środa, 04 września 2013

Lato jeszcze wciaz wspaniale, ale jesien juz  u bram miasta. Wszystko nabiera jakiejs dziwnej poswiaty i na kazdej rzeczy widac zlotawy polysk, jakby kazda sekunda takiego swiatla byla na wage zlota, zanim sie to skonczy. Wstrzasajaco piekne kobiety przechodza, zeby na zawsze zniknac w koncu ulicy. Nic nie powraca. Tylko momenty, fragmenty, okruchy.

Tomasz Rozycki, Tomi. Notatki z miejsca postoju. Zeszyty Literackie, Warszawa 2013, s. 158

 Nasze wakacje na Sycylii sa juz dawnym i cieplym wspomnieniem, przyjemnie rozgrzewajacym wyobraznie, zwlaszcza kiedy nieopatrznie stawiam bosa stope przed domem, wykonujac szybkie prace porzadkujaco-odgruzowujace zanim znikne w aucie i popedze (spozniona) do pracy. W uszach wciaz od czasu do czasu rozbrzmiewa mi natretny zgielk sycylijskich klaksonow, i rany, ile to razy sama chetnie dusilabym, przyduszala wielki przycik na kierownicy, zeby rozbudzic wszystkich tych, co zostawiaja przepascie przestrzeni miedzy samochodami, czyniac juz i tak horrendalnie dlugi korek zatorem drogowym nad zatorami.

Rynek rybny w Katanii

Rynek rybny w Katanii, ostatnie 2 godzinki

Babie lato. Zimne poranki, chlodne wieczory. Szeregi kotow zalegajacych na slonecznych plackach trawy w naszym ogrodzie, armie pajakow zaplatajacych nie tylko ogrod, ale dom w lepka mega siec. Boje sie czegokolwiek dotykac. W kuchni wciaz pozostalo mi kilka sycylijkich cytryn, szczesliwie przywiezionych wraz ze wspomnieniem najprostszej i najwspanialnej potrawy swiata: makaronu z cytrynami ala Giuseppe Schermi, u ktorego goscilismy przez trzy dni i ktory podobnie jak tysiace doroslych Sycylijczykow na obiady udaje sie do mamy, a kolacje gotuje u siebie. Sycylijska mama jest wszechobecna, choc malo widoczna. Gotuje w wiekszosci prowadzonych przez synow tratorii i osterii, jest niedostrzegalnym sprawca najbardziej niebianskich potraw, od spaghetti z sepia i groszkiem po fritto misto az do ravioli z balkaznem w sosie pistacjowym.

Sycylijka

Sycylijka w rodzinnym barze serwujacym nieprawdopodobna granite

Sycylijska prowincja, Brukoli

Atrakcyjny rozpad w prowincjonalnym Brukoli

Kazda chwila wakacji byla na wage zlota i dlatego skwapliwie staralam sie spamietac  kazdy jej szczegol:  cisze - nieziemnska cisze - pod szczytem Etny, gdzie wszystko jest czarne od lawy i nieme; ciepla, slona i przyjemnie lepka wode Morza Jonskiego;  atrakcyjny rozklad kamienic z zachwycajaca dekompozycja tynkow, dlugie swidrujace spojrzenia Sycylijczykow, ich zachwyt mala blond dziewczynka i potoczysta mowe, dlugie zdania, wyrazna artykulacje, perfekcyjna dykcje.

Wstrzasajaco atrakcyjny, potraktowany sycylijskim sloncem Oliver zjawial sie z najbardziej wyszukanymi smakami lokalnej granity i po chwili znikal, goniac Talenke, ktora na wielkiej wyspie przezyla  niebywale przyspieszenie i choc krok ma wciaz nierowny, to zaczela pedzic wszedzie na zlamanie karku. Momenty, fragmenty, okruchy. Wszystkie przecenne.

Kolacja na balkonie

Kolacja na balkonie

Czas powakacyjny, zmeczony, niedospany. Nasze babie lato, ktorego sie boje, bo za chwile moment zmieni sie w jesien, a jesien pachnie mi szpitalem. Beli padaczka sie pogarsza, jak kazdej jesieni. Jeszcze moze uda nam sie wyjechac na kolejny turnus rehabilitacyjny do Zabajki we wrzesniu, a potem, potem pewnie szpital, eksperymenty ze zmiana lekow, male nadzieje i duze frustracje. Chcialabym wierzyc, ze nic nie powraca...

Zakładki:
Autorka
80 dni dookoła świata
Art art art
Ciekawe kadry
Kolorowe jarmarki
Literackie
Media
Na muzycznej fali
Organizacje
Pogranicza
Raj utracony
Wyzwania czytelnicze
Zyg-zag
Tagi
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...