poniedziałek, 30 stycznia 2012

Meryl Streep w The Iron LadyParę lat temu BBC przymierzyło się do sportertowania charyzmy Margaret Thatcher w około godzinnym fabularyzowanym dokumencie. Miało być o polityce, a dokładnie o dramatycznym momencie, w którym Thatcher traci kontrolę nad rządem i ostatecznie - stanowisko. Z dokumentu wyszedł raczej osobisto-rodzinny dramat, bo scenarzysta skupił się na relacji premier z mężem, która swoją drogą była interesująca, ale takie podejście mnie nie usatysfakcjonowało. Ja chciałam zobaczyć więcej Thatcher w polityce, kobietę przywódcę w zdominowanym przez mężczyzn parlamencie, jej upór, determinację i absolutystyczną wręcz konsewkencję w realizowaniu powziętych planów. Dlatego z niecierpliwością czekałam na pełnometrażowy film Phyllidy Lloyd, który pojawił się w brytyjskich kinach pod koniec zeszłego roku. Myślałam, że on wypełni tą lukę opowieści o byłej premier. 

"The Iron Lady" jest jednak kolejną próbą biografii, która nie skupia się na działaniach Thatcher jako osoby publicznej, ale pokazuje jedynie fragmenty jest politycznej kariery w formie luźnych wspomnień starej już bardzo kobiety, której pamięć w chaotycznych sposób skacze po przeszłości. Co za rozczarowanie!

The Iron Lady z Meryl Streep w roli głównej

Film rozpoczyna się sceną, w której wiekowa Thatcher potajemnie udaje się do osiedlowego sklepiku z mydłem i powidłem po mleko i z niedowierzaniem obserwuje zmiany, jakie zaszły w Wielkiej Brytanii od czasów jej rządów. W sklepie gra głośno orientalna muzyka, sprzedawca z dość mocnym, azjatyckim akcentem lekceważąco traktuje kupujących a biedna Thatcher nie może uwierzyć, jak bardzo wzrosła cena pół kwarty mleka... Staruszka wraca potem do swojego domu, w którym ku przerażeniu opiekujących się nią ludzi wciąż prowadzi rozmowy z nieżyjącym mężem. Denis Thatcher (w tej roli Jim Broadbent) pojawia się i znika w zależności od tego, do jakich wspomnień pogna zmęczona pamięć wdowy, która wciąż nie może pogodzić się z odejściem męża. Każda rozmowa przywołuje inną scenę z przeszłości: młodej, pełnej ambicji Thatcher jako córki właściciela sklepu, która dostaje się na studia do Oksfordu (na marginesie premier była studentką Somerville College, który znajduje się 10 minut od mojej pracy i gdzie można zobaczyć jej popiersie - traktowane z mieszanymi uczuciami, zwykle skrajnej nienawiści bądź boskiego uwielbienia); potem pojawia się Thatcher jako jedyna kobieta w parlamencie, Thatcher zamykająca fabryki z przemysłem ciężkim w Wielkiej Brytanii, Thatcher prowadząca wojnę o Falklandy. Wszystko to są ciekawe migawki, które wolałabym zobaczyć jako wątek główny.

The Iron Lady z Meryl Streep w roli głównej
Niewątpliwie największą zaletą filmu jest obsada głównej roli czyli obecność Meryl Streep, która jest doskonała zarówno jako trzymająca się na ostatnich nogach Thatcher jak i charyzmatyczna premier u szczytu swojej kariery. Bez niej The Iron Lady byłby zdecydowanie tylko drugoligowym biopic-iem.

Film niewątpliwie ma wiele znaczących, świetnie zagranych scen: Thatcher przygotowująca się do wzięcia udziału w wyborach (amerykański spec od wizerunku bezpardonowo każe jej pozbyć się sztywnego kapelusza), Thatcher bezwzględnie reprymendująca swoich kolegów z partii. Za mało jednak w produkcji Lloyd jest właśnie tytułowej żelaznej damy. Podstawą fabuły jest jednak los mocno posuniętej w wieku staruszki, której marzą się dawne czasy świetności. Motyw powrotu pamięcią do lat młodości i nieuporządkowane w czasie reminiscencje są przecież tak mocno eksploatowanym w kinie zabiegiem, że wydawało mi się, że biografia Thatcher zasługuje na zdecydowanie bardziej wyszukaną kanwę. Zresztą jak tylko pomyślę, ile fascynujących szczegółów umknęło z tej biografii - atmosfery zdominowanego przez mężczyzn parlamentu, sławnych przemówień Thatcher z jej dość piskliwym głosem, zanim nad piskiem zapanował inny spec od wizerunku, kulisów brytyjskiej polityki w tamtych czasach etc etc etc., to czuję się filmem Lloyd dość oszukana. Zresztą nie wierzcie trailerowi - właśnie takiej Thatcher jak w tej zajawce w filmie znajdziecie najmniej! (podobna rzecz ma się z dostępnymi w necie zdjęciami - jak zresztą widzicie w załączonej notce)

The Iron Lady z Meryl Streep w roli głównej

***
The Iron Lady
reż. Phyllida Lloyd
Wielka Brytania/Francja, 2011

piątek, 27 stycznia 2012

Oxford Student o zarobkach kadry uniwersytetuZ rozbawieniem przeczytałam najnowszy numer gazety prowadzonej przez studentów Uniwersytetu Oksfordzkiego The Oxford Student. Na pierwszej stronie tej żywej publikacji pojawił się artykuł zatytułowany "Spot the difference" (Rozpoznaj różnice) a poniżej dwa zdjęcia - jedno przedstawia rektora  uniwersytetu w Oksfordzie prof. Andrew Hamiltona a drugi głowę uczelni w Cambridge - prof. Leszka Borysiewicza. Jak zaznacza jedna z cytowanych w tekście studentek, niepokojące jest to, że obaj są tak do siebie podobni: są białymi mężczyznami, w zbliżonym wieku (60-61 lat), obaj to naukowcy. Różni ich jedno: prawie 200 tys. funtów rocznej pensji.

Przeprowadzone niedawno badania płac ujawniły pensje głów brytyjskich uniwersytetów, a  co za tym idzie nieoczekiwanie duże różnice w tym, kto ile zarabia. Pieprzyku dodaje historii to, że temat pensji jest powszechnie uważany za temat tabu i o nim się zwykle nie rozmawia, chyba że sprawa dotyczy pracowników sektora publicznego (i ostatnio coraz częściej szefów brytyjskich banków).

A teraz liczby, o które rozpętała się cała afera: rektor Uniwersytetu Oksfordzkiego zarabia 424 tys. funtów rocznie (dane za 2010/2011) a rektor Uniwersytetu Cambridge – 258 tys. funtów. Różnica jest rzeczywiście zaskakująca, zważywszy na to, że stanowiska są bardzo podobne a uczelnie mają zbliżony status. Mnie jednak najbardziej gryzie to, jak duża jest przepaść między pensją pracowników naukowych a rektora tej samej uczelni (średnio ok. 10-krotna). W końcu kto bez kogo nie mółgby się obejść? :)

środa, 25 stycznia 2012

Najlepiej zarabiające książkiDziś podczas lunchu natknęłam się na ciekawe podsumowanie roku wydawniczego w Wielkiej Brytanii. Ciekawe w tym sensie, że duzi wydawcy poopowiadali w nim otwarcie o książkach, które przyniosły im największe przychody w 2011 roku. Lektura, przyznam, dość poruszająca.

Chyba wszyscy znają jednego z młodszych szefów brytyjskiej sceny kulinarnej - Jamiego Olivera. Jego książki świetnie podróżują zarówno do domów na Wyspach Brytyjskich jak i w tłumaczeniach po całym świecie. W zeszłym roku wydawca (Penguin) zarobił na jego publikacjach 13,2 mln funtów (!) To jednak znacznie mniej niż w 2010 r., kiedy to kulinaria Olivera sprzedały się za 20,3 mln funtów (!!!) Imponujące, prawda? Dla porównania wszystkie przewodniki w całkiem niezłej serii "Rough Guides" (korzystałam z jednego z nich, podróżując po Indiach i byłam pod wrażeniem) przyniosły Penguinowi 5,8 mln funtów. Olivera nie przebiły nawet książki innej brytyjskiej multimilionerki J K Rowling - jej Harry Potter dostarczył wydawnictwu Bloomsbury 4,6 mln funtów.

Kulinaria, jak wynika z tego podsumowania, to niesamowita żyła złota. Książki z przepisami Lorraine Pascale ("Home Cooking Made Easy" i "Baking Made Easy") sprzedały się za 4,4 mln funtów (wyd. HarperCollins), a jedna z podobnych publikacji wydana przez Bloomsbury przyniosła 3,2 mln funtów (niestety umknął mi jej tytuł).

Oczywiście znani autorzy literatury popularnej mogą liczyć na wielotysięczne czy milionowe nakłady, a co za tym idzie astronomiczne przychody (dla przykładu "The Lost Symbol" Dana Browna przyniósł 3 mln funtów, "Snuff" Terry'ego Prachetta - 2,4 mln). To jednak nie znaczy, że literatura piękna nie jest mocno dochodowa. Zeszłoroczny zwycięzca nagrody Bookera "The Finkler Question" Howarda Jacobsona (wydany niedawno po polsku pt. "Kwestia Finklera") sprzedał się za 829 tys. funtów, a tegoroczny (i zresztą mój osobisty faworyt) "The Sense of an Ending" Juliana Barnesa przyniósł ok. 1,5 mln funtów wydawnictwu Random House. Panów pobiła jednak Emma Donoghue, której "Room" nominowany do kilku nagród dostarczył ponad 2 mln funtów HarperCollins.

Nie chcę Was zasypywać liczbami. Sama jestem w stanie przyswoić bardzo ograniczoną porcję statystyk (w pewnym momencie tego typu wyliczanki robią się po prostu nudne, chyba że pisze je Julian Barnes :)). Pisząc tą notkę muszę jednak wspomnieć o jeszcze jednym fenomenie - biografiach i wspomnieniach, które są najprawdę potężna nogą brytyjskiego rynku - tak potężna pewnie jak potrafi być noga w socrealistycznej rzeźbie :) Niezwykłym hitem w zeszłym roku była biografia córki napisana przez Kate McCann, by w ten sposób zebrać fundusze na dalsze poszukiwania zaginionej dziewczynki (z pewnością pamiętacie tą tragiczną historię z rodzinnych wakacji do Portugalii). Książka przyniosła 2,5 mln funtów. Jeszcze bardziej popularne były wspomnienia Stevena Fry'a i Michaela McIntyre'a (7,4 mln). Na sam koniec dużym zaskoczeniem był dla mnie sukces Dickensowej biografii Claire Tomalin (1,3 mln funtów!)

Tyle liczb z Wysp Brytyjskich (przy okazji: dane pochodzą ze styczniowego Booksellera, który zrobił podsumowanie na podstawie wyników książkowych badań Nielsena). Czy wiecie, jak radzą sobie książki w Waszych krajach?

wtorek, 24 stycznia 2012

200 rocznica urodzin Charlesa DickensaW 2012 roku na dzień przed moimi urodzinami przypadnie 200 rocznica urodzin nikogo innego jak Charlesa Dickensa. W tym roku będzie miało miejsce wiele Dickensowych wydarzeń, począwszy od spotkań w nowo otwartym muzeum pisarza w Londynie, po pół-maraton dla fanów jego prozy (kto się na to pisze? :) ). Sama postanowiłam uczcić tą okrągłą datę lekturą Great Expectations, która to książka dziwnym trafem nie pojawiła się na moim regale w czasach dzieciństwa, co koniecznie, ale to koniecznie muszę nadrobić. Na Dickensie właściwie się wychowałam a jego książki miały dla mnie taką siłę rażenia, że do tej pory (choć musiało minąć z lat dwadzieścia parę) pamiętam dobrze perypetie Davida Copperfielda i Olivera Twista. Dickensowska atmosfera wielkiej przygody, ucieczki, pułapki i ciemnych, zimnych ulic XIX-wiecznego Londynu na zawsze pozostanie w mojej wyobraźni. W małym hołdzie wielkiemu mistrzowi przy zakładaniu tego bloga zapożyczyłam tytuł jednej z jego powieści do Tyglowych zakładek.

Dzięki Dickensowi moje dzieciństwo obfitowało w dodatkowe przeżycia, przyprawiające o gęsią skórkę, niedojedzone bądź zimne obiady i intensywne sny. Rzeczy nie do przecenienia, prawda?

Teraz, kiedy zmagam się z różnymi sprawami, zwłaszcza medyczno-szpitalnymi (dla przykładu w zeszłym roku spędziłam 17 dni z Isabel w szpitalu, a w ciągu 2011 Bela miała łącznie 110 lekarskich wizyt, badań, konslutacji, spotkań terapeutycznych, etc etc etc, na które musiałam ją zabrać), to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś wsadził mnie w książkę Dickensa, a pisarz zza grobu zręcznie tworzy coraz to bardziej powikłane zdarzenia, którym muszę stawić czoła. Dlatego proszę, drogi mistrzu w roku twoich okrągłych urodzin, oszczędź mi proszę trochę tych perypetii z dreszczykiem!

Charles Dickens, 200 rocznica urodzin (7 luty 2012)

Witryna księgarni Blackwells w Oksfordzie poświęcona Dickensowej rocznicy. Zawiera powieści pisarza i wydane niedawno dwie znakomite biografie (Claire Tomalin i Roberta Douglasa-Fairhursta)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Najpiękniejsze księgarniePrzypadkiem natknęłam się na ciekawą akcję (zorganizowaną  przez portal Lubimyczytac.pl z firmą Azymut), która może Was zainteresować i która dodatkowo jak ulał pasuje do mojej poprzedniej notki o Najlepszych księgarniach w Polsce. Otóż do 10 lutego mamy szansę zagłosować w księgarnianym konkursie piękności. Bierze w nim udzial 12 księgarni z różnych części Polski (i co bardzo mnie cieszy, większość z nich pojawiło się wcześniej na naszej liście). Głosować możecie, chociażby za pośrednictwem Facebooka. Oto finaliści:

  1. Avalon z Lublina
  2. Bajbuk z Warszawy
  3. Bookarnia z Sopotu
  4. Efemeros z Zamości
  5. Fikcja Księgarnia-Cafe z Gdańska
  6. Liberglob z Krakowa
  7. Lokator z Krakowa
  8. MiTO z Warszawy
  9. Prus z Warszawy
  10. Tajemnica Poliszynela z Olsztyna
  11. Tajne Komplety z Wrocławia
  12. Vademecum z Gdyni


Organizatorzy przy swoim wyborze wzięli pod uwagę te rzeczy (cytuję ze strony Lubimyczytac.pl):

• nowoczesny, nowatorski design księgarni – w naszym rozumieniu jest to umiejętne i ciekawe połączenie księgarni tradycyjnej z nowatorską (księgarnio-kafejka, księgarnio-galeria, itp.);
• umiejętność i wdrożenie działań wykraczających poza tradycyjną działalność księgarni - wieczory autorskie, wernisaże, bookcrossing, koncerty, warsztaty dla dzieci i rodziców, spotkania dla uczniów, studentów itp.;
• wprowadzenie i korzystanie z nowoczesnych narzędzi i technologii - księgarnia internetowa, program księgarski "Homer" , wprowadzenie do oferty księgarni e-czytników, e-boków, itp.

Mój głos trafi do gdyńskiej Vademecum, która ma nie tylko pięknie zaopatrzone półki, ale przyjemny, niepretensjonalny i wdzięcznie wygodny design (uwielbiam ich za pufy, na których możemy się rozkwasić wspólnie z Belą), nie wspominając o uroczej właścicielce.

A na kogo Wy głosujecie? Strona z głosowaniem dostępna jest tutaj.

piątek, 20 stycznia 2012

Księgarnio-kawiarnia

Dzięki Wam nasza lista najlepszych niezależnych księgarni świata bezustannie się powiększa, za co jestem Wam szalenie wdzięczna. Zostałam jednak zmuszona, żeby ją rozkawałkować, bo w oryginalnej notce zabrakło już miejsca (!). Dlatego najlepsze polskie księgarnie będą teraz miały swoje własne miejsce, a zagraniczne pozostaną pod oryginalnym adresem.

Wszystkie znane mi ksiągarnio-kawiarnie oznaczyłam  symbolem [K-K], ale być może coś przeoczyłam w naszej liście, więc proszę koniecznie dajcie mi znać. Poza tym jeżeli przyuważycie jakieś nowe miejsce, to nie wahajcie się o nim napisać - z przyjemnością dodam je do listy. 

 Poniżej polska lista (zdjęcia pojawią się za chwilę):

GDYNIA

  • "Księgarnia Cafe Vademecum", [K-K] Świętojańska 5, 81-368 – dobry wybór książek, zwłaszcza współczesnej literatury pięknej, bardzo sympatyczna i pomocna obsługa.

GDAŃSK

  • "Fikcja - Księgarnia Café", [K-K] al. Grunwaldzka 99/101",  księgarnia z kawą i mnóstwem wieczornych imprez



JAROSŁAW

  • Lokal pana Janickiego na Grodzkiej - ręcznie zdobiony, klimatyczny, choć malutki
  • Księgarnia przy kamienicy Attavantich na Rynku


KRAKÓW

  • "Bona" [K-K] przy ul. Kanoniczej 11 ksiegarnia.bonamedia.pl - niewielka, ale bardzo przyjemna księgarenka z kawiarnią. Dobry wybór ambitnych książek, sporo literatury obcojęzycznej i trudno dostępnych albumów ze sztuką i fotografią.
  • "Bona" - drugi oddział przy ulicy Krupniczej 9, gdzie jest większy dział z pozycjami naukowymi i akademickim, a przede wszystkim po prostu obłędny, duży dział z ambitnymi książkami dla dzieci.
  • "Centrum Taniej Książki", na Grodzkiej – nazwa mówi sama za siebie.
  • "Czytanie" na ul. Kalwaryjskiej i na Starowiślnej - ciekawy o niej wpis tutaj.
  • "Delikatesy", ul. Sarego 20 - albumy przede wszystkim ze sztuką. 
  • "Główna Księgarnia Naukowa", Podwale 6 - wybór niesamowity, półki z humanistyką przesycone towarem niedostępnym nigdzie indziej. Dużo rabatów, przyjemne wnętrze.
  • "House of albums", ul. Zwierzyniecka 17 - nazwa sama wskazuje na to, co tam dostaniemy  
  • "Hetmańska", Rynek Główny 17
  • "Jarden", ul. Szeroka 2 - księgarnia żydowska i agencja turystyczna
  • Księgarnia ezoteryczna "Cud",  Mały Rynek 4 - ot, klimatyczna ciekawostka, mają książki z psychologii i parapsychologii, filozofii, filozofii Wschodu, religii, zdrowia, dietetyki, medycyny niekonwencjonalnej, radiestezji i Feng Shui, kabalistyki, astrologii, magii...
  • Ksiegarnia rosyjska, ul. św. Krzyża 3
  • "Księgarnia Znaku", Sławkowska 1
  • "Księgarnia św. Stanisława" na Wiślnej - duża przestrzeń i dużo książek religijno-teologicznych
  • "Liberglob", Długa 1
  • "Lokator", Mostowa 1 - niezależne miejsce niezależnego wydawnictwa.
  • "Logos" na ul. Franciszkańskiej - księgarnia z literaturą religijno-teologiczną
  • Malutka księgarnia na Sławkowskiej - jest dokładnie obok księgarni Znaku. Prowadzi ją sympatyczna i kompetentna pani. Niezłe zaopatrzenie: same porządne, ambitne publikacje. Duży wybór najlepszych książek dla dzieci, które trudno znaleźć np. w takich Empikach.
  • "Massolit Books & Café", [K-K] ul. Felicjanek 4 - księgarnio-kawiarnia anglojęzyczna
  • "Skarbnica", na Placu Centralnym - od lat 70-tych robię tam zakupy książkowe. Dziś to jedyna rozsądna księgarnia w 300 tys. Nowej Hucie. Książki są tam inne niż w Empikach: mają świetny dział naukowy na pietrze i dobry informatyczny w małej salce. Personel to prawdziwi bookiniści. Wiedzą wszystko o każdej pozycji.

***

Księgowisko w przejściu Dworca Głównego, gdzie można tanio nabyć różne ciekawe rzeczy, a obsługa jest kompetentna i zawsze miła, mimo iż nie raz pracowała w temperaturze -10 stopni (dobrze że dach jest).

 

KRAŚNIK

  • "Avalon" - mieści się w klimatycznym, ceglanym wnętrzu. Ma też filię w Lublinie.

KROSNO

  • Księgarnia przy ul. Portiusa (to niewielka uliczka między Rynkiem a kościołem farnym). Dwa niewielkie pomieszczenia, ale co za bogactwo! Można wyszukać tu prawdziwe perełki i białe kruki - z wielu dziedzin, zarówno z literatury pięknej, jak i książek naukowych. Mają też niewielki, ale wysmakowany asortyment płyt CD z muzyką poważną. Ceny książek może bez wielkich rewelacji, ale też nie wygórowane. 

LUBLIN

  • "Avalon", ul. Bernardyńska 8 - filia księgarni z Kraśnika
  • "Kluboksięgarnia MAbookTA", ul. Popiełuszki 28, nowe miejsce w mieście. Ma stronę na Facebooku.
  • "Księgarnia Uniwesytecka UMCS", gmach główny przy placu Curie-Skłodowskiej - jedna z najlepiej zaopatrzonych księgarni w mieście (zwłaszcza jeśli chodzi o pozycje akademickie).
  • "Współczesna", przy Alejach Racławickich - spory wybór, zwłaszcza z dziedziny humanistyki; w środku jest co prawda akurat bardzo archaiczna: te lady, półki, ten chaos i bałagan, wreszcie te panie pracujące tam chyba jeszcze od czasów PRL-u. Niemniej jednak warto tam zajrzeć ze względu na dobry asortyment i nie najgorsze ceny.

ŁÓDŹ

  • "Komiks", przy Narutowicza - teraz to już tylko antykwariat, kiedyś miał też część księgarską. Stosunkowo drogi, ale książki są w naprawdę dobrym stanie, mają dużo nowości i (co dla mnie bardzo ważne w antykwariatach) wszystko jest czytelnie poukładane i popodpisywane. Do tego kumata obsługa.
  • "Księgarnia Odkrywcy", [K-K] Narutowicza 46 - nastawioną na ogólnie pojęte odkrywanie, głównie historii. Świetne miejsce, gdzie można przyjść na kawę i czytanie. Można o niej poczytać więcej tutaj.
  • "Mała litera", [K-K] na Nawrot -  nastawiona przede wszystkim na sztuki piękne. Poza tym sprzedają trochę muzyki i mają mnóstwo "pobocznych" wydarzeń kulturalnych.
  • "Naukowa", między Tuwima a Nawrot - księgarnia ze słabą beletrystyką (jak sama nazwa wskazuje) za to świetnym działem (ściślej: świetnymi działami) książek fachowych.
  • "Silva Rerum", między Zamenhofa a Piłsudskiego – antykwariat, tańszy niż Komiks, choć nadal bez szaleństw, ale trafiają się prawdziwe okazje. Dobra obsługa, naprawdę duży wybór.
  • "Stompel", między placem Wolności a Próchnika - świetna księgarnia z bardzo różnorodną ofertą, w beletrystyce może nic specjalnie niezwykłego (choć nadal bardzo dobrze), ale za to filozofia i historia miażdżą, można znaleźć coś o filmie, teatrze i muzyce, całkiem przyzwoity jest wybór poezji i aforyzmów, sporo z nauki o literaturze i tzw. książek o książkach (oraz o pisaniu/pisarzach/twórczości itd). Sporo poradników, książek psychologicznych (naukowe), dotyczących hobby. Trochę literatury o regionie, niezły wybór albumów. Oprócz "zwykłej" księgarni w tym samym miejscu jest też księgarnia językowa i (na piętrze) muzyczna (płyty, nuty itd). Cudo, szczerze polecam.
  • "Światowid", między 6-go sierpnia a Struga, naprzeciwko Empiku - sympatyczna księgarnia z różnorodną ofertą, mnie najbardziej cieszy duży wybór naukowych pozycji psychologicznych (świetnie podzielonych na półkach), spora sekcja historii i całkiem dużo mitologii (rozmaitych). Z tego co pamiętam, mają dobry dział dziecięcy.

 

OLSZTYN

  • Centrum Książki "Książnica Polska", [K-K] al. Jana Pawła 2/3 - największa w mieście i regionie księgarnia mieszcząca się na kilku piętrach. Obejmuje różne działy (literacki, podróżniczy, popularnonaukowy), a także "Księgarnię ksiażek zapomnianych", gdzie można kupić niektóre pozycje w niższych cenach. Są też artykuły piśmiennicze oraz dla artystów. A na najwyższym piętrze mieści się kawiarnia literacka, a od niedawna działa również kino studyjne.
  • "Tajemnica Poliszynela", [K-K] ul. Starommiejska 2/5, przyjemna księgarnio-kawiarnia, gdzie można kupić dostępne tam książki (m.in. beletrystykę z całego świata, reportaże i biografie, science-fiction i fantasy, książki z Warmii i Mazur), a także zamówić te, których nie ma na półkach.

 

PRZEMYŚL

  • "Antykwariat. Księgarnia" na Grodzkiej 15
  • "Bosz" na Kościuszki 7 - nienajgorsza a na pewno największa w mieście księgarnia. Trzyma wysoki poziom jeśli chodzi o... subiektywną przyjemność przebywania w pomieszczeniu z książkami.
  • "Libera", [K-K] ul. Sowińskiego 5 – w ich oddziale na Ratuszowej od bodajże roku istnieje bardzo przyjemna kawiarenka, świetne miejsce.

POZNAŃ

  • "Arsenał" Dąbrowskiego 7
  • "Bookarest", [K-K] Stary Browar - Atrium, poziom 0, ul. Półwiejska 42 - wyselekcjonowane książki, ułożone na białych regałach wg gatunków literackich. Księgarnia słynie z tego, że łączy design, książki i kawę. Ma nowe albumy projektowania, wzornictwa, fotografii. Każdą książkę można zabrać do stolika w części kawiarnianej i dowolnie długo oglądać. Poza tym, w Bookareście odbywa się wiele ciekawych spotkań z pisarzami i reporterami.
  • "Jedynka" Aleje Karola Marcinkowskiego 21
  • "Między Słowami", Newtona 14
  • "Księgarnia Powszechna", przy Starym Rynku - wysokie regały wypełnione książkami po sam sufit w każdym z pomieszczeń. I dodatkowy plusik to konkurencyjna oferta w sklepie internetowym

 

RZESZÓW

Tu się jeździło po tanią książkę :) W centrum jest kilka specjalistycznych - językowa, prawnicza.

  • "Libra", Jagiellońska 14  – najciekawsza, akademicka księgarnia
  • "Nova Duo", Boya-Żeleńskiego 16 - hurtowania, która również sprzedaje książki detalicznie, tania

 

SOPOT

  • "Bookarnia", [K-K] ul. Haffnera 9 - jest niewielka, nowocześnie urządzona i z takim samym zapałem podchodzi do wyposażenia półek w literaturę współczesną, co w przygotowanie dobrego cappuccino. Małe miejsce gwarantuje spokój, a fotel na antresoli dodatkowo przyjemny widok na piętrzące się poniżej książki. Więcej o księgarni w osobnej notce.

 

TORUŃ

  • Księgarnia w Centrum Sztuki Współczesnej: duży wybór publikacji na temat sztuki oraz nauk humanistycznych. Można tu wyszperać książki, które gdzie indziej trudne są do kupienia z powodu wyczerpania zapasów. Jest też dział z literaturą dziecięcą oraz sporo "designerskich gadżetów", które świetnie nadają się na drobne prezenty dla przyjaciół. 

 

WARSZAWA

  • "Bagatella", ul. Bagatela 14  - przeurocza księgarnia, do której trzeba wejść, mijając pięknie działającą na zmysł węchu kwiaciarnię. Dodatkową atrakcją księgarni jest łaszący się do nóg kot, który tam mieszka.
  • "Bajbuk", ul. Zwycięzców 19 - przyjemne wnętrze, jeszcze przyjemniejsza zawartość półek.
  • "Bookoff", Łucka 14 - malutka księgarnia z albumami o sztuce. Pracuje w niej przemiły pan, a do tego jest śliczna. 
  • "Czuły barbarzyńca", [K-K] ul. Dobra 31 - księgarniokawiarnia
  • "Główna Księgarnia Naukowa im. B. Prusa" [K-K] na Krakowskim Przedmieściu 7 – duży wybór, zwłaszcza książek akademickich
  • Hurtownia książek anglojęzycznych przy Grzybowskiej 37a - mieści się w bardzo brzydkim miejscu, ale wybór książek robi wrażenie: niekończące się regały z książkami (tu dokładne namiary). 
  • "Jak Wam sie podoba", ul. Emilii Plater 4 (róg Koszykowej) - kolejna księgarnia oferująca zagraniczne wydawnistwa. Gdy trafiłam do niej po raz pierwszy nie mogłam wyjść ze zdumienia, ile książek mieści się w tak małej przestrzeni. Wybór robi wrażenie. 
  • Księgarnia artystyczna w Zachęcie, plac Małachowskiego3 - bardzo dobre księgarnia ze sztuką oraz w ogóle z książką humanistyczną
  • "Księgarnia Warszawska" przy placu Bankowym - duży wybór książek wszelakich, a także albumów i wydawnictw poświęconych Warszawie.
  • Księgarnia w Zamku Ujazdowskim – podobnie jak w Zachęcie: dobry wybór książek ze sztuką i z dziedziny humanistyki
  • Księgarnia na rogu Hożej przy Kruczej - pracują w niej ludzie, którzy czytają książki i można z nimi o nich porozmawiać  już nie istnieje :( 
  • Księgarnia z tanią książką, na rogu Szpitalnej i Chmielnej
  • "Kwadryga" , Wilcza 29a - działa już ponad 10 lat, sprzedaje też przez internet, sympatycznie i nie drogo
  • "MiTo", [K-K] ul. Ludwika Waryńskiego 28, księgarnia, kawiarnia i galeria sztuki w jednym! Specjalizuje się w publikacjach artystycznych. Ma świetną stronę internetową.
  • "Opasły tom", ul. Foksal 17, księgarnia i bistro. Więcej na ich stronie. [Aktualizacja 19/12/2012: jak donosi jeden z mieszkańców Warszawy, ten lokal stracił już zupełnie charakter księgarni. Funkcjonuje tam tylko restauracja - dość droga jak na stołeczne warunki.]
  • "STENTOR", ul. Przy Bażantarni 11 - prowadzą różne książki, płyty, winyle.
  • "Tarabuk", [K-K] ul. Browarna 6 - księgarnia-kawiarnia. Więcej informacji na jej stronie
  • "Wrzenie świata" [K-K], Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego 7 - rewelacyjne, reporterskie miejsce

Księgarnie-kawiarnie oferujące książeczki dla dzieci:
Numery Litery - niestety skończyła swoją działalność
Figa z makiem
Fikumiku cafe
Bajbuk
  

***
Pan sprzedający książki pod arkadami na Placu Konstytucji:  kompetentny, wie o czym mówi, sprowadza książki na zamówienie, dostępne następnego dnia. Nie wiem, czy nie ostatni w Warszawie.

 

WROCŁAW

  • "Antykwariat Szarlatan" - naprawdę magiczne miejsce, wypełnione po sufit książkami. Z ulicy dość niepozorny szyld, ale ciągnie się w głąb kamienicy przez kilka pomieszczeń
  • "Centrum Taniej Książki", blisko pl. Solnego, przy ulicy Ruskiej 2 - kilkadziesiąt procent taniej! Od przewodników, map, literatury dziecięcej, poradników wszelakich, DVD, starych miesięczników, albumów, leksykonów, podręczników do nauki języków - po literaturę. 
  • "Tajne komplety", [K-K] ul. Przejście Garncarskie 2 - doskonały wybór książek, wspaniała kawa i stoliczki, przy których można je przeglądać. Strona internetowa księgarni.

 

ZAKOPANE

  • "Witkacy", Krupówki 29/lok. 6p - może ceny nie najniższe, ale za to obsługa przemiła i superprofesjonalna. Tam po raz pierwszy spotkałam sprzedawcę, który umiał udzielić bardzo wyczerpującej odpowiedzi na pytanie o każdy z tytułów i był chętny doradzić coś niezdecydowanemu kupującemu. Cud może nie nad Wisłą, ale pod Giewontem ;)

 

ZAMOŚĆ

  • "Efemeros", [K-K] przy Rynku - co za design!
  • "Księgarnia im. Leśmiana", [K-K] na samym rynku, obok Muzeum - świetna księgarnia z kawiarnią, znakomicie zaopatrzona, z kompetentnym pracownikiem (przynajmniej ja na takiego trafiłem).

Księgarnio-kawiarnia



Zakładki:
Autorka
80 dni dookoła świata
Art art art
Ciekawe kadry
Kolorowe jarmarki
Literackie
Media
Na muzycznej fali
Organizacje
Pogranicza
Raj utracony
Wyzwania czytelnicze
Zyg-zag
Tagi
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...