BOOKER

czwartek, 16 września 2010

Man Booker Prize 2010 nominacjeW zeszłym roku przeczytałam cztery książki z finałowej szóstki nominowanych do nagrody  Bookera. Było warto. Największe wrażenie zrobiła na mnie powieść chyba najmłodszego z wytypowanych wtedy pisarzy - Adama Fouldsa "The Quickening Maze". Podobał mi się również zwycięzki "Wolf Hall" Hilary Mantel, którego kawałeczek dla blogowych potrzeb przełumaczyłam na polski (przy okazji: widziałam w sieci, że w przyszłym miesiącu książka ukaże się na polskim rynku pt. "W komnatach Wolf Hall" nakładem wydawnictwa Sonia Draga). Nieco mniej zadowoliło mnie czytelniczo "Summertime" Coetzee, które było najmniej ekscytującą książką tego pisarza, jaką do tej pory czytałam, a w ogóle nie zachwycił "The Little Stranger" ("Ktoś we mnie") Sary Waters.

W tym roku śledzę Bookerowe nominacje z mniejszym żarem. Właściwie dopiero teraz zaczęłam zapoznawać się bliżej z finałową szóstką. Jak podkreślili jurorzy, tegoroczne typy są grupą książek z największą dozą humoru, jaka pojawiła się wśród finalistów od czasów powstania nagrody, czyli od ponad 40 lat. Co ciekawe, na komiczne elementy w tym roku postawił również McEwan w najnowszej powieści "Solar", ale to nie zapewniło mu miejsca w żadnej czołówce (i dobrze, bo jego książka jest bardzo średnich lotów).

Po przeczytaniu zapowiedzi nominowanych książek i króciusieńkich fragmentów dostępnych na różnych stronach, zainteresowały mnie właściwie tylko dwie pozycje z tegorocznej listy. Zanim jednak powiem które to, proponuję krótką przebieżkę po finalistach.

Zacznę od tego, który przoduje w zakładach bukmacherskich, czyli powieści "C".

C - nominacja do nagrody Bookera 2010

Tom McCarthy "C" - opowiada o intensywnym życiu niejakiego Serge’a Carrefaxa, porażonego nowoczesnymi technologiami, który nie mogąc poradzić sobie z nagłą, osobistą stratą zaczyna podążać w ciemną stronę życia. Książka, jak na McCarthy’ego przystało, pełna jest gier, ukrytych tropów i kodów.


Teraz pora na panie:

The Long Song - nominacja do nagrody Bookera 2010

Andrea Levy "The Long Song" - osadzona w XIX wieku historia dziewczyny, która urodziła się na jamajskiej plantacji trzciny cukrowej. Opowieść o niewolnictwie w niespokojnych czasach i momencie wyzwolenia. Historia jest po części rodzinna, bo rodzice Levy, Jamajki wychowanej w Wielkiej Brytanii, byli jednymi z pierwszych, którzy wydostali się z wyspy i osiedli w Anglii.

Room - nominacja do nagrody Bookera 2010

Emma Donoghue "Room" - napisana z perspektywy 5-letniego chłopca historia uwiezięnia. Syn i matka trzymani są w zamknięciu (tytułowym pokoju). Dziecko nie zna świata poza własną klitką. Matkę odwiedza nocami  Stary Jack, a kiedy ten przychodzi, ona chłopca ukrywa. W pewnym momencie kobieta decyduje się na ucieczkę. Co Wam to przypomina? Podobno powieść zainspirowana była głośną jakiś czas temu i szkardną historią autriackiego ojca-gwłaciciela J. Fritza...

I wracamy do panów:

The Finkler question - nominacja do nagrody Bookera 2010

Howard Jacobson "The Finkler Question" - opowiada o przyjaźni dwóch mężczyzn w średnim wieku, żydowskiego pochodzenia, pracujących w mediach. Akcja rozgrywa się w Londynie. To książka o przyjaźni, stracie i potrzebie przynależenia. Krytycy nazwali ją również studium żydowskiej tożsamości.

 

In a Strange Room - nominacja do nagrody Bookera 2010

Damon Galgut "In a Strange Room" - opowiada o podróży młodego człowieka przez Grecję, Indie i Afrykę, pełnej przypadkowych spotkań. Każdy etap podróży kończy się jednak katastrofą.

I wreszcie już dwukrotny zdobywca Bookera:


Parrot and Oliver in America, nominacja do nagrody BookeraPeter Carey "Parrot and Olivier in America" - przez losy francuskiego arystokraty Oliviera i szpiegującego go Anglika Parrota, którzy trafiają do Nowego Świata  i rodzących się Stanów, Carey opowiada historię narodzin amerykańskiej demokracji. Powieść podobno pełna humoru i zaskakujących przygód.

Moimi typami po przeczytaniu jedynie zapowiedzi są: podróżnicza "In a Strange Room" oraz londyńska "The Finkler Question". Nie spieszę się jednak z zakupami. Nie zamierzam też w tym roku na żadną z powieści obstawiać w zakładach (nauczka po zeszłorocznej porażce). Na ogłoszenie zwycięzcy przyjdzie mi jeszcze poczekać - finał konkursu nastąpi dopiero 12 października. Teoretycznie powinnam być wtedy wciąż jeszcze w jednym kawałku. :-)


A po którą z nominowanych książek Wy najchętniej sięgnelibyście? Która najprędzej ukaże się w polskim tłumaczeniu?

czwartek, 17 grudnia 2009

Hilary Mantel, Wolf Hall, fragment po polskuJeżeli miałabym wskazać tylko jedną cechę "Wolf Hall", która czyni tę książkę wyjątkową, to powiedziałabym, że prowadzenie narracji w czasie teraźniejszym było odważnym i nowatorskim wyborem dla historycznej powieści. Ile razy przewracam strony, na których bohaterowie działają tu i teraz, właśnie przed moimi oczami, bez dalekiej perspektywy czasów zamierzchłych, to zastanawiam się, jak silna musiała być samokontrola Hilary Mantel, jak wielka pokusa, którą pokonała, by nie przejść z opisywania teraźniejszości na dobrze przetarte szlaki historii prowadzonych w czasie przeszłym.

Tegoroczny zdobywca nagrody Bookera zostanie wydany w Polsce dopiero jesienią przyszłego roku. Dlatego postanowiłam przetłumaczyć fragmencik na polski, żeby pokazać Wam, jaka jest proza Hilary Mantel. Fragment pochodzi z jednego z moich ulubionych rodziałów zatytułowanego Tajemnicza (okultystyczna) historia Brytanii. To moment tuż przed śmiercią Liz, żony głównego bohatera Thomasa Cromwella, przewrotnego polityka z epoki Tudorów, który umożliwił przeprowadzenie rozwodów Henryka VIII (sowicie został za to wynagrodzony przez króla, a potem ścięty, ale książka Mantel już o tym nie traktuje. Akcja urywa się o wiele wcześniej).

Wybrałam ten fragment, bo on zwraca uwagę na bardzo ważny w książce motyw - motyw węża, nieustraszonego, niezależnego zwierzęcia, którego cechy Thomas Cromwell znakomicie wykorzystuje w swojej politycznej karierze. Dla króla Cromwell jest niemalże kusicielem z bibijnego drzewa wiadomości. Pokazuje mu możliwości zwiększenia politycznej władzy, które poprzez odcięcie się od Rzymu pozwolą również na wyzwolenie się od małżeńskiej przysięgi.

Do tłumaczenia dodałam kilka przypisów wyjaśniających historyczne odniesienia.

Hilary Mantel, Wolf Hall, wyd. Harper Collins, 2009,  s. 99-100.

Thomas Cromwell, według Holbeina "W domu w Austin Friars [1] Liz leży w łóżku, ale porusza się przez sen. Lekko wybudzona wypowiada jego imię i przesuwa się w jego ramiona. Cromwell całuje jej włosy i mówi: dziadek naszego króla ożenił się ze żmiją.

Liz szepcze: czy ja śpię czy nie? Po chwili odsuwa się od niego, odwraca, wysuwając ramię, a on zastanawia się, co jej się przyśni.

Cromwell leży i rozmyśla. Wszystkie osiągnięcia Edwarda [2], jego bitwy, jego podboje możliwe były wyłącznie za pomocą pieniędzy rodziny Medyceuszy. Ich pożyczki były o wiele ważniejsze niż jakiekolwiek znaki czy cuda.  Jeżeli król Edward nie był, jak wielu uważa, wcale synem swojego ojca, nie był synem księcia Yorku, jeżeli matka króla Edwarda [3], jak twierdzą niektórzy, poczęła go z uczciwym, angielskim żołnierzem, łucznikiem zwanym Blaybourne; ponadto jeżeli Edward ożenił się z kobietą wężem [4], to jego dzieci byłyby... niepewne. To właśnie słowo przychodzi mu na myśl. Jeżeli te wszystkie stare historie są wiarygodne, a niektórzy ludzie, pamiętajmy o tym, wierzą w nie, wtedy nasz król jest w jednej trzeciej bękartem łucznika, w kolejnej - ukrytym wężem, w następnej Walijczykiem, a w całości dłużnikiem włoskich banków... Cromwell przesuwa się, dryfuje w krainę snu. Jego wyliczanka urywa się, świat widm pojawia się tam, gdzie przed chwilą Cromwell śledził wzrokiem liczby na rachunku księgowym. Spróbuj zawsze, powiada kardynał [5], dowiedzieć się, co ludzie noszą pod swoimi ubraniami, ale nie chodzi tylko o samą skórę.  Przewróć króla ma drugą stronę, a znajdziesz w nim przodków pokrytych łuskami, jego ciepłe, zbite, wężowe ciało.

Kiedy we Włoszech wziął do ręki węża w ramach zakładu, trzymał go w uścisku aż policzono do dziesięciu. Liczyli raczej powoli w wolniejszych od angielskiego językach: eins, zwei, drei... Przy cyfrze cztery, przerażony wąż obrócił głowę i ukąsił go. Między cyfrą cztery a pięć Cromwell wzmocnił uścisk. Wtedy ktoś krzyknął "Na Boga, wypuść go!" Niektórzy się modlili, inni przeklinali, pozostali po prostu liczyli dalej. Wąż wyglądał na słabego, kiedy dobili dziesięciu, nie wcześniej niż właśnie w tym momencie, Cromwell zwolnił uścisk, wypuścił zwinęte ciało gada powoli na ziemię i pozwolił, by wąż prześliznął się dalej w swoją przyszłość.

Ukąszenie nie bolało go, ale rana była widoczna. Instynktownie Cromwell possał ją, niemalże gryząc swój nadgarstek. Spojrzał z zaskoczniem na swoją białą, angielską skórę wewnętrznej części ramienia. Zobaczył wąskie niebiesko-zielone żyły, do których dostała się trucizna węża.
Zebrał od oglądających swoją należność za wygrany zakład. Czekał na śmierć, ale nie przyszła. Co więcej, ukąszenie uczyniło go silniejszym, szybciej potrafił się ukryć, szybciej zaatakować. Nie było żadnego milańskiego podoficera, który potrafiłby go przekrzyczeć, żadnego opłaconego kapitana z Brna, który nie ugiąłby się pod jego złym imieniem osoby, która najpierw walczy, a potem pertraktuje. Dzisiejsza, lipcowa noc jest gorąca, Cromwell śpi i śni.

Gdzieś we Włoszech wąż rodzi małe. Nazywa je imieniem Thomas; małe węże mają w swojej głowie obrazy Tamizy, jej błotnistych płytkich nabrzeży, które są poza zasięgiem przypływów, poza zasięgiem pluskającej wody.

Następnego ranka kiedy Cromwell budzi się, Liz wciąż śpi. Prześcieradło jest mokre. Na jej ciepłej, delikatnej twarzy  jak u małej dziewczynki pojawiają się rumieńce. Całuje jej skoń. Jest słona. Liz szepcze: - Powiedz, kiedy wrócisz do domu.

- Liz, nie jadę - mówi - nie jadę z Wosleym. Cromwell zostawia ją w pokoju. Jego fryzjer przychodzi, by go ogolić. Widzi swoje oczy w wypolerowanym lustrze. Są pełne życia, oczy węża. Co za dziwny sen mi się przyśnił - mówi do siebie."

PRZYPISY:

[1] Nazwa miejsca, gdzie niegdyś mieścił się zakon augustianów i gdzie w XVI wieku Thomas Cromwell zbudował swój dom (przez niektórych zwanym pałacem). To była kosmopolityczna część Londynu. Dziś są to okolice City, niedaleko od Liverpool Station.

[2] Chodzi o syna Ryszarda Plantageneta Edwarda IV,  króla Anglii, który rządził w latach 1461 - 1483 (z przerwą w 1470-71).

[3] Mowa o Cecily Neville, księżnej Yorku. Spekulacje o tym, jakoby Edward był synem z nieprawego łoża, są jednak odrzucane przez współczesnych historyków.

[4] Chodzi o Elizabeth Woodvillewas, która choć miała bardzo ciężkie powieki, takie jak u smoka, nazywana była najpiękniejszą kobietą na Wyspach Bytyjskich. Jej "wężowy" przydomek wywodzi się jednak od innego wydarzenia. Podczas jej koronacji, na uroczystości zjawili się przedstawiciele luksembuskiego dworu jej matki, którzy uzbrojeni byli tarcze z namalowaną figurką "wodnej czarownicy", opisywanej przez niektórych jako syrena, przez innych jako węża (postać miała wyraźnie twarz przyszłej królowej). To wydarzenie zapoczątkowało plotki jakoby Elizabeth była czarownicą.

[5] Chodzi o kardynała Wosley. Cromwell był jego prawą ręką.

***

ORYGINAŁ

In the house at Austin Friars, Liz is in bed but she stirs in her sleep. She half wakes, says his name and inches into his arms. He kisses her hair and says, 'Our king's grandfather married a serpent.'

Liz murmurs, 'Am I awake, or asleep? A heartbeat, and she slides away from him, and turns over, throwing out and arm; he wonders what she will dream. He lies awake, thinking. All that Edward did, his battles, his conquests, he did with Medici money behind him; their letters of credit were more important than signs and wonders. If Kind Edward was, as many people say, not the son of his father at all, not the son of Duke of York; if King Edward's mother, as some people do believe, had bred him from an honest English soldier, an archer called Blaybourne; then if Edward married a serpent woman, his offspring would be… Unreliable, is the word that comes to mind. If all the old storied are to be believed, and some people, let us remember, do believe them, then our king is one part bastard archer, one part hidden serpent, one part Welsh, and all of him is debt to the Italian banks…. He too slides, drifts, towards sleep. His accounting fails; the spectral world moves in, where pages of figures used to be. Try always, the cardinal says, to learn what people wear under their clothes, for it's not just their skin. Turn the king inside out, you will find scaly ancestors: his warm, solid, serpentine flesh.

When in Italy he had picked up a snake for a bet, he had to hold it till they counted ten. They counted, rather slowly, in the slower languages: eins, zwei, drei… At four, the startled snake flicked his head and bit him. Between four and five he tightened his grip. Now some cried, 'Blood of Christ, drop it!' Some played and some swore, some just kept on counting. The snake looked sick; when they had all reached ten, and not before, he eased its coiled body gently to the ground, and let it slip away into its future.

There was no pain, but one could see clearly the puncture wound. On instinct, he tasted it, almost bit his own wrist. He noticed, surprised by it, the private, white, English flesh of his inner arm; he saw the narrow blue-green veins into which the snake had slipped the poison. He collected his winnings. He waited to die, but he never did die. If anything, he got stronger, quick to hide and quick to strike. There was no Milanese quartermaster could out-bawl him, no bought-in Bernese capitaine who would not fall back before his grim reputation for blood first and bargaining later. Tonight is not, it is July; he is asleep, he dreams. Somewhere in Italy, a snake has children. He calls his children Thomas; they carry in their heads pictures of the Thames, of muddy shallow banks beyond the reach of the tide, beyond the wash of the water.
Next morning when he wakes, Liz is still sleeping. The sheets are damp. She is warm and flushed, her face smooth like a young girl's. He kisses her hairline. She tastes of salt. She murmurs, 'Tell me when you are coming home.'

'Liz, I'm not going,' he says. 'I'm not going with Wolsey.' He leaves her. His barber comes to shave him. He sees his own eyes in a polished mirror. They look alive; serpent eyes. What a strange dream, he says to himself.  

niedziela, 11 października 2009

Hilary Mantel, zwyciężczyni nagrody Bookera 2009 za Wolf Hall

Zapraszam jutro do słuchania audycji "Nie lubię poniedziałku" w Radiu Roxy między 10-tą a 13-stą, gdzie pojawi się relacja z tegorocznego zwycięzcy nagrody Bookera. Chihiro będzie mówiła o postaci Hilary Mantel, a ja, świeżo po lekturze "Wolf Hall", opowiem o książce i o tym, jak Hilary Mantel łamie schematy tradycyjnej powieści historycznej.

Za "Wolf Hall" Hilary Mantel otrzymała 50 tys. funtów nagrody. Zapytana w zeszłym tygodniu przez dziennikarzy o to, na co zamierza przeznaczyć pieniądze, powiedziała z humorem na "sex and drugs and rock'n'roll".

Dla tych, którzy nie słyszeli Hilary Mantel na żywo, polecam obejrzenie tego wywiadu z pisarką, który przeprowadziła dziennikarka brytyjskiego Guardiana.

12:15, maga-mara , BOOKER
Link Komentarze (13) »
piątek, 09 października 2009

Kiedy odczytane zostaje nazwisko zwycięzcy literackiej nagrody Bookera, cała uwaga skupia się na nagrodzonej książce i jej autorze, a jurorzy powoli odchodzą w cień i wracają do swoich poprzednich obowiązków. Na co dzień są krytykami, dziennikarzami bądź pisarzami. Booker zabiera im zwykle pół roku z ich życia. Dostają za to śmieszne pieniądze (ok. 3 tys. funtów za jakieś 25 tygodni pracy). Jakiś czas temu słuchałam w radiu wywiadu z jednym z tegorocznych jurorów Bookera, który mówił, że praca nad wyborem najlepszej książki, oznacza czytanie pięciu powieści z listy tygodniowo, bez względu na to, czy ci się podoba czy jej szczerze niecierpisz. Po pierwszych tygodniach nie pamięta się już z książek wiele. Zostaje tylko mgliste wspomnienie, jakiś urywek fabuły i ogólne wrażenie. Brak ci czasu na rodzinę i na inne rzeczy, które z przyjemnością wypełniały ci wolne wieczory czy weekendy. Brak ci ochoty na książkę, którą chciałbyś przeczytać, ale nie możesz.

Wybrane w tym roku książki, zwłaszcza z listy finałowej Bookera musiały być nielada wyzwaniem – większość z nich to grube powieści po 500-600 stron. Jurorzy czytali je po trzy razy, żeby wyłonić zwycięzcę. Wybór padł na 650-stronicową "Wolf Hall" głosami trzy do dwóch.

Zatem kto miałby ochotę być Bookerowym jurorem?

12:06, maga-mara , BOOKER
Link Komentarze (12) »
wtorek, 06 października 2009

Hilary Mantel Wolf Hall zwycięzca nagrody BookeraTegoroczna nagroda Man Booker Prize po raz pierwszy od 10 lat przyznana została książce, która od początku okrzyknięta została faworytem. Zwycięstwo powieści "Wolf Hall" obstawiali wszyscy brytyjscy bukmacherzy (aż 9 na 10 biorących udział w zakładach głosowało na tą książkę).

"Wolf Hall" to powieść historyczna, w której centralną postacią jest Thomas Cromwell polityk, doradca i minister Henryka VIII, człowiek niejednoznaczny, mężczyzna o politycznym geniuszu, nieprzeciętnych zdolnościach językowych i ciężkim dzieciństwie. Jak wskazują krytycy, Mantel zbudowała w tej powieści bardzo ciekawy portret tej ciemnej postaci z brytyjskiej przeszłości. Zarówno fabuła jak i sam styl powieści otrzymały mnóstwo pochwał od literackich krytyków. Chwalono Mantel za niezwykły talent w ujmowaniu historii i za to, że nie obarcza czytelnika zbyt dużą ilością historycznych faktów. Podobno Mantel planuje kolejną część tej już i tak długiej, bo 650-stronicowej książki.

"Wolf Hall" (tytułem powieści jest nazwa siedziby rodziny Seymourów, Jane Seymour z kolei to trzecia żona Henryka VIII) zaczęłam czytać wczoraj i jestem pod wrażeniem. Ciekawie zbudowana, opowiada w przekonujący i przejmujący sposób historię życia Cromwella na tle epoki Tudorów. Pierwszy rozdział poświęcony dzieciństwu polityka rysuje despotyczną postać jego ojca, który nie stroni ani od awantur, ani od bicia swoich dzieci (te sceny przypominają charakerem powieści Dickensa).

Hilary Mantel nie tylko świetnie pisze historie, ale i je opowiada. Widziałam ją na żywo, kilka miesięcy temu kiedy przyjechała na spotkanie z czytelnikami do Oksfordu. Wtedy z wielką siłą i elegancją opowiadała o rodzinnych perypetiach, głównie o nagłym zniknięciu z życia jej ojca, które to wydarzenie stało się potem przedmiotem jednego z opowiadań ze zbiorku "Giving Up The Ghost".

Nagroda Bookera dla "Wolf Hall" to pierwsze tego typu wyróżnienie dla Hilary Mantel. Pisarka wcześniej znalazła się wśród finalistów nagrody Orange Prize for Fiction za jej  książkę "Beyond Black".

***

Hilary Mantel "Wolf Hall", wyd. Fourth Estate, 2009

 

***

Zobacz też recenzje innych nominowanych do nagrody Bookera 2009 powieści:

Sarah Waters "The Little Stranger" (pol. edycja "Ktoś we mnie")

Adam Foulds "The Quickening Maze"

23:52, maga-mara , BOOKER
Link Komentarze (21) »
niedziela, 04 października 2009

The Little Stranger Sarah Waters nominacja Bookera 2009Do ogłoszenia zwycięzcy tegorocznej nagrody Bookera zostały już tylko dwa dni. Myślę, że najnowsza książka Sary Waters "The Little Stranger" ma zdecydowanie większe szanse na zdobycie wyróżnienia niż recenzowany przeze mnie wcześniej "The Quickening Maze" Adama Fouldsa, pomimo tego że proza Fouldsa jest zdecydowanie ciekawsza i stylistycznie bardziej wyrafinowana.

"The Little Stranger" (polski tytuł to "Ktoś we mnie") to klasyczna w swej formie powieść, opowiadająca o losach podupadającej szlacheckiej rodziny tuż po drugiej wojnie światowej w hrabstwie Warwickshire (środkowa Anglia). Historię opowiada wielce zdroworozsądkowy lekarz, który zostaje przypadkowo uwikłany w tajemnicze i okropne w skutkach wydarzenia olbrzymiego, ale sypiącego się dworu rodziny Ayersów. Mamy zatem panią Ayers, wdowę, która żyje przeszłością, wspomnieniami o dawnych przyjęciach, towarzystwie, świetności domu i rodziny; dla której barbarzyństwem byłoby picie popołudniowej herbatki wcześniej niż o 16-stej. W wielkim dworze Hundreds Hall otoczonym ogromnym parkiem mieszka z dwójką dorosłych dzieci. Kulejący Roderick przeszedł piekło wojny, walcząc w oddziałach Royal Air Force. Po wojnie przechodzi przez innego rodzaju makabrę. Jest odpowiedzialny za utrzymanie rodziny i domu, co oznacza codzienną, samotną walkę o domowe finanse tak, by jego matka nie zorientowała się, jak zła jest ich kondycja. Siostra Rodericka Caroline jest niezbyt piękną, ale interesującą kobietą, która potrafi przejść wiele.

Tą rodzinę odwiedza miejscowy lekarz – doktor Faraday, który jest emocjonalnie przywiązany do Hundreds Hall, bo pamięta ten dom jeszcze z czasów dzieciństwa, kiedy jego matka pracowała tam jako pokojówka. Wkrótce jego miłość do miejsca nabierze jeszcze innego wymiaru, bo doktor zakocha się w jego mieszance – Caroline.

Wątek miłosny oparty o motyw niezrealizowanego mezaliansu, sentymentalny i przyznam szczerze mało ciekawy, Sarah Waters przeplata z historią o duchach. Kiedy Roderick zacznie być przekonany, że dom nawiedza zła siła, która chce jego mieszkańców wykończyć, kiedy w tym pomieszaniu podpali swój pokój, życie Hundreds Hall całkowicie się zmieni. Książka Waters przerodzi się wtedy z typowej powieści pisanej na styl XIX-wiecznego realizmu w zręcznie zbudowaną opowieść o przeklętym czy nawiedzonym domu. Waters  sporo uwagi poświęca pytaniu o poltergeista, "hałaśliwego ducha",  (tytułowego "little stranger" - małego przybysza, nieznajomego), którego obecność zacznie wkrótce czuć i sama pani Ayres. Czy popadający w ruinę dom płata swoim mieszkańcom figle czy to wykończeni po wojennych doświadczeniach przedstawiciele zrujnowanej, wyższej klasy projektują w tym miejscu swoje niepokoje? Doktor Faraday nawet w najbardziej dramatycznych wydarzeniach będzie próbował doszukać się racjonalnego wytłumaczenia.

Historia o duchu przybierać będzie chwilami formułę powieści detektywistycznej. Pierwszo-osobowy narrator będzie wydarzenia składał z kawałeczków w całość, relacjonował i szukał ich przyczyny. Ta popularna w swym charakterze powieść świetnie trzyma czytelnika w napięciu. Jednak wybór za narratora bohatera, który jest racjonalistą do bólu, ma też swoje ograniczenia. Podobnie jest ze stylem i samym gatunkiem powieści. Waters jest tutaj niestety tylko dobrą imitatorką niż stylistyczną kreatorką. Pisarka potrafi w tradycyjnej konwencji wiernie odmalować sytuację społeczną Brytanii końca lat 40-stych, potrafi na nowo odtworzyć temat klas społecznych, potrafi napisać powieść o rozmiarach XIX-wiecznego realizmu.

Myślę, że nawiedzony dom, śmierć bohaterów w tajemniczych okolicznościach niczym z książek Agathy Christie, tło powojennej Brytanii czy wreszcie niespełniony romans niczym z powieści Michaela Ondaatje "Angielski pacjent" (nomen omen zwycięzcy nagrody Bookera z 1992 roku) mogą sprawić, że ta powieść wygra w tegorocznej edycji konkursu. Mogę sobie też wyobrazić popularność tej książki na polskim rynku.

 

***Sarah Waters Ktoś we mnie Booker

Sarah Waters "The Little Stranger"
Virago Press Ltd
501 stron

Książka Sary Waters zostanie opublikowana w polskim przekładzie już w tym miesiącu przez wydawnictwo Prószyński i s-ka. Ukaże się pod tytułem "Ktoś we mnie".

tłum. Magdalena Moltzan-Małkowska
Data publikacji 6 października 2009.

 

***

Zobacz recenzję innej książki Waters "Tipping the Velvet" (Muskając aksamit) na blogu Moni-libri.

Zobacz też inną powieść nominowaną do nagrody Bookera – The Quickening Maze Adama Fouldsa.

21:44, maga-mara , BOOKER
Link Komentarze (13) »
czwartek, 24 września 2009

Adam Foulds The Quickening Maze

Za scenerię swojej najnowszej powieści nominowanej do nagrody Bookera młody Adam Foulds wybrał bardzo osobliwe miejsce. High Beach na skraju starożytnego lasu Epping Forest to wioska, gdzie charyzmatyczny doktor Allen w duchu reformatorskim prowadził w XIX wieku prywatny ośrodek dla obłąkanych. Książka "The Quickening Maze" opowiada na przestrzeni kilkunastu miesięcy o życiu mieszkańców domu Allena i samego zakładu. Wśród bohaterów znajdziemy i dwójkę poetów. John Clare, ludowy poeta romatyczny, jest pacjentem ośrodka. Cierpi na depresję. Ma zaburzenia osobowości i halucynacje. W książce poznajemy go, jak podczas ataków zmienia się z Johna Clare w sławnego boksera czy samego Byrona, którego wielbi. Clare obsesyjnie stara się też odszukać ukochaną Mary z czasów młodzieńczych. Odnajdzie ją, odpływając w świat halucynacji, w postaci jednej z pacjentek. Poeta kilkakrotnie ucieka z zakładu, odnajdując ukojenie wśród grupy koczujących w lesie Cyganów. Drugim  poetą-bohaterem książki jest Alfred Tennyson, wielka postać epoki wiktoriańskiej, który przyjeżdża do High Beach, by doglądać swojego brata melancholika, pacjenta dr Allena.

Jak powiedział autor powieści, wybierając to miejsce i czas książki chciał skontrastować życiorysy tych dwóch poetów. Lata 40-ste XIX wieku to moment, kiedy John Clare traci znaczenie na scenie literackiej Wielkiej Brytanii i jego zdrowie psychiczne załamuje się bezpowrotnie a kariera Alfreda Tennysona dopiero się rozpoczyna. Clare już do końca swojego życia będzie przebywał w ośrodkach dla umysłowo chorych, a przed Tennysonem otworzą się dopiero wrota kariery, wielkie tytuły i uznanie samej królowej.

W książce nie dojdzie jednak do żadnej rozmowy między poetami. Clare będzie tracił kontakt z rzeczywistością i toną w swoich halucynacjach, podczas gdy Tennyson, zamknięty w sobie, zadumany, będzie pisał w domu pierwsze, którą to czynność od czasu do czasu przerwie starająca się o jego względy córka doktora.

Czytając "The Quickening Maze", która składa się z krótkich scenek z życia ośrodka, pacjentów, domostwa doktora i, rzecz jasna, poetów, miałam wrażenie, że autor wymaga od czytelnika pewnej wiedzy o miejscu i opisywanych wydarzeniach. Bez tego wydaje mi się, że można wiele z subtelnych aluzji nie dostrzec, a właśnie w nich do pewnego stopnia tkwi piękno tej książki. Foulds czytał dużo na temat High Beach Private Asylum i jego pacjentach. Jego powieść to jednak jego wersja wydarzeń, która według historyków literatury jest wierna faktom, choć odtworzona w poetycki sposób.

Przy omawianiu "The Quickening Maze", dużo uwagi poświęca się dwóm poetom, sprawiając mylne wrażenie, że to oni są głównymi postaciami książki. Otóż, nie. Powieść ma wielu pierwszoplanowych bohaterów. Jednym z nich jest z pewnością sam Matthew Allen, lekarz o otwartym umyśle, pastor z ciemną przeszłością i trudnymi relacjami z bratem. To on jest postacią spajającą losy poetów, zwłaszcza Tennysona, którego doprowadzi do bankructwa po tym, jak wciągnie go w zainwestowanie rodzinnej fortuny w szalony pomysł. Część wydarzeń z życia ośrodka poznajemy dzięki Hannie, córce doktora, która pragnie poślubić jednego z poetów.

Równie ważni są w książce sami pacjenci. Foulds bardzo sugestywnie opisuje sceny, w których  na przykład cierpiąca na depresję Margaret zamierza przyjąć na siebie całe cierpienie świata. Zresztą sam język powieść jest ciekawy: często poetycki, ale prezycyjny, bez nadmiaru słów (nie jest to z pewnością proza typu tej, którą tworzy John Banville), chwilami nawet minimalistyczny.

Nie wiem, czy ta książka trafi na polski rynek, jeżeli nie wygra nagrody Bookera. Pomimo wielu niewątpliwych walorów, mam wrażenie, że właśnie brak centralnego bohatera, rozbicie fabuły na skecze, może zadecydować o tym, że nie zostanie tegorocznym zwycięzcą. Dlatego wybrałam krótki fragment i postanowiłam przetłumaczyć go na polski, by pokazać Wam atmosferę tej powieści.

Opis jednej z pacjentek otwiera rozdział zatytułowany "Zima" (s.65):

"Margaret stała w samym środku tego świata i patrzyła w dół na ryby zastygłe pod brudną szybą lodu. Na widlastych czubkach drzew twarde czapy śniegu podziobał deszcz. Wrony, ściśnięte obok siebie, trzymały się kurczowo gałęzi, które tarmosił wiatr. Głosy pacjentów docierały do niej, choć były stłumione w tej zimowej przestrzeni jak brzmienie rąk uderzających jedna o drugą w rękawiczkach.

Lubiła ten moment nieobecności, to puste powietrze, przypominające o prawdziwej próżni. Chciała pozostać tam, zawiesić się na własnej na tym świecie gałęzi aż do momentu, kiedy zimno przeniknie jej kości."

 

Sugestywne, prawda?

***
Adam Foulds "The Quickening Maze"
Wyd. Jonathan Cape, 2009
książka nominowana do tegorocznej nagrody Man Booker Prize

 

18:38, maga-mara , BOOKER
Link Komentarze (10) »
niedziela, 20 września 2009

Z Chihiro zapraszamy jutro ponownie do słuchania audycji "Nie lubię poniedziałku" Maxa Cegielskiego w Radiu Roxy, w której będziemy mówiły o finalistach tegorocznej edycji nagrody Man Booker Prize. Naszej relacji będziecie mogli posłuchać między 10:00 a 11:00.

Tym, którzy mają ochotę usłyszeć jednego z autorów, czytającego fragment nominowanej książki, polecam poniższy wywiad z Adamem Fouldsem. Angielski pisarz, który jest najmłodszym z nominowanych do nagrody autorów, czyta fragment osadzonej w latach 40-stych XIX wieku powieści zatytułowanej "The Quickening Maze" a potem wyjaśnia okoliczności jej napisania.

Jestem świeżo po lekturze "The Quickening Maze" (recenzja na blogu pojawi się wkrótce) i muszę przyznać, że powieść ciekawie odtwarza atmosferę prywatnego zakładu dla obłąkanych i świat uczuć dwóch wielkich poetów: romantyka Johna Clare i wzniosłego Alfreda Tennysona oraz rodziny charyzmatycznego doktora Allena, który ośrodek prowadzi. Książka nie ma jednak nadrzędnego, centralnego bohatera, a do tego napisana jest w formie skeczy, więc, moim zdadniem Bookera raczej w tym roku nie zdobędzie. Zresztą przekonamy się wkrótce, bo zwycięzca zostanie wyłoniony za dwa tygodnie.

 

23:57, maga-mara , BOOKER
Link Komentarze (6) »
niedziela, 13 września 2009

Man Booker PrizeJeden z jurorów powiedział, że w tym roku do prestiżowej nagrody Man Booker Prize, wybrano najsilniejszą szóstkę książek w całej historii wyróżnienia. Co ciekawe, w finale znalazły się głównie powieści brytyjskie (aż pięć), a tylko jedna spoza Wyspy.

Jutro między 11:00 a 13:00 będziemy omawiały z Chihiro w Radiu Roxy w programie "Nie lubię poniedziałku" tegoroczne wybory jurorów i opinie krytyków o książkach, które dostały się do finału. A za tydzień w tej samej audycji Chihiro przedstawi pierwszą trójkę nominowanych, a ja drugą:

1. AS Byatt "The Children’s Book" - powieść poświęcona losom dwóch rodzin na przełomie XIX i XX wieku
2. Sarah Waters "The Little Stranger" - historia przyjaźni doktora i jego pacjentki z okresu tuż po II wojnie światowej
3. Simon Mawer "The Glass Room" - powieć historyczna, której akcja toczy się w  Czechosłowacji w późnych latach 30-tych
4. Hilary Mantel "Wolf Hall" - podróż do czasów Henryka VIII, której głównym bohaterem jest Thomas Cromwell, polityk, minister, poliglota, postać o ciemnym charakterze
5. JM Coetzee "Summertime" - trzecia część autobiografii. Tym razem poznajemy 30-letniego Coetzee
6. Adam Foulds "The Quickening Maze" - poetycka historia spotkania poetów w zakładzie dla psychicznie chorych w Londynie

Do ogłoszenia zwycięzcy zostały 3 tygodnie. Nie mogę się zdecydować, czy obstawić w zakładach na to, kto wygra tegoroczną edycję Bookera. Początkowo chciałam postawić 10 funtów na książkę Mantel, ale na tę pozycję stawia połowa Wielkiej Brytanii! Nie wiem, czy to temat powieści wszystkich tak magnetyzuje, czy właśnie silne przeświadczenie o preferencjach jury... Po zastanowieniu i odrzuceniu faworyzowanego wyboru może jednak postawię na "The Little Stranger" Sary Waters? Gdybym wygrała zakład (stawka 4:1), to kupiłabym sobie "Brooklyn" Colma Toibina, który jednak, ku mojemu zdziwieniu, nie znalazł się na liście finalistów i pojechałabym do Stratford-upon-Avon na jedną ze sztuk z cyklu Revolutions. Ot, myśli, gdy w portfelu wieje pustką... :-)

A Wy jak typujecie?

 

Man Booker Prize nominowane książki

Wystawa z nominowanymi do nagrody Bookera książkami pojawiła się już po kilku godzinach od ogłoszenia nazwisk finalistów (Oksfordzka księgarnia Blackwells przy Broad Street)

23:20, maga-mara , BOOKER
Link Komentarze (14) »
Zakładki:
Autorka
80 dni dookoła świata
Art art art
Ciekawe kadry
Kolorowe jarmarki
Literackie
Media
Na muzycznej fali
Organizacje
Pogranicza
Raj utracony
Wyzwania czytelnicze
Zyg-zag
Tagi
Pomóż Beli, podaruj jej 1% podatku!
KRS: 0000037904, konto: 17277 Isabel Ready



Najlepsze księgarnie w Polsce

Najlepsze księgarnie świata

Archipelag
dobrej literatury

Debiut w Wyborczej
Zjednoczone Królestwo Książek

© copyright

Jeżeli chcesz coś ode mnie z bloga pożyczyć, proszę skontaktuj się ze mną.

Blogowisko.org blogi

Statystyki od 26 grudnia 2010
statystyka
tylko dla maga-mara szablon wykonała kate_mac
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...