *.scansafe.net
2013/07/24 05:07:38
Co tam maszyna nieczula na brak polskich znakow ( jak widac moja rowniez, a to dlatego ze pisze z pracy:)) Wazne ze czlowiek sie rozczula czytajac tyle dobrych wiadomosci! I cieszy sie niesamowicie z Twego powrotu na bloga! Ksiazka na wakacje? Nie ma to jak Stephen King na letnie upaly badz nastrojowe wieczory:) To wlasnie jego najnowsza powiesc "Joyland" zabieram ze soba na wakacje.
Pozdrawiam i zycze szybkiego uporania sie z trudami przeprowadzki i zasluzonego, udanego wypoczynku.
-
2013/07/24 11:01:45
@Chiaro: Dzieki wielkie. Zaraz przejrze Twoje polecanki. Czy jest cos szczegolnego na co powinnam zwrocic uwage? Jednej rzeczy zdecydowanie nie czytam, zwlaszcza na wakacjach: kryminalow :) Pozdrowionka
-
2013/07/24 11:06:45
@Peek-a-boo: O, ciekawe. Poza tym musze przejrzec Twoja strone, bo zaloze sie, ze podczas mojej dlugiej nieobecnosci nagromadzilo sie tam mnostwo interesujacych rzeczy :)
-
2013/07/24 11:26:31
@Pietia: Z "Joyland" na pewno ucieszylby sie moj brat, zwlaszcza gdyby to byla polska edycja :) Gdzie sie wybieracie na wakacje?
Pozdrowienia!
-
2013/07/24 12:35:18
ja bym oczywiście poleciła biografie, czyli zarówno tę o Broniewskim jak i o Brzechwie, autorstwa Mariusza Urbanka. Pozdrawiam.
-
Gość: pietia, 95.148.255.*
2013/07/24 15:17:46
Nic straconego dla brata:) O dziwo, wbrew zapowiedziom Kinga, że jego najnowsza książka ukaże się tylko w wersji papierowej, mamy też e-booka, ale tylko po polsku. I to w jakiej cenie!!!! Wczoraj, tutaj go kupiłem:
ebookpoint.pl/ksiazki/joyland-stephen-king,e_3698.htm#format/e

Wydaje mi się, że taniej już nie bedzie:)
W tym roku tak się złożyło, że Polska. Miała być Bretania, ale mój młodszy syn ma wycięcie migdałów tu w Anglii, o czym poinformowano nas, gdy plany wakacyjne były dopiete na ostatni guzik:( Trzeba było je zmienić. No cóż, zamiast croissantów, win, ostryg i serów będą....książki:) Mam przeogromną ochotę na Wydawnictwo Czarne w tym roku. Jest jeden problem: przeglądając ich stronkę w sieci, kupowałbym wszystko jak leci:))
-
2013/07/25 23:57:57
Nareszcie jestes, my po 8 miesiacach nadal mamy pare pudel do rozpakowania! do poczytania Sharon pennman.
-
Gość: Magdalena, *.washdc.fios.verizon.net
2013/07/26 00:22:45
polecam ksiazki Chris Bohjalian - Midwifes i np Law of Similars. Z "bardzo czytadel" Elin Hilderbrand, a po polsku Tak sobie mysle Stuhra...
pozdrawiam i ciesze sie, ze wrocilas!
-
2013/07/26 01:57:19
Aniu, powiem tylko: cieszę się :)) Biblioteka, winoteka - toż to luksusy :)
-
Gość: Libreria, *.maius.amu.edu.pl
2013/07/26 08:45:16
coś wspaniałego, wszystko pięknie się układa.
na Sycylię polecam "Ości" Karpowicza, albo "Middlesex" Eugenidesa, ale to starsza pozycja, więc pewnie czytałaś.
Na Ew ę Lipską sama bym przyjechała!
ciskam Ciebie i Twoje dziewczyny:-)
-
2013/07/28 22:56:35
@Pietia: Super, brat dostatnie spozniony prezent imieninowy! bardzo dziekuje.

Daj znac, co wypatrzysz w polskiej ksiegarni. Jestem bardzo ciekawa :) Udanych wakacji!
-
2013/07/28 22:58:39
@Edyto: witaj, miło Cię słyszeć! Osiem miesięcy z pudłami? Zamierzacie jeszcze je trochę potrzymać, czy ruszą do sklepu charytatywnego. Ja sobie obiecałam, że to, czego nie rozpakuje w ciągu najbliższych trzech miesięcy, zdecydowanie do szczęścia nie będzie mi potrzebne i zamierzam się z tym rozstrać :)
-
2013/07/28 22:59:41
@Magdaleno: Bardzo dziękuję! A którego Stuhra i co byś poleciła?
-
2013/07/28 23:04:08
@Asiu: czołem! taaak, wsi spokojna, wsi wesoła idzie mocno do przodu z postępem czasu :)
-
2013/07/28 23:05:39
@Libreria: O, super, dziękuję, zdecydowanie uda mi się namierzyć przed wyjazdem. Zaskoczę Cię, bo ani Karpowicza ani Eugenidesa nie czytałam :) Pozdrowionka!
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...