wtorek, 21 lutego 2012

World Book Night 2012Jedni nazywają tą akcję totalnym szaleństwem, inni - wielkim błogosławieństwem. W tym roku po raz kolejny odbędzie się World Book Night (Światowa Nocy Książki), podczas której w Wielkiej Brytanii rozdane zostaną setki tysięcy specjalnie na tą okazję wydrukowanych książek. W weekend dowiedziałam się, że przyjęto mnie jako dawcę i tym samym 23 kwietnia (co niezbyt fortunnie przypada w tym roku na poniedziałek. Cóż, ani Szekspir nie wybierał sobie dnia urodzin, ani Cervantes dnia śmierci...) będę wypuszczać w świat 24 egzemplarze "Notes from a Small Island" Billa Brysona - książkę pierwszego wyboru (każdy z kandydatów miał możliwość wybrania trzech pozycji, które są potem rozpatrywane). Postanowiłam tym razem zaoferować tytuł z działu non-fiction i pomyślałam sobie, że jest przecież w Wielkiej Brytanii tyle osób, które nie znają wcale Wysp dobrze i mogą dzięki tej publikacji podróżniczej nie tylko się z nimi zaznajomić lepiej, ale i przy okazji ubawić się humorem opisów amerykańskiego pisarza.

Bill Bryson Notes from a Small Island

Pewnie wiecie, że Bryson popełnił "Zapiski z małej wyspy", kiedy po dwudziestu latach pobytu w Wielkiej Brytanii postanowił wrócić do ojczystych Stanów i w ramach pożegnania wykonał podróż po Wielkiej Brytanii, w większości używając wyłącznie transportu publicznego. Przemierzył cały kraj, od południa po najdalsze części Szkocji, pokazując ciekawą historyczno-obyczajowo-kulturalną perspektywę.

Jeszcze nie zdecydowałam, jak będę książkę rozdawać. W zeszłym roku część egzemplarzy A "Fine Balance" Mistry'ego powędrowała do przypadkowych osób na Traffalgar Square w Londynie. W tym roku myślę, że zrobię bardziej przemyślaną akcję. Dwa egzemplarze trafią do moich sąsiadów (po lewej angielskiego małżeństwa, a po prawej - indyjskiego), kilka do osób, które niedawno przeprowadziły się na Wyspy. Zresztą książka nie musi tylko i wyłącznie podróżować po Brytanii. Jeżeli ktoś z Was ma ochotę na wyprawę po Wyspach bez ruszania się z miejsca, to dajcie znać. Chętnie prześlę Wam kopię!

Jest kilka rzeczy, które szczególnie cieszą mnie ze sposobu, w który zorganizowana zostanie w tym roku wielka akcja rozdawana książek. Przede wszystkim wybór książek jest bardziej zróżnicowany, oprócz literatury pięknej (w tym brytyjskiej klasyki), są pozycje z popularnej, chick lit i sensacji - w końcu to akcja ogólnokrajowa i popularna, która ma zachęcić do czytania w ogóle, więc zdecydowanie powinna zaspokoić odmienne gusta. Książek jest też mniej (24 na głowę zamiast 48 jak w zeszłym roku ), co oznacza, że można będzie łatwiej rozdać je wszystkie w Wielką Noc Książki. Kto ciekawy, może tutaj zobaczyć całą listę tegorocznych, 25 wytypowanych książek.

Wreszcie i to chyba najważniejsze, World Book Night stanie się akcją międzynarodową, bo książki rozdawać będą również Stany Zjednoczone, Niemcy i Irlandia - wszystkie kraje zrobią to tego samego dnia. W USA każdy z wolontariuszy, a będzie ich aż 50 tysięcy (!) otrzyma trzydzieści egzemplarzy książek z tej listy. W Niemczech z kolei ustalono, że w akcję włączy się 33,333 wolontariuszy (ktoś wie, skąd taka akurat liczba??) i podobnie jak w USA będą mieć do dyspozycji 30 egzemplarzy jednej z 25 książek (na liście jest zarówno światowa klasyka typu Jane Austen, Irene Nemirovsky czy Umberto Eco jak i niemieccy autorzy).

Gratuluję serdecznie organizatorom i przede wszystkim krajom, które się włączyły do akcji w tym roku. W 2013 r. czas na następne, a w tym, mam nadzieję, że i na polską inicjatywę! Padmo, liczę na Ciebie! :)


***

Relacja z zeszłorocznej Światowej Nocy Książki.

piątek, 17 lutego 2012

Charing Cross Road - londyńska ulica książekKażda stolica ma swoją, czasem nawet i całą dzielnicę. Londyńskie miejsce książek to tradycyjnie Charing Cross Road, a dokładnie jej odcinek ciągnący się od stacji metra Leicester Square (zwykle bardzo zatłoczonej ze względu na bliskość Soho i West Endu) do Cambridge Circus. Tradcyję książkową ma długą, ale w ostatnich latach coraz bardziej burzliwą i, co przykro mi powiedzieć, coraz mocniej zagrożoną, bo księgarnie, a zwłaszcza antykwariaty zaczęły z niej zniknać (podobnie dzieje się zresztą w Bloomsbury). Przyczyną tych zmian są głównie finanse i związane z nimi umowy, bo czynsze w Londynie w ostatniej dekadzie mocno wzrosły, więc właściciele kamienic albo powypowiadali antykwariatom umowy i załatwili sobie bardziej intratny wynajem w postaci na przykład kawiarni, albo sami księgarze zrezygnowali z lokum, bo przestało być ich na nie stać. Część z książkowych biznesów przeniosła się w inne miejsce bądź do sieci. Inne zniknęły na zawsze. Na Charing Cross nie ma już ani Shipley, ani Eyes Down,  ani sławnej księgarni poświęconej kryminałom - Murder One.

Podejrzewam, że jeszcze sporo wody w Tamizie upłynie, zanim Charing Cross Road zostanie ze swoich książkowych zasobów ogołocona, jeżeli to oczywiście w ogóle możliwe w kraju, w którym rzeczy  na ogół konserwowane są z nieprawdopodobną siłą. Widząc jednak tempo zmian, gorąco zachęcam do odbycia spaceru od stacji Leicester Square do Cambridge Circus (koniecznie w tej kolejności, a nie odwrotnej). Kto wie, może to będzie jednak historyczna chwila? Tych, którzy fizycznie przespacerować się nie mogą, zapraszam na krótki, księgarniany rekonesans. Ostrzegam jednak, że wcale nie będzie to relacja z Charing Cross Road dziś, ale sprzed jakiś trzech miesięcy, więc kto wie, czy nie udało mi się przypadkiem utrwalić czegoś, co w międzyczasie na zawsze odeszło?

Charing Cross Road - londyńska ulica książek

Any Amount of Books pod numerem 56 to bardzo przyjemny antykwariat, który ma równie zasobne półki z literaturą co z książkami specjalistycznymi, w tym podróżniczymi. Polecam zwłaszcza tym, którzy lubią XX-wieczną klasykę w każdej materii. Mnie dla przykładu bardzo zainteresowały relacje podróżnicze z Afryki i Azji z połowy XX wieku. Jest naprawdę w czym wybierać, a ceny są bardzo przestępne. Dodatkowo antykwariat posiada skrzynie z przecenionymi książkami przed wejściem – warto pogrzebać. Any Amount of Books (swoją drogą bardzo niebezpieczna nazwa – Książki w każdej ilości – lepiej nie wprowadzać w życie na niewielkiej przestrzeni mieszkalnej :) specjalizuje się również w białych krukach. Najlepiej zapytać sprzedawcy. 

Charing Cross Road - londyńska ulica książek
Henry Pordes Books – mieści się dosłownie drzwi dalej (numery 58-60). Tutaj znajdziecie spore zasoby książek poświęconych muzyce, sztuce, aktorstwu i historii teatru. Polecam zwłaszcza albumy malarstwa, które można dostać za jedynie strzęp tego, po ile są sprzedawane w zwykłych księgarniach (oczywiście mówimy głównie o publikacjach z XX wieku).

Charing Cross Road - londyńska ulica książek

Quinto and Francis Edwards  - parę kroków dalej, czyli pod numerem 72. To zdecydowanie mój faworyt. Literatura jest w piwnicy i to było jedyne miejsce, w którym wystarczyło, żebym pomyślała o nazwisku brytyjskiego autora i bez problemu znalazła jego/jej książkę! Test przeszedł pomyślnie równiez Julian Barnes, co było dość fenomenalne, bo antykwariaty zwiedzałam niedługo po ogłoszeniu zwycięzcy nagrody Bookera, kiedy książki Barnesa znikały w szalonym tempie. Z Quinto wyniosłam kilka zdobyczy, w tym wcześniejsze książki Byatt i dwie powiesci Ishiguro, nie wydając więcej niż 7 funtów.

Antykwariat istnieje od 1855 roku. Ma spore zasoby białych kruków. Sam sprzedawca wydał mi się jednym z nich :)

Charing Cross Road - londyńska ulica książekKoening Books pod numerem 80 to niezależna księgarnia specjalizująca się w albumach ze sztuką współczesną i fotografią. Posiadają sporą liczbę katalogów z wystaw sztuki współczesnej. Zdarza się, że oferują znaczące przeceny.


Charing Cross Road - londyńska ulica książekBlackwell's - pokaźnych rozmiarów, choć nie tak wielki jak oksfordzka, mieści się pod numerem 100. Olbrzymia kolekcja książek, zwłaszcza uniwersyteckich, jeżeli ktoś szuka sprawdzonych opracowań i podręczników, to koniecznie trzeba zajrzeć tutaj. O Blackwells pisałam już wcześniej, więc zainteresowanych odsyłam do poprzedniej notki.

Największa księgarnia w Londynie - Foyles


Wreszcie, żeby dotrzeć do największej księgarni w Londynie -  Foyles, trzeba przejść na drugą stronę ulicy. Foyles właściwie nie trzeba przedstawiać. To jedna z londyńskich ikon a jej pięciopiętrowe złoża książek wymagają zarezerwowania sobie całego popołudnia. Foyles robi bardzo ciekawe wystawki tematyczne (np. jakiś czas temu oferowali polecanki z literatury japońskiej), ma olbrzymią sekcję poezji i dramatu, wielki dział podróżniczy.

Największa księgarnia w Londynie - Foyles

Charing Cross Road - londyńska ulica książek

Poza tym wszyscy zainteresowani obcymi językami a przede wszystkim literaturą w języku oryginalnym mogą poszperać w wielojęzykowej sekcji na osobnym piętrze. Foyles ma całkiem bogate zasoby literatury włoskiej. Mniej znajdziecie na polskich półkach, nie mniej jednak kto bardzo spragniony krajowej książki, ten na pewno coś tam dla siebie wyszuka. Poza tym księgarnia chętnie sprowadza książki na zamówienie.

Problemem w księgarni jest dość skąpa ilość miejsc do siedzenia. Czasami trzeba przebyć długie działy, żeby wyłowić wolne krzesło czy fotel.

Jedyną częścią Foyles, za którą specjalnie nie przepadam, jest kawiarnia. Po dość męczącym przeskakiwaniu po piętrach i działach jakoś mało specjalnie mam ochotę usiąść w miejscu, które jest bardzo głośne i dość ciemne. Dla wyczerpanych i spragnionych polecam na przykład mały koreański bar Bi Bim Bap na Greek Street (minutę drogi od Foyles), gdzie można dostać naprawdę smakowite bibimbapy, czyli ryżowe mieszanki podawane w grubej glinianej miseczce. Zresztą stąd do przepastnej sieci jadłodalni w Soho jest tylko parę kroków.

Polska literatura w Foyles

Polska sekcja w FoylesNajwiększa księgarnia w Londynie - FoylesJapońska wystawka w Foyles

Wreszcie wszystkim, którzy lubią wiedzieć, jak było i mają słabość do nostalgicznych podróży w czasie, polecam książkę "84 Charing Cross Road", dzięki której sława londyńskiej ulicy książek zyskała międzynarodowy charakter (głównie dzięki ekranizacji, w której zagrał Anthony Hopkins). Bardzo ciekawy jest też sentymentalny projekt gazety Guardian, która opłakując zamykane na Charing Cross Road księgarnie, wyszperała całkiem fenomenalne zdjęcia. Polecam zabawę interaktywną mapą przenoszącą w czasie.
 Charing Cross Road dawne księgarnie

Zdjęcie księgarni E. Joseph z Charing Cross Road pochodzi ze strony Guardiana (link powyżej)

czwartek, 02 lutego 2012

Archipelag nr 7 Jesteśmy w kolejnej, tym razem cielesnej odsłonie! Serdecznie zapraszam do lektury już siódmego numeru naszego pisma poświęconego literaturze światowej i wszystkiemu pokrewnemu książkom. Tematem przewodnim jest ciało (zarysowane doskonałymi kształtami Moniki Drzazgowskiej na okładce), którego siedem portertów (od boskiego po zniewolone) znajdziecie w środkowej części pisma. W tym numerze odsłaniamy też ciała bibliotek z całego świata w sekcji "Przez obiektyw". Oksford zajmuje tam szczególne miejsce ze starą, olbrzymią Bodleian Library, XIX-wieczną biblioteką językową, w której z górnych stolików można oglądać panoramę miasta i wreszcie z Radcliffe Camera, okrągłym, spektakularnym budynkiem pojawiającym się w większości filmów kręconych w mieście.

Pismo w tym numerze nietypowo otwiera nasze redakcyjne podsumowanie książkowe. Nie tylko ujawniamy nasze najlepsze książki z 2011 roku, ale również nasze twarze :)

W Archipelagu nr 7 znajdziecie też wywiad z norweską pisarką Anne B. Ragde, której powieści z powodzeniem wydaje w Polsce Smak Słowa, oraz wywiad z Jolanta Kozłowską, tłumaczką prozy Nadżiba Mahfuza. Sporo piszemy też o filmie i ekranizacjach. Jak zawsze, nie brakuje też recenzji - zarówno książek dostępnych w Polsce jak i w ogóle w kraju niewydanych. W tym numerze mamy dla Was też specjalnie dwie relacje o tym, co czyta się w dalszych zakątkach świata. Asia Ya przygotowała znakomite sprawozdanie z indyjskiego rynku książek (serdeczne dzięki Asiu!), a Dorota Jasik pisze o tym, co czyta (a raczej czego nie czyta) przeciętne chińskie miasto – naprawdę pasjonująca lektura.

Życzę Wam przyjemnej lektury! Magazyn jest do pobrania ze strony tutaj. Z ogromną ciekawością czekam na komentarze. Ponawiam również moją prośbę o recenzje książek niewydanych w Polsce – znacie, coś ciekawego, to koniecznie dajcie znać!

Zakładki:
Autorka
80 dni dookoła świata
Art art art
Ciekawe kadry
Kolorowe jarmarki
Literackie
Media
Na muzycznej fali
Organizacje
Pogranicza
Raj utracony
Wyzwania czytelnicze
Zyg-zag
Tagi
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...